CarPlay, czyli sposób Apple na iOSa w samochodzie

Apple oficjalnie zapowiedziało wydanie CarPlay, zupełnie nowej platformy pozwalającej powiązać swojego iPhone’a z samochodem. Jeszcze w tym roku niektórzy producenci aut umieszczą w swoich samochodach specjalne panele dotykowe, pracujące z systemem iOS. Będzie można je obsługiwać zarówno za pomocą głosu jak i dotyku.

Ferrari, Honda, Hyundai, Jaguar, Mercedes-Benz, Volvo – te marki jako pierwsze pokażą jak CarPlay działa w praktyce. Okazja do obejrzenia nowego rozwiązania Apple nadarzy się już w marcu, podczas dorocznych targów samochodowych Geneva Motor Show.

Oprócz popularnych aplikacji znanych z iOS, w systemie CarPlay zobaczymy też Beats Radio oraz Spotify. Nie zabraknie także map, które pomogą w nawigacji oraz odtwarzacza wideo, który zagwarantuje pasażerom rozrywkę w czasie podróży.

Jak łatwo się domyśleć, najważniejszym programem systemu ma być Siri. To dzięki wirtualnej asystentce (lub asystentowi, jak kto woli) Apple możliwe będzie głosowe korzystanie z aplikacji bez konieczności używania rąk i ekranu dotykowego. System CarPlay będzie kompatybilny z urządzeniami iPhone 5S, iPhone 5C oraz iPhone 5.

Jak się Wam wydaje, czy taki pomysł szybko się upowszechni, czy będzie zarezerwowany tylko dla aut z najwyższej półki?

Zobacz także:

Źródło: oficjalna strona Apple

MWC 2014 – Opera Max na ratunek Waszym rachunkom za internet

Opera Max to nowy produkt od twórców popularnej przeglądarki mobilnej – Opera. Tym razem jednak nie chodzi o przeglądanie internetu, a o to, by czynność ta była nieco tańsza. Opera Max służy bowiem do kompresji danych, bez względu na to, czy korzystamy właśnie z przeglądarki, aplikacji YouTube czy innego narzędzia korzystającego z internetu.

Jej działanie jest bardzo proste. Wszystkie informacje jakie mamy obejrzeć na naszym telefonie komórkowym są najpierw wysyłane na serwery Opery, a tam zostają skompresowane. Dopiero po tym trafiają z powrotem do naszego smartfona. Dotyczy to tekstu, obrazów oraz wideo. Dzięki temu możemy oszczędzić nawet do 50% naszego średniego transferu.

Opera Max

Podczas targów MWC mieliśmy okazję rozmawiać z Sergiejem Lossevem, produkt menedżerem Opera Max. Twierdzi on, że w przypadku połączeń niskiej jakość, ten program może nie tylko oszczędzić nam sporo pieniędzy, ale i czasu. Wideo przesyłane przez serwery Opery, po skompresowaniu, pojawią się na naszym urządzeniu znacznie szybciej, bo będą miały mniejszy rozmiar.

Co więcej, Opera Max jest w teorii dosyć bezpieczną aplikacją. Aplikacja nie przesyła bowiem na swoje serwery szyfrowanych danych korzystających z protokołu https. Dzięki temu możecie być pewni, że informacje pochodzące z aplikacji bankowych lub serwisów aukcyjnych nie będą wysyłane poza Wasze telefony.

Opera Max jest na razie dostępna tylko na telefony z systemem Android. Obecnie jest jeszcze w fazie beta. Być może wkrótce ruszą prace nad wersją dla iOS.

Powiązane programy:

Zobacz także:

Kim Dotcom uruchamia Baboom: czy na pewno szykuje się muzyczna rewolucja?

Kim Dotcom, szczwany założyciel MegaUpload, zaprezentował demo serwisu Baboom. Ten nowy projekt przypomina hybrydę Spotify i iTunes.

Twórca Baboom jest postacią niezwykle kontrowersyjną. Jedni uważają go za geniusza, a inni za przereklamowanego złodziejaszka. Czym jest jego projekt? Czy zrewolucjonizuje przemysł muzyczny? A może to kolejna prowokacja? Zdecydowaliśmy przyjrzeć się temu z bliska.

Baboom

Baboom prezentuje twórczość Kima Dotcoma.

Cała muzyka…  Kima Dotcoma

Baboom wygląda pięknie, przepięknie wręcz. Szkoda tylko, że obecnie katalog utworów obejmuje piosenki tylko… Kima Dotcoma! I choć olśniewający interfejs Baboom robi ogromne wrażenie, to na razie oferta Baboom rozczarowuje.

Jednakże, mimo bardzo ograniczonego katalogu piosenek, już na pierwszy rzut oka widać, że Baboom ma ogromny potencjał, a jego zaawansowane funkcjonalności są na poziomie popularnej platformy Rdio.

Uwagę przykuwa bardzo wysoka jakość plików oferowana przez Baboom. Na dzień dzisiejszy można słuchać i pobierać pliki w formacie FLAC, którego jakość dźwięku znacznie przewyższa większość konkurencyjnych usług.

Ale poza doskonałą prezencją, źródłem sukcesu Baboom ma być jego innowacyjny (ponoć) model biznesowy.

Rdio

Baboom oferuje równie zaawansowane funkcje jak Rdio.

Czy na pewno tak innowacyjny?

Artyści powinni udostępniać swą muzykę za darmo, a fani płacić za nią tylko wtedy, gdy naprawdę przypadnie im ona do gustu.

Tak właśnie Kim Dotcom podsumowuje ideologię, która przyświecała stworzeniu Baboom.

Po uruchomieniu platforma ta pozwoli artystom publikować i sprzedawać swoje utwory na własnych warunkach i bez pośredników.

Baboom proponuje artystom 90% przychodów uzyskanych ze sprzedaży muzyki, samemu pobierając jedynie 10%. To bardzo atrakcyjna propozycja, biorąc pod uwagę fakt, że przemysł muzyczny zwykle oddaje twórcom jedynie ok. 7,7% przychodów ze sprzedaży MP3.

Jednak po bliższej analizie, zmiany proponowane przez Baboom wydają się mniej rewolucyjne.

Pomysł Kima Dotcoma bardzo przypomina istniejącą do 2007 roku platformę dystrybucji muzyki o nazwie Bandcamp. Ona również pozwala odkrywać i słuchać darmowej muzyki oraz bezpośrednio wspierać swoich ulubionych artystów. Co więcej, Bandcamp od dawna dzieli się z artystami na podobnych zasadach, jak ma to robić Baboom. Artyści korzystający z Bandcamp otrzymują między 85% i 90% przychodów.

Biorąc pod uwagę, że alternatywne systemy finansowania i dystrybucji, które oferuje Bandcamp, Kickstarter, czy Indiegogo stają się coraz bardziej popularne, możemy mieć nadzieję, że i Baboom będzie sukcesem. Co więcej, może on przyczynić się do spopularyzowania tych nowych modeli ekonomicznych wśród ogółu społeczeństwa.

Bandcamp

Koncepcja Baboom bardzo przypomina Bandcamp.

Nowy model reklamy internetowej

O ile podstawowa idea nie jest tak rewolucyjna, jak twierdził jej twórca, to Baboom oferuje niezwykle innowacyjne rozwiązanie reklamowe. Może ono pozwolić artystom zarabiać nawet, jeśli zaoferują oni swoją muzykę za darmo.

Okazuje się, że użytkownicy Baboom będą mogli dodać rozszerzenie do swych przeglądarek, które zastąpi reklamy umieszczone w Internecie reklamami zarządzanymi przez Kima Dotcoma.

W zamian za to, użytkownicy będą nagradzani przez Baboom kredytami, które następnie będą mogli wydać na wsparcie ulubionych wykonawców korzystających z tej platformy. Rocznie wystarczy to na „zakup” około 10 albumów.

Kim Dotcom zamierza przekonać reklamodawców do wyzwolenia się spod hegemonii tradycyjnych agencji reklamowych prowadzących sprzedaż reklam internetowych, oferując reklamę 50 % taniej niż konkurencja.

Jeśli ta koncepcja doczeka się realizacji, to może mieć ona potężny wpływ na rynek reklamy online i sprowokować gniew Google – firmy, która czerpie większość swoich przychodów z reklam (95% w 2012 roku).

Kim Dotcom

Produkt Kima Dotcoma skierowany będzie do niezależnych artystów.

Baboom – koń trojański ukryty w pozytywce?

To nie funkcjonalności związane ze słuchaniem muzyki, lecz nowy model reklamy jest sednem rewolucyjnego projektu Baboom.

Bardziej niż bezpośrednim atakiem na tradycyjne kanały sprzedaży muzyki, platforma Baboom będzie dochodowym biznesem reklamowym, co stoi w całkowitej sprzeczności z ideami wolności i bezinteresowności, którymi Kim Dotcom mydli nam oczy.

Prawdziwe intencje twórcy Baboom mogą odstraszyć niezależnych artystów, do których projekt jest skierowany.

Autorem zdjęcia jest © Ian McPherson

Przeczytaj też:

Muzyka Spotify w Last.fm – połączenie idealne?

Od teraz możecie słuchać swojej ulubionej muzyki ze Spotify także na stronach Last.fm. Dzięki współpracy obu firm, we wspomnianym serwisie społecznościowym pojawił się odtwarzacz muzyki ze Spotify. To bardzo dobry krok, na którym na pewno zyskają obie strony porozumienia i użytkownicy.

Last.fm to ciekawy portal, skupiony wokół muzyki i koncertów. Niestety, funkcja odtwarzania muzyki i radia, zawsze była słabo rozwiązana. Z dniem dzisiejszym się to zmieni, a w Last.fm będzie można przesłuchać każdą znalezioną tam muzykę. Pod warunkiem, oczywiście, że dany artysta czy zespół znajduje się w bibliotece Spotify. Dodatkowo, Last.fm dostarcza informacji na temat koncertów i pozwala na swobodne przeglądanie różnych gatunków muzycznych i artystów.

Jak się wam podoba takie połączenie? Osobiście, jestem z niego bardzo zadowolony!

Powiązane aplikacje:

Zobacz także:

Źródło

Beats Music debiutuje w Stanach Zjednoczonych

Beats Music to nowy, ale bardzo ważny gracz na rynku streamingu muzyki. Dziś firma debiutuje w Stanach Zjednoczonych wraz ze swoją aplikacją na iOSa. Na razie niezbyt wiele wiemy o samej usłudze, ale wiele osób przypuszcza już, że Beats będzie głównym konkurentem Spotify.

Beats Music

Beats Music firmowane jest naprawdę dużymi nazwiskami, wśród których pojawiają się takie osobistości jak Dr. Dre oraz Trent Reznor z Nine Inch Nails. Aplikacja na iOSa jest już dostępna w App Store, a wkrótce mają się pojawić także wersje na Androida i Windows Phone’a. Usługa będzie na początku dostępna tylko w Stanach Zjednoczonych, ale już trwają prace nad  uruchomieniem serwisu w krajach eurpejskich.

Premiera Beats Music zmusiła innych graczy na rynku do zmiany swoich ofert. Spotify już kilka dni temu udostępnił całą zawartość swojej biblioteki za darmo.

Zobacz także:

Źródło

Baboom – nowy serwis Kim Dotcoma będzie konkurował ze Spotify?

Dziś w sieci pojawi się nowy gracz na rynku streamingu muzyki – Baboom. Warto o nim wspomnieć chociażby z tego względu, że to kolejny projekt niesławnego Kima Dotcoma, twórcy potęgi nieodżałowanego Megaupload oraz dużo mniej popularnego serwisu Mega.

Baboom ma być połączeniem iTunes oraz Spotify, ale nie wiemy jeszcze jacy wydawcy muzyczni zgodzili się na współpracę z niemieckim biznesmenem. Szkoda, bo to może zadecydować o tym, czy serwis będzie mógł nawiązać walkę z konkurencją czy nie. Co więc wiemy o Baboom?

Pierwszym artystą, którego twórczości będzie można posłuchać jest … sam Kim Dotcom. Mało kto bowiem wie, że Kim nagrał w swoim życiu już jeden album z muzyką o wdzięcznej nazwie Good Times. Twórca Baboom daje tam upust swoim poglądom na temat wolności słowa i prawodawstwa w internecie. Trudno jednak oprzeć się wrażeniu, że Kim jest bardziej cynicznym celebrytą niż prawdziwym aktywistą.

Ostatnio wśród serwisów oferujących streaming muzyki w abonamencie naprawdę dużo się dzieje. Spotify udostępnia już za darmo całą swoją bibliotekę, a już jutro premierę ma mieć serwis Beats Music, tworzony przez rapera i producenta Dr. Dre oraz Trenta Reznora z Nine Inch Nails. Na razie nie wiemy kiedy i czy w ogóle Baboom lub Beats Music pojawią się w Polsce.

Zobacz także:

Źródło

Minuta Softonic: Windows 9, Spotify, SimCity i Adobe

Jak co tydzień w piątek zapraszamy do obejrzenia naszego wideo ze skrótem najważniejszych wiadomości. Jeśli nie miałeś czasu czytać newsów w tygodniu i czujesz, że nie jesteś na bieżąco, zobacz nasze wideo i dowiedz się o najważniejszych wydarzeniach tygodnia.


brightcove.createExperiences();

Spotify

Spotify – więcej darmowej muzykiPopularny serwis muzyczny po raz kolejny zmienił swoją strategię w obawie przed konkurencją. Teraz każdy użytkownik może słuchać muzyki na komputerze lub online za darmo bez ograniczeń. Konto premium wyróżnia jedynie brak reklam, które potrafią być bardzo denerwujące!

SimCity

SimCity w trybie offline. Do tej pory chcąc zagrać w SimCity trzeba było cały czas utrzymywać połączenie z internetem. Ale ten wymóg już wkrótce zniknie: firma Maxis, producent gry, potwierdziła, że kolejna aktualizacja pozwoli grać w trybie offline, na co czekało wiele użytkowników.

Adobe Creative Cloud

Adobe zaktualizowało Creative Cloud. Photoshop, InDesign i inne programy pakietu zyskały wiele nowości. Najważniejsze z nich to wsparcie dla druku 3D oraz narzędzie do zmiany perspektywy. Nie ma wątpliwości, że Adobe przygotowuje się na nadchodzącą popularność drukarek 3D.

Windows 9

Windows 9: możliwa data premiery. Według niektórych doniesień, nowy system operacyjny Microsoftu pojawi się w kwietniu 2015 roku. Głównym jego założeniem integracja Windows Phone, Windows 9 oraz Xbox One w jedną całość. Być może dołączony do tego zostanie projekt Cortana, czyli odpowiednik Siri znanej z iOS.

Obejrzyj więcej odcinków Minuty Softonic jeśli interesują Cię wiadomości z poprzednich tygodni.

Zaglądaj też regularnie do naszej sekcji News by być na bieżąco z najnowszymi nowinkami.

Spotify znowu znosi ograniczenia – od teraz cała muzyka jest dostępna bez ograniczeń

Spotify znowu wykonuje sympatyczny gest w stronę użytkowników, szczególnie tych, którzy korzystają z darmowego planu tego serwisu muzycznego. Od wczoraj całkowicie zniknęło ograniczenie dotyczące ilości darmowej muzyki dostępnej w bezpłatnej wersji planu Spotify. Oznacza to, że każdy może słuchać za darmo muzyki w Spotify bez ograniczeń, z jednym małym “haczykiem”.

Jaki to “haczyk”? Chodzi o to, że podobnie jak w usłudze na smartfony utwory będą odtwarzane w trybie losowym i istnieje ograniczona ilość razy, kiedy możemy zmienić utwór na inny.

To kolejna zmiana, po tym jak serwis udostępnił darmowy dostęp do muzyki użytkownikom smartfonów i tabletów. Dlaczego Spotify jest tak szczodry? Znamy co najmniej dwa, bardzo prawdopodobne wyjaśnienia takiej sytuacji. Po pierwsze, w firmie doskonale wiedzą, że im dłużej użytkownik korzysta z darmowej opcji usługi, tym bardziej skłonny jest w którymś momencie zacząć za nią płacić. W przypadku Spotify, chociażby po to, by uniknąć reklam pojawiających się pomiędzy utworami. Drugim powodem jest nadchodząca premiera serwisu Beats Music. To konkurencyjna usługa, którą tworzą m. in. Dr. Dre oraz Trent Reznor z Nine Inch Nails. Ruszyć ma już 21 stycznia, ale nie wiemy czy będzie ona dostępna także w Europie. Na pewno jednak zadebiutuje na liczących się platformach: Androidzie, iOSie, Windowsie i w wersji przeglądarkowej. To oczywiście, poważny konkurent dla Spotify.

Powiązane programy:

Zobacz także:

Źródło

Masz bezpłatne konto Spotify? Oto wszystko, co można zrobić w tej aplikacji na iPhone

W końcu użytkownicy iPhone-ów z darmowym kontem Spotify mogą korzystać z trybu odtwarzania losowego (ang. shuffle). Odkryliśmy też trik, który pozwala ominąć ograniczenia nałożone na darmowe konta i słuchać tych piosenek, których chcemy.

Dobra wiadomość dla każdego, kto ma darmowe konto Spotify: funkcja shuffle jest teraz dostępna także w aplikacji na iPhone. Użytkownicy Androida cieszą się nią już od jakiegoś czasu.

Początkowo użytkownicy, którzy nie mieli konta premium, mogli słuchac jedynie radia. Teraz można przeglądać i przeszukiwać całą bazę danych artystów, albumów i listy odtwarzania oraz słuchać ich w trybie shuffle.

Przyjrzyjmy się dokładniej temu, co możemy zrobić z darmowym kontem Spotify i aplikacją na iOS. Opiszemy także, jak obejść ograniczenie, które uniemożliwia niepłacącym użytkownikom słuchania tego, czego chcą.

Aplikacje na iPad i iPhone różnią się

Spotify postanowił zrównać tablety z komputerami stacjonarnymi, a nie ze smartfonami. Z tego powodu aplikacja na iPad (a także na tablety Android) poza funkcją shuffle, również dostępną na iPhone, pozwala na wyszukiwanie i słuchanie pojedynczych piosenek, co możliwe jest na komputerach stacjonarnych. Oczywiście właściciele darmowych kont wciąż muszą słuchać reklam i nie mogą odtwarzać piosenek w trybie onffline.

Główne ograniczenia darmowych kont

Nieposiadanie konta Premium wiąże się z pewnymi ograniczeniami.

  • Niezależnie od używanego urządzenia, użytkownicy darmowych kont nie mogą słuchać muzyki w najwyższej dostępnej jakości, a jedynie w średniej.
  • Nie można słuchać piosenek w trybie offline.
  • Nie można dodawać utworów do kolejki odtwarzania.

Co można zrobić z darmowym kontem i aplikacją na iPhone?

Możemy słuchać losowych piosenek wybranego artysty, z wybranego albumu lub listy odtwarzania – to właśnie funkcja shuffle, główna nowość najnowszej aktualizacji aplikacji Spotify na iPhone.

Riproduci artista in modalità shuffle

Wybrane utwory możemy znaleźć za pomocą funkcji wyszukiwania, lub korzystając z rekomendacji Spotify. Wiąże się ze słuchaniem reklam co cztery lub pięć piosenek oraz możliwością przeskoczenia do następnej piosenki maksymalnie 6 razy na godzinę.

Out of skips

Zauważyliśmy również, że aby posłuchać playlisty, musi ona mieć przynajmniej kilka utworów. W przeciwnym razie, tzn. gdyby playlisty mogły mieć np. jedną piosenkę, właściciele darmowych kont mogliby obejść ograniczenie uniemożliwiające im słuchania konkretnych piosenek.

Jest jednak sztuczka, która umożliwi słuchanie utworów, których chcesz; wymaga ona „kreatywnego” wykorzystania listy ulubionych piosenek, zaznaczonych gwiazdką. Taka lista ulubionych utworów nie musi mieć więcej niż jednego utworu, by być odtwarzaną w trybie „losowym”.

Radzimy więc stworzyć pustą listę ulubionych i za każdym razem, gdy chcesz posłuchać konkretnego kawałka, zwyczajnie oznacz go, jako ulubiony i włącz odtwarzanie tej listy (z jedną piosenką) w Spotify!

Dodawanie utworów lub albumów do istniejącej listy odtwarzania to bardzo przydatna funkcja. Pozwala ona tworzyć listy utworów, które Cię interesują (za pomocą funkcji wyszukiwania) i słuchać ich w trybie shuffle bezpośrednio na iPhone.

Aggiunto a playlist

Udostępnij utwór lub album ze Spotify – Funkcja udostępniania piosenek za pośrednictwem Facebooka, Twittera, e-maila, i SMS jest bardzo przydatna. Można też skopiować link do danego utworu i podzielić się nim na innych portalach społecznościowych.

Niestety, udostępnianie utworów naszym kontaktom ze Spotify nie działa zgodnie z oczekiwaniami. Na przykład moja lista kontaktów w aplikacji na iOS jest zawsze pusta. W związku z tym nigdy nie mogłem skorzystać z tej funkcji na telefonie. Być może inni użytkownicy mieli więcej szczęścia.

Stwórz radio w oparciu o utwór lub album – Radio Spotify wyszukuje podobne piosenek w całym katalogu utworów. Najważniejszym kryterium podobieństwa, na którym opiera się to narzędzie, jest gatunek muzyczny. Jeśli któraś z piosenek Ci nie odpowiada, możesz ją przeskoczyć. Podobnie jak w przypadku trybu shuffle, możesz przeskoczyć tylko 6 utworów na godzinę. Pamiętaj, że łączna ilość piosenek, które przeskoczyłeś w trybie shuffle i podczas słuchania radia nie może przekroczyć 6.

Co mogą robić jedynie posiadacze konta Premium?

  • Posłuchać wybranych utworów (chyba, że ​​używasz triku wyjaśnionego powyżej)
  • Słuchać muzyki w trybie offline
  • Korzystać z dźwięku wysokiej jakości
  • Dodawać piosenki do kolejki odtwarzania

Aggiungi alla coda iOS 7

Darmowe konto Spotify: tak czy nie?

Darmowe konto Spotify jest godne uwagi. Umożliwia ono dostęp do całego katalogu Spotify na smartfonie, a jedynym ograniczeniem jest konieczność słuchania w trybie shuffle. Dzięki temu posunięciu Spotify wydaje się być atrakcyjniejszą opcją niż Google Play Music.

Przeczytaj także:

Aktualizacja Spotify na iPhone’a i iPada – dostęp do całej biblioteki za darmo bez ograniczeń!

W grudniu Spotify zapowiedziało uruchomienie darmowej usługi dla wszystkich posiadaczy urządzeń mobilnych. W przypadku tabletów, dostęp miał być nieograniczony, a w wersji na smartfony muzyki można by było słuchać korzystając z opcji shuffle (czyli losowego wybierania utworów). Dziś wydano aktualizację Spotify na iOSa, która wprowadza darmową usługę dla wielu użytkowników tej platformy muzycznej.

Spotify na iOSa za darmo

Jakie są zalety nowego planu Spotify dla tabletów i smartfonów? Najważniejszymi są na pewno: darmowy dostęp do ogromnej biblioteki utworów, oraz możliwość odtwarzania ich także w trybie offline. Małą niedogodnością może być to, że posiadacze iPhone‘a mogą odtwarzać playlisty i albumy tylko w trybie losowym. Jeśli macie iPada, muzykę możecie odtwarzać w dowolnej kolejności.

Powiązane programy:

Zobacz też: