Slingshot to najnowsza aplikacja Facebooka, która wydaje się być potencjalną alternatywą dla Snapchat. Dzięki Slingshot można dzielić się zdjęciami i krótkimi wideo. Jednak po bliższym przyjrzeniu się widać, że aplikacja ta ma niewiele wspólnego z wysyłaniem efemerycznych wiadomości. Aby pomóc Ci w porównaniu tych dwóch aplikacji, w niniejszym artykule zaprezentujemy 9 największych różnic między nimi.
brightcove.createExperiences();
Dzielenie się jest obowiązkowe
Założenia aplikacji Slingshot są dość wyjątkowe. Aby zobaczyć zdjęcia i wideo uploadowane przez Twoich znajomych, musisz im w zamian wysłać wiadomość. Nie ma również możliwości otworzenia udostępnionego folderu bez obustronnej zgody. Celem stojącym za tymi zasadami jest transformacja użytkowników aplikacji w twórców i zachęcenie ich do interakcji. Aplikacja wspiera również udostępnianie dla dużej ilości znajomych, aby móc z łatwością dzielić się zdjęciami i wideo ze wszystkimi swoimi kontaktami.
Brak limitu czasu
W Slingshot, zdjęcia i wideo ulegają zniszczeniu po ich obejrzeniu i zamknięciu, lub gdy odbiorca zdecyduje się wysłać odpowiedź. Jednak w przeciwieństwie do Snapchat, w tej aplikacji czas nie jest odliczany. Po otwarciu, pliki wyświetlane są na pętli bez końca. Jeśli wiadomość nie zostanie otwarta w ciągu 30 dni od otrzymania, zostanie automatycznie usunięta z aplikacji. Ponadto, Slingshot nie wymaga, aby trzymać palec przyciśnięty do ekranu aby wyświetlić pliki.
Zaawansowane opcje rysowania
Podobnie jak w Snapchat, w Slingshot również można rysować na kliszach. Jednak w nowej aplikacji dokładnie wybierasz kolory z palety barw. Ponadto, możesz również wybrać rozmiar linii, czego Snapchat się wciąż nie doczekał. Pamiętaj jednak, że w Slingshot nie możesz rysować po wideo i na chwilę obecną aplikacja nie posiada żadnych filtrów.
Slingshot umożliwia dokładne wybranie kolorów z palety barw…
Automatyczne tworzenie kopii zapasowych
Slingshot różni się od Snapchat również tym, że posiada opcję automatycznego zapisywania wszystkich zdjęć i wideo przesłanych do galerii zdjęć na smartfonie. Opcja ta istnieje również w Snapchat, ale musi być manualnie uruchomiona dla konkretnego pliku.
Brak potwierdzenia
Slingshot nie przysyła potwierdzenia, kiedy Twój znajomy odbiera wiadomość od Ciebie. Gorsze jest jednak to, że aplikacja nie wyświetla powiadomienia, gdy dana osoba robi zrzut z ekranu Twojej wiadomości.
“Reakcje”
Jest możliwe, aby na Sling odpowiedzieć reakcją. Odpowiedź ukazuje się w postaci montażu dwóch wiadomości na smartfonie nadawcy. Koncepcja ta przypomina nieco FrontBack, sprytną aplikację pozwalającą na komponowanie zabawnych zdjęć dzięki połączeniu obrazów z przedniej i tylnej kamery smartfona.
Reakcja przyjmuje formę montażu zdjęć…
Brak wiadomości tekstowych lub wideo
Możliwe jest również odpowiadanie na Sling za pomocą reakcji – innego Slingu zawierającego króciutki tekst. Slingshot sam w sobie nie posiada żadnego systemu czatowania. Snapchat natomiast obsługuje wiadomości wideo i tekstowe, i system ten, choć podstawowy, jest funkcjonalny i niezwykle zabawny.
Większa klarowność w temacie bezpieczeństwa
Pomimo, że jest jeszcze zbyt wcześnie, aby kategorycznie wypowiadać się na temat bezpieczeństwa w Slingshot, podstawowe testy nie wykazały żadnych śladów plików pobranych na smartfona po ich zniszczeniu. Ale wielka różnica w porównaniu ze Snapchat leży w klarowności, z jaką ekipa Slingshot wypowiada się w tej kwestii. Na stronie aplikacji znajduje się przewodnik, który zapewnia użytkownikom ochronę przed zrzutami z ekranu i zachęca do przemyślanego dzielenia się treścią, co wydaje się być dość uczciwym podejściem. Slingshot nie ma na celu zastąpienie Snapshot – te aplikacje mają po prostu różne przeznaczenie.
Po prostu różne cele
W przeciwieństwie do Snapchat, Slingshot nie został zaprojektowany do przesyłania efemerycznych, prywatnych wiadomości. Ta aplikacja Facebooka ma za zadanie umożliwić szybkie przesyłanie zdjęć i wideo do dużej ilości znajomych. Właściwie fakt, że ulegają samozniszczeniu po obejrzeniu przez odbiorcę ma na celu raczej względy praktyczne.

Slingshot nie został stworzony w celu wysyłania efemerycznych, prywatnych wiadomości…
Ostatecznie jest bardzo prawdopodobne, że obie aplikacje z równą mocą zjednają sobie użytkowników, gdyż właściwie obsługują zupełnie inne zawartości. W przeciwieństwie do Snapchat, Slingshot nie nadaje się do sextingu ani nie został zaprojektowany, aby błyskawicznie dzielić się prywatnym treściami. Jest to fundamentalna różnica między tymi dwoma aplikacjami, dzięki której Slingshot może się okazać bliższy potrzebom młodszych użytkowników.
Jeśli w niedługim czasie Slingshot nie zastąpi Snapchata, może się okazać, że Snapchat wyprze Facebooka, swojego starszego brata. Czy Snapchat ma szansę stać się nowym Facebookiem? Polecam artykuł Fabrizia, który udziela cennych informacji w tym temacie.
Czy Snapchat będzie następcą Facebooka?
Powiązane programy:









Najważniejszą funkcją aplikacji jest tworzenie spersonalizowanych planów zajęć. Po utworzeniu konkretnego planu czeka Cię nieco żmudnej pracy, gdyż należy go wypełnić wpisami. Wystarczy, że wybierzesz dany dzień, a następnie określisz typ zajęć, ich nazwę oraz godziny odbywania się. Możesz również dodać imię nauczyciela, oznaczyć wpis wybranym kolorem, dodać punkty ECTS.
Oprócz tych podstawowych danych Schedule XD pozwala na wzbogacanie wpisów dodatkowymi informacjami. Przy każdym przedmiocie można dodać wydarzenie, notatkę czy ocenę. Następnie nasz plan możemy filtrować za pomocą tych kategorii. Wszystkie wpisy można wyświetlić w wewnętrznym kalendarzu, który pokazuje widok tygodnia.
Co ciekawe, aplikacja ma również specjalny ekran początkowy, który pokazuje zajęcia na dany dzień. Można także określić, czy dalej jesteśmy na zajęciach, czy już w domu. Wówczas widok dnia zostanie wyczyszczony.
To jednak nie wszystkie funkcje Schedule XD. Aplikacja umożliwia synchronizowanie danych z kalendarzem Google, przesyłanie planów za pomocą Bluetooth, tworzenie kopii zapasowej w Google Drive. Schedule XD oferuje również różnego typu powiadomienia dla zajęć czy wydarzeń, których formę można samemu określić. Nie zabrakło też specjalnych widżetów na pulpit Twojego telefonu z Androidem.
Kolejnym minusem Schedule XD jest brak możliwość tworzenia szablonów dla wpisów. Ma to o tyle znaczenie, że aplikacja nie pozwala ustalać czasu trwania danych zajęć w perspektywie tygodni czy miesięcy. Nie można więc ustalić, że konkretny wykład będzie prowadzony tylko w styczniu i w lutym, o godzinie 10 rano, a potem zostanie wznowiony w kwietniu o godzinie 12. Oznacza to, że każdą zmianę trzeba nanosić na nowo. O widoku kalendarza innym, niż tygodniowy, można więc zapomnieć.
W aplikacji 100 Pompek znajdziemy 4 rodzaje ćwiczeń: brzuszki, przysiady, podciągnięcia i pompki. Wszystkie one pomogą w rozwijaniu różnych partii mięśni. Zadaniem aplikacji jest zachęcać nas do ćwiczeń oraz śledzić postęp w ich wykonywaniu.
Po wybraniu jednego z ćwiczeń, przeprowadzamy test. Wykonujemy ćwiczenie tyle razy, ile jesteśmy w stanie za jednym razem. Następnie aplikacja generuje dla nas plan powtórzeń danego ćwiczenia. 100 Pompek odmierza również czas odpoczynku między kolejnymi seriami. Po wykonaniu wszystkich serii aplikacja zapisuje nasz wynik. Mechanizm ten stosowany jest we wszystkich 4 rodzajach ćwiczeń, jakie należy wykonać.
W ćwiczeniach fizycznych najważniejsza jest systematyczność i wytrwałość. 100 Pompek ma nam pomóc w spełnieniu tych warunków. Przede wszystkim zapisuje nasze rezultaty i wyświetla je w postaci wykresu, dzięki czemu możemy zobaczyć, jak nam idzie. Dodatkowo aplikacja pozwala na ustawianie alarmów, dzięki którym powiadomi nas w momencie, kiedy powinniśmy zacząć kolejny trening. Jeżeli więc macie ochotę się nieco spocić i popracować nad swoim ciałem, to 100 Pompek może być pomocna w wypełnieniu tego zacnego postanowienia.
Do minusów niestety należy zaliczyć wyświetlające się reklamy. I nie chodzi o sam fakt ich istnienia, ale miejsca, w których się pokazują. Drugi, zaobserwowany problem to opisy ćwiczeń po angielsku. Część tekstu jest po polsku, część w języku Szekspira. Trudno mi określić, czy jest to spowodowane przełączaniem się w systemie Windows Phone między językami, czy jest to problem samej aplikacji. Niemniej jednak nie wygląda to dobrze.
MobileMPK posiada szereg użytecznych funkcji, dzięki którym zawsze będziecie znać godziny odjazdów autobusów. Trasy komunikacji miejskiej można filtrować zarówno po nazwach przystanków, jak i po określonych liniach. Co więcej, daną trasę można wyświetlić na mapie, dzięki czemu jeszcze lepiej zobaczymy, skąd i dokąd podąża wybrany autobus.
Konkretne przystanki i trasy można dodawać do ulubionych, dzięki czemu ma się szybszy do nich dostęp. Aplikacja umożliwia również wyszukiwanie adresów, ale jest to opcja w wersji Premium mobileMPK. Ważną i przydatną funkcją jest możliwość wyszukiwania połączeń. Wystarczy wybrać wybrany przystanek i określić, dokąd się chce jechać, a mobileMPK pomoże nam w wyznaczeniu optymalnej trasy. W opcji tej można także określić, czy trasa ma mieć przesiadki, czy nie.
Aplikacja mobileMPK to bardzo przydatne narzędzie do wyszukiwania przystanków i tras autobusów. Pomaga w przemieszczaniu się po mieście, za pośrednictwem transportu publicznego. Warto jednak pamiętać, że bazy przystanków dla danych miast nie zawsze muszą być aktualne i odpowiadać w 100% rzeczywistości. Jest wiele sytuacji nadzwyczajnych, jak objazdy czy specjalne trasy, które mogą nie być uwzględnione przez samą aplikację.
Zalety i wady
Program ma jednak kilka wad. Ponieważ jest to aplikacji uniwersalna i obsługuje wyświetlanie różnych rozkładów z wielu miast, to początkowo nie trudno się pogubić w jej interfejsie. Same podstawowe funkcje mobileMPK są dobrze zaznaczone, za to, gdy zaczynamy wchodzić “głębiej” w rozkłady jazd, robi się on nieczytelny. Oczywiście, szybko można się do tego interfejsu przyzwyczaić i później nie sprawia on już większych problemów.
Kolejnym minusem tej aplikacji są mapy. A właściwie ich obsługa. MobileMPK nie korzysta z Google Maps, a z OpenStreetMap, więc wiele gestów czy funkcji znanych z popularnego produktu Google jest niedostępne. I tak, powiększanie obrazu jest z góry zdefiniowane. Nie da się wyznaczyć trasy do najbliższego przystanku z poziomu mapy – można tylko zobaczyć, gdzie ten się znajduje. A szkoda, bo tego typu aplikacja aż prosi się o dobrą obsługę map.

Każdy wpis dotyczący filmów czy dokumentów zawiera szereg informacji na ich temat. Dzięki aplikacji dowiecie się więc, kto jest reżyserem, jak wyglądała obsada, czy film zdobył jakieś nagrody. Poza tym aplikacja wyświetla krótki opis danego dzieła oraz, okazjonalnie, zwiastun. Lista filmów jest naprawdę długa i jeżeli szukacie jakiś produkcji, to aplikacja Polskie Filmy 2012/2013 może stanowić dobry przewodnik po rodzimej kinematografii.
Aplikacja ma jednak również sporo wad. Przede wszystkim brakuje wyszukiwarki. Szczęśliwie filmy są uszeregowane alfabetycznie. Poza tym, choć aplikacja ma ogromny potencjał, jako baza wiedzy o polskiej kinematografii, to opisy filmów niestety nie grzeszą szczegółowością. Zwykle jest to kilka ogólnych zdań, z których nic nie wynika. Również nie wszystkie filmy mają przypisane zwiastuny, mimo, że wystarczy chwila, by znaleźć je na YouTube. Zabrakło również pomysłu na wizualną prezentację filmów, a więc nie uraczymy żadnej galerii zdjęć. Choć każdy wpis ma przypisane zdjęcie, to nie można go nawet powiększyć.
Jednak nie wszystko można złożyć na karb ostatnich wydarzeń. Raz nabrawszy wiatru w żagle, Telegram staje się coraz popularniejszy. Tylko wczoraj pobrano go 4,9 miliona razy. Czy jest to efekt rosnącej niechęci użytkowników do dużych serwisów społecznościowych, takich jak Facebook?
Jak to działa?
Na każdym z etapów aplikacja oferuje różne metody przyswajania słownictwa. W trybie nauka wyświetlane jest zdjęcie, jego opis po niemiecku oraz po polsku. Niemieckie słowo można również odtworzyć w formie audio.
Kolejny tryb, to pisanie. W pierwszej części należy napisać po polsku tłumaczenie niemieckiego słówka. W drugiej zaś musisz polskie słowo przetłumaczyć na język niemiecki.
W trybie wybierania, należy wybrać jedno z czterech tłumaczeń. I ponownie, raz wybierasz tłumaczenie polskie, raz niemieckie. Kolejną grą, która ma pomóc w lepszym przyswajaniu wiedzy jest odwrócenie. Na ekranie podzielonym na kwadraty, odkrywasz kolejne i zapamiętujesz, co na nich zostało napisane. Następnie dopasowujesz dane słowo i jego tłumaczenie w drugim języku.
Aplikacja Niemiecki na Windows Phone pozwala również na śledzenie postępów w przyswajaniu wiedzy za pomocą statystyk. Można także rozplanować sobie powtórki nauczonych słówek. Co ciekawe, aplikacja posiada mały słownik polsko-niemiecki i niemiecko-polski. Ma on jednak ograniczoną bazę słów.
Nie ma jednak różny bez kolców. Przede wszystkim aplikacja nie działa bez dostępu do internetu. Z tym wiąże się również fakt, że nie wszystkie elementy kursu ładują się poprawnie, jak chociażby zdjęcia. Inną kwestią jest to, że Niemiecki to aplikacja, która przyda się do powtórzenia sobie słownictwa. Jeżeli jednak szukasz pełnego kursu, z zasadami gramatyki, to ta aplikacja Ci w tym nie pomoże.
Filmweb na iPhone’a to aplikacja stworzona przez znany i popularny w Polsce serwis dla fanów kina –
W Filmwebie znajdziecie szereg opcji, bez których żaden kinomaniak nie może się obejść. Aplikacja więc oferuje najświeższe informacje ze świata srebrnego ekranu. Co więcej, na podstawie wybranej lokalizacji wyświetla repertuar okolicznych kin, by użytkownik był zawsze na bieżąco z filmowymi nowinkami. Nie zabrakło także możliwości śledzenia programów telewizyjnych, które można filtrować za pośrednictwem swoim preferencji. Za jej pośrednictwem obejrzymy również różnego typu zwiastuny, przejrzymy listę Top 500 filmów, a także uzyskamy szczegółowe informacje na temat wybranych produkcji, od fabuły, po obsadę.
Filmweb to jednak nie tylko serwis i aplikacja z newsami oraz opisami filmów. To również, a może przede wszystkim – społeczność. Za pośrednictwem konta w aplikacji można oceniać filmy oraz seriale, tudzież dodawać je do swojej listy życzeń. Filmweb na iOS oferuje również system rekomendacji, zbudowany na podstawie naszych ocen, który możemy obsługiwać z poziomu aplikacji mobilnej. Za jej pośrednictwem mamy również pełny dostęp do naszych list i ocen. Szczególnie użyteczne w odkrywaniu nowych propozycji filmowych może okazać się przeglądanie rekomendacji naszych znajomych. Dzięki temu zobaczymy, co ostatnio oglądali. Dowiemy się też, czy film, na który polujemy, spotkał się z ich uznaniem. Filmweb na iPhone’a to Twoje wrota do świata dziesiątej muzy.
Zalety i wady
Jednak nie wszystko jest tak cudowne i tęczowe. Przede wszystkim aplikacja działa dość wolno, ale można to złożyć na karb mnogości treści, które wyświetla. Pojawiają się również okolicznościowe problemy z logowaniem i dość szybkim wylogowywaniem z samej aplikacji. Nie zabrakło niedoróbek, jak chociażby stary wygląd klawiatury, i to w sytuacji, w której iOS7 działa już na prawie 80% urządzeń od Apple. Niektóre elementy graficzne aplikacji są nieproporcjonalnie większe od innych. Widać, że zabrakło odrobiny czasu na doszlifowanie tych niedociągnięć. Sporym minusem jest również brak możliwości dodawania komentarzy – aplikacja odsyła w takiej sytuacji do internetowej strony serwisu. A już całkowicie dla mnie niezrozumiały jest za to brak tej aplikacji na iPadzie. Filmweb aż prosi się o to, by być przeglądanym na dużym ekranie.