Facebook Paper zmienia serwis społecznościowy w spersonalizowany e-magazyn

Zapowiedziana jakiś czas temu nowa aplikacja od Facebooka – Paper, jest już dostępna na iOS. Niestety, na razie do pobrania tylko w amerykańskim App Store. Za pomocą tej aplikacji firma szuka sposobu na zatrzymanie użytkowników na swoim serwisie społecznościowym. Jest to również próba nowego podejścia do sposobu korzystania z samego Facebooka.

Wszędzie gesty

Po uruchomieniu Paper pojawia się krótkie wideo prezentujące możliwości aplikacji. Następnie wyświetla się tutorial, jak krok po kroku korzystać z aplikacji, wykorzystując system gestów. Po kilku minutach nawigowanie po Paper nie stanowi już żadnego problemu.

PaperPierwsze uruchomienie aplikacji pozwala również na wybranie rodzaju wiadomości, które nas interesują. Paper oferuje całkiem szeroki wachlarz kategorii, od najważniejszych newsów po zabawne posty w kategorii “LOL”.

Paper czerpie sporo z konkurencyjnego Flipboarda. Sposób wyświetlania wiadomości i ich odświeżania jest bardzo podobny. Strony są animowane, by przypominać składane kartki papieru, a przyciski komentarzy, polubień oraz dzielenia się są niemal identyczne. Paper ma jednak bardziej minimalistyczny interfejs, a wszelkie przyciski, typu powrót, szukanie czy ustawienia zostały zastąpione gestami.

PaperMix wszystkiego

Paper to jednak nie tylko newsy z wybranych źródeł, ale również nowe podejście do sposobu wyświetlania wpisów i zdjęć znajomych z Facebooka. Ta integracja ma stanowić podstawową zaletę aplikacji i wyróżniać ją na tle konkurencji. W aplikacji znajdziemy również facebookowe powiadomienia o nowych wpisach oraz wiadomościach. Czy ten ciekawy projekt zdobędzie uznanie użytkowników? Wkrótce się przekonamy. Oby nie skończyło się, jak z Facebook Home na Androida.

Na razie nie wiadomo, kiedy Paper pojawi się w Europie. Brak również informacji na temat wersji na iPada czy Androida.

Zobacz także:

Google+: inne ustawienia prywatności dla użytkowników “VIP”

Wczoraj pisaliśmy o postępującej integracji Google+ z Gmailem. W skrócie, polega ona na tym, że od teraz będzie można wysyłać maile do użytkowników Google Plus bez znania ich e-maila. Kreator wiadomości sam będzie podpowiadał nazwę użytkownika, do którego potencjalnie chce się wysłać maila. Tymczasem, okazuje się, że Google stosuje nieco inne standardy wprowadzania tej funkcji, w zależności od tego, jak wielu użytkowników posiada się we własnych kręgach.

Po przeprowadzeniu integracji, domyślnie Gmail zezwala na otrzymywanie wiadomości od użytkowników Google+. Można to łatwo zmienić w ustawieniach, blokując tę opcję, lub zawężając ją tylko do własnych kręgów. Okazuje się jednak, że w przypadku użytkowników “VIP”, a dokładniej takich, którzy są w kręgach tysięcy użytkowników, domyślne ustawienia są inne.

Google+Otóż, domyślnie, nie każdy może napisać maila do takiego użytkownika, a tylko osoby, które mają go/ją w kręgach. Oczywiście, taka osoba może zmienić te ustawienia, tak, jak reszta osób korzystających z Gmaila, i zablokować otrzymywanie wiadomości lub zezwolić każdemu na ich wysyłanie.

Wydaje się, że Google widzi, iż wprowadzona integracja może prowadzić do potencjalnych nadużyć, szczególnie w stosunku do osób, które cieszą się sporą popularnością na Google+. Pytanie w takim razie, czy wprowadzenie takiej integracji, było dobrym rozwiązaniem, w końcu mniej popularny użytkownik również może być celem niechcianych maili.

Zobacz także:

Źródło

Integracja Google+ z Gmailem: wysyłaj wiadomości bez znania adresu e-mail

Google stawia na zacieśnianie i pogłębianie integracji między swoimi kluczowymi usługami. Wyrazem tego są ostatnie zmiany, jakie zaszły w Gmailu, który jest jedną z najpopularniejszych usług e-mailowych na świecie. Przygotujcie się na wysyłanie wiadomości do osób, nawet jeżeli nie znacie ich adresu e-mail. O co chodzi?

Otóż firma postanowiła jeszcze bardziej związać Google+ z Gmailem. Teraz, w momencie tworzenia nowej wiadomości, Gmail będzie sugerował adresata, w oparciu o nasz profil na Google+ i osoby, które mamy w naszych kręgach. Co ciekawe, nie będziemy widzieć adresu e-mailowego takiej osoby, ani ona naszego, a jedynie nazwę użytkownika. Do czasu, bo w momencie wysłania wiadomości, nasz e-mail zostanie odbiorcy wyświetlony.

Nowa funkcja, która uzupełnia lukę w braku wewnętrznego komunikatora w ramach Google+, działa wraz z nowymi kartami w skrzynce Google. Naszą korespondencję z innymi użytkownikami G+ znajdziemy więc w karcie “Społeczności”.

Jeżeli nie chcecie korzystać z tej opcji, nie ma problemu. Wystarczy wejść w ustawienia Gmaila, znaleźć opcję “Wysyłaj e-maile z Google+” i zaznaczyć “Nikt”.

Gmail i Google+

Czy ta integracja przypadnie do gustu użytkownikom Gmaila? Trudno powiedzieć, ale jest to logiczny krok, który musiał zostać podjęty przez Google, które wciąż zmaga się z niewielką popularnością swojego serwisu społecznościowego.

Działa Wam już ta opcja?

Źródło

Dlaczego Facebooka interesują nieopublikowane statusy?

Dlaczego facebookowi naukowcy przebadali statusy usunięte jeszcze przed ich publikacją?

Niedawno Facebook przeanalizował statusy i komentarze, które choć wpisano, to usunięto jeszcze przed opublikowaniem. Dane zebrane od 5 milionów angielskojęzycznych użytkowników w lecie 2012 roku, miały pomóc wyjaśnić, czemu sami się cenzurujemy.

W tym artykule przyjrzymy się temu badaniu i wyjaśnimy, co ono dla nas oznacza.

Czy Facebook przechowuje wszystko, co piszę?

facebook posts

Autocenzura to interakcja, jak każda inna…

Nie, a przynajmniej jeszcze nie. Po pierwsze, badanie było przeprowadzone tylko na próbie użytkowników Facebooka w ograniczonym przedziale czasu (5 milionów anglojęzycznych użytkowników w lecie 2012). Ponadto, uwzględniono jedynie artykuły, posty na ścianach i komentarze. Prywatne wiadomości nie były badane. Wreszcie, zawartość nieopublikowanych treści nie została zapisana Zindeksowano jedynie, czy wystąpiło wprowadzenie i usunięcie tekstu.

Uwaga: Naukowcy z Facebooka nie wykluczają możliwości zbadania zawartości autocenzurowanych treści w przyszłości.

Czy Facebook ma prawo przeglądać nieopublikowane treści?

Tak. Akceptując politykę prywatności podczas rejestracji, dajemy mu prawo do zapisywania wszystkich naszych interakcji z Facebookiem. Z perspektywy Facebooka, autocenzorowanie treści, to taka sama interakcja, jak pisanie komentarzy, publikowanie statusów, czy dawanie lajków. Dlatego właśnie są i będą one dalej wykorzystywane przez tę firmę.

Wskazówka: Pisz swoje statusy i komentarze w edytorze tekstu. Wklejaj jej do Facebooka dopiero, gdy masz pewność, że chcesz je opublikować. Tylko w ten sposób zagwarantujesz, że autocenzurowane treści nie zostaną przechwycone.

Giń, podła autocenzuro

Na 400 udostępnionych treściach Facebook zarabia $10

Gdy użytkownicy się autocenzurują, Facebook traci. Każda usunięta lub nieopublikowana treść to wymierna strata finansowa dla sieci społecznościowej. Analiza autocenzury ma zwyczajnie na celu zrozumienie tego zjawiska i ograniczenie go, co poprawiłoby kondycję finansową firmy.

Według wyników badania, są dwie główne przyczyny autocenzury. Pierwsza, to nieumiejętność ograniczenia widoczności naszych treści tylko dla wybranych znajomych. Drugą jest zbyt duża ilość potencjalnych odbiorców opublikowanych treści lub zbyt duże zróżnicowanie ich zainteresowań.

Jak rozwiązać ten problem?

Wielkim wyzwaniem będzie dla Facebooka zachęcenie swoich członków, do częstszego publikowania swych treści, dla większej ilości odbiorców.

Nowe funkcje Facebooka z pewnością pomogłyby w rozwiązaniu tego problemu. Obecnie, treści możemy udostępniać wszystkim, przyjaciołom, znajomych, prawie wszystkim znajomym lub tylko sobie. Opcja umożliwiająca udostępnianie treści tylko osobom o określonych zainteresowaniach, mogłaby ograniczyć zjawisko autocenzury.

Facebook także sporo zyskałyby, ucząc się od Snapchat, platformy, która zawdzięcza swój sukces wiadomościom samo kasującym się tuż po przeczytaniu.

Początek końca?

Kilka miesięcy temu dowiedzieliśmy się, że Facebook śledzi ruchy naszego kursora. Dodajmy do tego wnikliwą analizę autocenzury i naszym oczom ukazuje się machina wojenna, którą Facebook wytacza by zmaksymalizować zyski i zmiażdżyć konkurencję.

Czy martwi Cię, że Facebook analizuje treści, które nie zostały opublikowane?

Facebook na Windows 8.1 już jest!

Dzisiaj ukazała się aktualizacja systemu operacyjnego Microsoftu – Windows 8.1. Przy tej okazji Facebook postanowił wydać swoją darmową aplikację, właśnie pod Windows 8.1. Jak wygląda i działa?

Aplikacja Facebook dla Windows 8.1 została przystosowana do dotykowego interfejsu systemu Microsoftu. Jej wygląd ma ułatwić korzystanie z Facebooka nie tylko na stacjonarnych komputerach, ale również na tabletach z dotykowymi ekranami.

Facebook na Windows 8.1Po lewej stronie aplikacji znajduje się specjalna kolumna z odnośnikami do najważniejszych funkcji Facebooka, w tym do aktualnych wpisów, wydarzeń i zdjęć. Czat z kolei został umieszczony po prawej stronie ekranu. Okno statusu, dodawanie zdjęć oraz opcja meldowania się znalazły swoje miejsce u samej góry widoku.

Facebook na Windows 8.1Niestety, ustawienia prywatności i bezpieczeństwa nie są dostępne w aplikacji. Do dyspozycji są tylko odnośniki do internetowej wersji Facebooka, które otwierają się w Internet Explorer 11.

Powiązane artykuły:

Powiązane programy:

http://facebook.softonic.pl/iphone

Facebook umożliwi nastolatkom dodawać publiczne wpisy

Duża zmiana na Facebooku. Serwis zdecydował się na danie możliwości osobom poniżej 18 roku życia umieszczania publicznych postów. Powód? Młodzież należy do największej i najbardziej aktywnej grupy użytkowników Facebooka. Według przedstawicieli firmy, głównym powodem zmiany tej polityki jest fakt, że inne serwisy społecznościowe pozwalają nastolatkom swobodnie publikować posty. A Facebook oczywiście nie chce, aby przez to jego młodzi użytkownicy zaczęli przechodzić do konkurencji.

FacebookNowe podejście Facebooka do kwestii młodszych użytkowników zbiega się z niedawnymi zmianami w kwestii prywatności wpisów. Tak, jak w przypadku innych użytkowników, młodsi facebookowicze będą mogli wybierać w oknie statusu, kto może zobaczyć ich post. Jednak w przypadku nastolatków, przy okazji będzie pojawiać się wiadomość ostrzegawcza.

FacebookPoza tym, młodsi użytkownicy będą mogli włączyć funkcję „obserwuj”, która pozwala na śledzenie publicznych wpisów na danym profilu przez osoby, które nie należą do grona znajomych danej osoby.

Powiązane artykuły:

Powiązane aplikacje:

Źródło

Wszystko o Instagram

Instagram ma już w Polsce ponad milion użytkowników i wcale mnie to nie dziwi. Odkąd pojawiła się ta aplikacja, robienie zdjęć smartfonem nabrało dodatkowych kolorów.

Wszystko dlatego, że wykonane przy użyciu Instagrama fotografie można współdzielić ze znajomymi, komentować i lajkować. Od niedawna aplikacja pozwala też kręcić krótkie filmiki i została ściślej zintegrowana z Facebookiem.

Niezależnie od tego, czy uważasz się za Instagramowego specjalistę, czy też korzystasz z tego serwisu dopiero od niedawna, w Softonic znajdziesz wiele artykułów na temat tej aplikacji. Przygotowaliśmy poradnik dla początkujących i zaawansowanych, uczymy jak nagrać w Instagramie video, oznaczyć osoby obecne na zdjęciach i korzystać z gestów. Odpowiadamy też na trudne pytania.

Zobacz wszystkie nasze artykuły na temat Instagram:

Co to jest Instagram i jak z niego korzystać?

W poniższych artykułach znajdziesz porady dla początkujących i zaawansowanych. Najpierw o tym, jak rozpocząć korzystanie z Instagram, jak założyć konto i wrzucić pierwsze zdjęcie.

W drugiej części dowiesz się między innymi jak dodawać i usuwać komentarze, oglądać zdjęcia na mapie i skonfigurować powiadomienia.

Podpowiemy też jak korzystać z Instagrama na komputerze, kiedy akurat nie masz przy sobie komórki.

Czy znasz już wszystkie funkcje Instagram?

Główną funkcją Instagram jest robienie zdjęć, ale aplikacja posiada też wiele dodatkowych opcji. Podpowiemy Ci jak używać wygodnych gestów, ekspresowo poprawić wygląd zdjęcia lub oznaczyć znajomą osobę na fotografii.

Opisaliśmy także sposób na dodawanie emotikonek w Instagramie. Kiedyś było to możliwe zarówno dla użytkowników Androidów jak i iPhonów, dziś niestety tylko Ci drudzy mogą wstawiać śmieszne ikonki w komentarzach.

Dodatki do Instagram

Jest wiele darmowych aplikacji fotograficznych, które pozwolą Ci stworzyć oryginalne kompozycje i polepszyć jakość zdjęć wrzucanych na Instagram. O tym przeczytasz tutaj:

Masz jakiś problem podczas korzystania z Instagram?

Jeśli masz jakiś problem z używaniem Instagrama, poszukaj odpowiedzi w tym artykule:

Jak nagrywać filmy video w Instagram?

Od niedawna w Instagramie pojawiła się możliwość dodawania filmików video, podobnie jak w popularnej aplikacji Vine na iOS i Android. Sprawdź jak to zrobić i czym Instagram różni się od Vine.

Dlaczego Instagram jest tak popularny?

To, dlaczego Instagram cieszy się tak dużą popularnością, wyjaśniamy w poniższym artykule:

Nowości w Instagram

Dla wszystkich, którzy na bieżąco chcą śledzić aktualizacje i wprowadzane w Instagramie nowości, polecamy naszą stronę z wiadomościami na temat Instagram.

Aplikacja Instagram do pobrania

Jeśli jeszcze nie masz Instagrama na swoim telefonie, zachęcamy do wypróbowania aplikacji. Działa ona urządzeniach z systemem Android oraz iOS i jest zupełnie darmowa:

Wszystko o Insagram

Z Instagrama i Tumblra do więzienia

Nie jest to może zbyt odkrywcze, ale social media nie są zbyt dobrym miejscem do zamieszczania głupich żartów i chwalenia się swoimi kryminalnymi “osiągnięciami”. Na własnej skórze przekonało się tym dwóch obywateli Stanów Zjednoczonych.

Raper Neno Best trafił do więzienia, po tym jak pochwalił się na Instagramie zdjęciem, na którym widać było ogromną liczbę broni oraz pieniądze, pochodzące prawdopodobnie z jej sprzedaży. Zdjęcia to było jednak za mało dla artysty, dlatego umieścił też wideo na YouTube, na którym chwali się ilością sprzedanej broni. Wkrótce zatrzymała go policja, a efektem tego jest największe w historii Nowego Jorku przejęcie broni palnej. Razem z nim do cel trafiło 18 jego kompanów, a policja zabezpieczyła ponad 200 sztuk różnego rodzaju pistoletów i karabinów. Dzięki przechwałkom Neno Besta ta broń zamiast na ulice trafiła do policyjnych magazynów. Miasto powinno być chyba raperowi wdzięczne? Jego profil na Instagram możecie zobaczyć tutaj.

Drugim przypadkiem nieumiejętnego korzystania z mediów społecznościowych jest Caleb Clemmons. Ten 20 letni student chwalił się na swoim blogu w serwisie Tumblr, że zamierza sprowokować strzelaninę na Uniwersytecie Georgia Southern. Aresztowanie żartownisia zajęło policji 3 godziny, a teraz grozi mu pięć lat więzienia, jeśli okaże się winny planowania zamachu terrorystycznego. Jego blog możecie przejrzeć tutaj.

Podobnych przypadków jest dużo więcej. Warto więc przypomnieć, że zanim coś opublikujemy w sieci warto się dwa razy nad tym zastanowić. Nawet jeśli nie chodzi o nielegalną sprzedaż broni, czy planowanie zamachów terrorystycznych. Chyba, że chcecie trafić za kratki…

Powiązane aplikacje:

Powiązane artykuły:

Facebook: osadzanie postów już możliwe

Dziś Facebook zaprezentował kolejną nowość! To możliwość osadzania postów z tego serwisu społecznościowego na dowolnych stronach internetowych. Dokładnie tak jak teraz osadzić można wideo z YouTube. Na razie możliwość ta udostępniona jest tylko niektórym. Mogą z niej korzystać serwisy CNN, Huffington Post, Bleacher Report, PEOPLE oraz Mashable.

Na swojej stronie internetowej będzie można osadzić dowolny, udostępniony publicznie post z Facebooka zawierający tekst, zdjęcie, wideo, hashtagi, czy każdą inną treść. Użytkownicy będą mogli taki wpis polubić, podzielić się nim lub “zalajkować” profil, z którego on pochodzi.

Oto jak wyglądać będą takie osadzone posty:

Osadzanie postów z FB

Czy to dobra wiadomość dla użytkowników? Raczej tak, bo pozwoli na dostęp do treści z Facebooka z wielu różnych źródeł i profilów. Ułatwi wyszukiwanie i dzielenie się informacjami. Trzeba tylko pamiętać, żeby upewnić się, czy rzecz którą publikujemy na naszym profilu na pewno powinna być udostępniona publicznie. Raczej nie chcemy by ktoś wykorzystał nasz prywatny post i umieścił go na swojej stronie? Niestety, nie wiadomo jeszcze czy byłaby możliwość usunięcia osadzonego już gdzieś postu.

Powiązane artykuły:

Źródło

Facebook Home pobrany 500 tysięcy razy. Sukces czy porażka?

Facebook Home Facebook Home to nowy projekt firmy Marka Zuckerberga dla posiadaczy urządzeń mobilnych z Androidem na pokładzie. Launcher ten zmienia sposób wyświetlania Facebooka i korzystania z telefonu w myśl hasła „ludzie, nie aplikacje”. Facebook Home został wydany 12 kwietnia tego roku, i jak do tej pory osiągnął poziom 500 tysięcy pobrań. Dużo to, czy mało? Continue reading “Facebook Home pobrany 500 tysięcy razy. Sukces czy porażka?”