WhatsApp na Android pozwala ukryć informację, kiedy ostatnio byliśmy online

Najnowsza beta WhatsApp na Android, a dokładnie wersja 2.11.169, wprowadza nowe opcje prywatności. Możemy zdecydować, komu będziemy pokazywać, że jesteśmy online w komunikatorze.

Do tej pory nasi znajomi na WhatsAppie mogli zobaczyć, kiedy ostatnio byliśmy online. Nie zawsze chcemy udostępniać taką informację. Możemy być na przykład zajęci i nie chcemy, aby ktoś nas nękał pytaniami, dlaczego nie odpowiadamy na jego wiadomości, skoro widać, że byliśmy online po ich wysłaniu.

W WhatsApp beta na Android możemy ustawić informację o naszej ostatniej widoczności na trzy sposoby. Będzie ona albo dostępna dla wszystkich, albo tylko dla naszych kontaktów, albo też dla nikogo. W ten sam sposób możemy ustawić widoczność naszego zdjęcia profilowego oraz opisu naszego statusu. Wszystkie te ustawienia znajdziemy w Ustawienia > Informacje o koncie > Prywatność.

WhatsApp beta na Android dostępny jest do pobrania tylko jako plik APK ze strony producenta programu. Zapewne niedługo ta wersja WhatsAppa trafi do Google Play.

Minuta Softonic: Google Maps, Microsoft, SkyDrive i Facebook

Dziś już piątek, a więc czas na Minutę Softonic, nasze cotygodniowe wideo ze skrótem najważniejszych wiadomości ze świata nowych technologii. Jeśli w ostatnich dniach nie udało Ci się znaleźć czasu na czytanie wiadomości, obejrzyj ich zestawienie na naszym filmie.


brightcove.createExperiences();

W dzisiejszym odcinku opowiadamy o:

Obejrzyj więcej odcinków Minuty Softonic jeśli interesują Cię wiadomości z poprzednich tygodni.

Zaglądaj też regularnie do naszej sekcji News by być na bieżąco z najnowszymi nowinkami.

5 powodów, aby zrezygnować z WhatsApp po przejęciu przez Facebooka i jeden aby zostać

Facebook za 16 miliardów dolarów nabył WhatsApp. Najpopularniejszy komunikator na świecie posiadający 450 milionów użytkowników wpadł w ręce największego serwisu społecznościowego – Facebooka.

Już teraz pojawiają się pytania, czy warto dalej korzystać z tego komunikatora. My znaleźliśmy 5 powodów dla których trzeba koniecznie porzucić WhatsAppa już teraz! … I tylko jeden, ale za to mocny, aby tego nie robić.

Prywatność: Ograniczenie wpływu Facebooka na nasze życie

Działania Facebooka są bardzo niepokojące. Firma ma, delikatnie mówiąc, swobodne podejście do kwestii prywatności danych swoich użytkowników. Dalsze korzystanie z WhatsApp pozwoli Facebookowi stworzyć monopol na dane i zyskać dostęp do prawie 500 milionów numerów telefonicznych. Czy dla WhatsAppa nie ma alternatywy? Są! My znaleźliśmy ich przynajmniej 5. Linki znajdują się na dole artykułu.

Bezpieczeństwo: Nie należy polegać na inżynierach WhatsApp

Bezpieczeństwo i WhatsApp to długa historia. Pamiętamy skandal z aplikacją Sniffer dla Androida, która pozwalała odszyfrowywać wszystkie wiadomości z komunikatora wysłane w konkretnej sieci WiFi. Czego możemy się spodziewać w przyszłości? Nie chcemy straszyć, ale monitoring internetu przez NSA niepokoi…

Reklama: Facebook zamierza zarobić na zakupie WhatsApp

Instagram przejęty przez Facebooka pracuje nad integracją reklam w swojej aplikacji. Podobnie sprawa wyglądać będzie zapewne w przypadku WhatsApp. Facebook kupił ją za 16 miliardów dolarów, musi jakoś sobie tą kwotę odbić. Prędzej czy później reklamy dotrą do WhatsAppa.

Interfejs: Nie chce niebieskiego w WhatsApp

Poza reklamami może niepokoić szersza integracja WhatsApp z Facebookiem. Pomimo deklaracji twórców, wkrótce możemy spodziewać się Facebooka na ekranie głównym WhatsApp.

Facebook in WhatsApp

To oczywiście tylko domysły, ale możemy spodziewać się integracji tych dwóch usług w najbliższych miesiącach.

WhatsApp już nie jest modny

Choć liczba użytkowników WhatsApp rośnie, to komunikator w wielu miejscach staje się coraz mniej popularny. W Stanach Zjednoczonych młodzież opuszcza Facebooka i sięga po Telegram. Podobnie będzie zapewne w innych krajach.

Ale wszyscy nasi znajomi tam są, więc czemu odchodzić?

Jest jednak jeden powód dla którego można jeszcze zostać z WhatsApp! Aplikacja ma 450 milionów aktywnych użytkowników, wśród nich jest większość Twoich znajomych. Dlaczego zmieniać coś co działa i korzystają z tego wszyscy w najbliższym otoczeniu?

Dlaczego chcesz odejść z WhatsApp lub nadal go używać?

5 alternatywnych komunikatorów dla WhatsApp:

  • Viber – potężny komunikator, który również oferuje rozmowy głosowe VoIP
  • Telegram – nowość, jeden z najbezpieczniejszych komunikatorów
  • Line – komunikator z dalekiej Japonii, posiada wersję na PC
  • Google Hangouts – jeden komunikator dla wszystkich serwisów Google
  • GG – stary, ale nadal jary komunikator znad Wisły

WhatsApp kupiony przez Facebooka!

Przed chwilą cały technologiczny świat obiegła niesamowita wiadomość: Facebook kupił firmę tworzącą komunikator WhatsApp. Cena? 16 miliardów dolarów!

Informację na swoim oficjalnym blogu podał Facebook. W cenę 16 miliardów dolarów wliczone są m. in. 4 miliardy w gotówce, a resztę kwoty stanowią udziały tej popularnej sieci społecznościowej. Co na tym zyska portal Marka Zuckerberga?

  • WhatsApp jest używany przez 450 milionów osób miesięcznie.
  • 70% z nich korzysta z aplikacji codziennie.
  • Ilość wysyłanych w komunikatorze wiadomości już teraz zbliżona jest do ilości wysyłanych wiadomości SMS.
  • Codziennie do usługi WhatsApp dołącza ponad milion osób.

Co to oznacza dla użytkowników Facebooka? Na pewno lepszą aplikację do czatowania, wspólna bazę użytkowników, a przez to łatwiejszy kontakt ze znajomymi. Czy aplikacje zostaną ze sobą połączone, czy będą żyły ze sobą w swoistej symbiozie? Mamy nadzieję, że dowiemy się wkrótce. Szczególnie, że właściciele obu tych wielkich firm odwiedzą Barceloną podczas tegorocznych targów Mobile World Congress.  Zajrzyjcie do nas wkrótce po więcej szczegółów!

Powiązane program

Zobacz także:

Źródło

Jak zapłacić za WhatsApp na Android?

WhatsApp na Android to jeden z najpopularniejszych komunikatorów mobilnych. Już blisko 400 milinów ludzi na całym świecie korzysta z tej aplikacji, a ich liczba szybko rośnie. Trudno się dziwić. Po co płacić za SMS-y czy MMS-y, skoro można skorzystać z pakietu danych w komórce i mieć to wszystko za darmo?

Jednak twórcy WhatsApp to nie altruiści i trudno tego od nich oczekiwać. Dlatego też już prawie rok temu WhatsApp przestał być darmową aplikacją. Choć nie do końca. Jej twórcy zaoferowali użytkownikom roczny okres próbny, nim Ci zdecydują się na sięgnięcie po portfele.

Jeżeli więc Wasza roczna, darmowa subskrypcja powoli dobiega końca i nie wyobrażacie sobie innej aplikacji do esemesowania, to czas się przygotować na nieuniknione. Tylko, jak to zrobić? W jaki sposób zapłacić za dalsze korzystanie z tego komunikatora? Oto nasz krótki poradnik, jak zapłacić na WhatsApp.

Jak zapłacić za WhatsApp?

Aplikacja WhatsApp darmowa jest tylko przez rok. Później każdy, kto chce z niej dalej korzystać, musi zapłacić. Co więcej, nie mówimy tutaj o jednorazowej opłacie, ale o abonamencie. Bez obawy jednak, ceny nie są szczególnie zaporowe. Za roczną subskrypcję trzeba wyłożyć 0,89 euro, za 3 letnią 2,4 euro, a za abonament na 5 lat – 3,34 euro. Tylko posiadacze iPhone’ów, którzy kupili WhatsApp, gdy ten był normalnie płatny, nie muszą martwić się o abonament. Dla nich jest on dożywotni.

Skoro już wiemy, że płacić trzeba, to jak to właściwie zrobić?

Nic trudnego. Najpierw należy przejść do ustawień aplikacji, klikając w przycisk w górnym, prawym rogu. W Ustawieniach wystarczy wejść w Informacje o koncie.

WhatsApp na Android

W kolejnej karcie ustawień znajdziesz zakładkę: Informacje o płatnościach. Wystarczy w nią kliknąć, a aplikacja WhatsApp przeniesie Cię do karty, w której znajdziesz kilka pożytecznych informacji. Przede wszystkim możesz zobaczyć, ile jeszcze czasu zostało Ci do wygaśnięcia darmowej subskrypcji. Możesz również wybrać jeden z trzech abonamentów. No i oczywiście płatności.

WhatsApp na Android

WhatsApp oferuje trzy sposoby, na zapłacenie za subskrypcję. Który wybrać?

WhatsApp na Android

1. Google Wallet

Pod tą nazwą kryje się bezpośredni system płatności od Google. Jeżeli wybierzesz tę opcję, to w dalszej kolejności wyświetli Ci się specjalna karta rodem z Google Play. Zawiera ona nazwę usługi i jej cenę. Po kliknięciu Dalej pojawiają się dwie opcje płatności. Możesz zapłacić za pomocą karty kredytowej/debetowej lub przy pomocy kodu promocyjnego. Jeżeli tego ostatniego Ci brak, to nie zostaje nic innego, jak podzielić się danymi o swojej karcie z Google. O ile takową posiadasz.

WhatsApp na Android

2. PayPal

PayPal to serwis, za pośrednictwem którego można płacić za różne usługi i produkty w internecie. Opiera się on na indywidualnych kontach użytkowników, na które Ci przelewają środki finansowe w wybranej kwocie. Następnie za ich pomocą mogą płacić. WhatsApp oferuje możliwość zakupu za pośrednictwem PayPala. W tym celu aplikacja odeśle Cię do przeglądarki internetowej, za pośrednictwem której należy zalogować się na swoje konto w PayPal.

3. Niech ktoś za mnie zapłaci!

Trzecia forma płatności jest dość specyficzna. W zasadzie to nie płacimy sami, ale prosimy naszych znajomych lub rodzinę, aby zrobili to za nas. W tym celu WhatsApp generuje specjalny link, który możesz przesłać wybranej osobie. Gdy ta w niego kliknie, ukaże jej się strona, na której będzie mogła zapłacić za pomocą Portfela Google lub PayPala. W zasadzie więc WhatsApp realnie oferuje tylko dwie formy płatności.

WhatsApp na Android

Warto również wspomnieć w tym miejscu, że niektóre firmy telekomunikacyjne mają podpisane specjalne umowy z Google. Dzięki nim można płacić w Google Play za aplikacje i gry, a należność zostaje doliczona do rachunku telefonicznego. W Polsce taką umowę ma Play.

Dobry Samarytanin, czyli płacę ja

Wykupując subskrypcję w WhatsApp możemy poprosić kogoś, aby nam ją opłacił. Ale możemy to też zrobić w drugą stronę. A to dzięki niedawno uruchomionej funkcji. Pozwala ona na opłacenie abonamentu wybranej osobie. Jak to działa?

WhatsApp na Android

Wystarczy, że wejdziesz w informacje o wybranym kontakcie. Możesz to zrobić, na przykład z poziomu czata. Kliknij Wyświetl kontakt. Ukaże Ci się opcja Zapłać za… Po jej uruchomieniu zostaniesz przeniesiony do panelu z płatnościami, opisanego już wyżej. Jeżeli wiec chcesz komuś zrobić miły upominek, a wiesz, że ta osoba korzysta z WhatsApp, to teraz masz taką możliwość.

Gdy nadejdzie czas, kupicie abonament na WhatsApp?

Zobacz także:

Powiązane programy:

Czym jest Telegram i czy jest lepszy niż WhatsApp?

Telegram jest nowym komunikatorem na komórki, którego powinni obawiać się twórcy WhatsApp. Co jest tak wyjątkowego w tej aplikacji i dlaczego powinno Cię to obchodzić? O tym właśnie napiszemy w tym artykule.

Aplikacja Telegram została stworzona przez założycieli VKontakte, najpopularniejszej sieci społecznościowej w Rosji. Na pierwszy rzut oka podobieństwo do WhatsApp jest oczywiste, ale po dokładnym przyjrzeniu się dostrzegamy istotne różnice. Oto one:

Otwarta platforma

O ile WhatsApp jest hermetycznie zamkniętą platforma, to Telegram oferuje interfejs API, który umożliwia innym aplikacjom korzystanie z jej protokołu. Pozwala to każdemu na stworzenia tzw. klienta sieci Telegram. Dzięki temu można spodziewać się wielu nieoficjalnych wersji tej aplikacji dla Windowsa, Mac, Linuxa, Androida i przeglądarek.

Telegram for desktop – choć wciąż w wersji alfa, to działa nad wyraz dobrze

Tymczasem korzystanie z WhatsApp przez przeglądarkę możliwe jest jedynie przy pomocy wirtualnych maszyn lub specjalistycznych aplikacji takich, jak Whatsremote.

Komunikator LINE co prawda oferuje wersje dla Windows i Mac, ale tylko poprzez oficjalne aplikacje.

Za darmo i bez reklam

W sekcji pytań i odpowiedzi na stronie Telegram można przeczytać, że nie jest to projekt komercyjny i nie jest planowane wyświetlanie reklam ani sprzedaż subskrypcji.

Natomiast WhatsApp oczekuje rocznych płatności w wysokości 0,89 €, choć w rzeczywistości wielu użytkowników otrzymuje darmowe odroczenia terminu płatności (nam odroczono konieczność zapłaty już trzy razy).

Telegram może przyjąć strategię LINE i skupić się na mikropłatnościach za dodatki takie, jak naklejki. Czas pokaże, czy zdecyduje się on podążyć tą drogą.

Toczka w toczkę jak WhatsApp

Jeśli wiesz, jak korzystać z WhatsApp, to bez problemu poradzisz sobie z Telegram. Wygląd obu aplikacji jest identyczny niemal do milimetra, a jedyna różnica to inne odcienie barw.

WhatsApp po lewej, Telegram po prawej. Pamiętacie łamigłówki typu znajdź 3 różnice?

Oznacza to, że migracja z WhatsApp do Telegram będzie dla wszystkich użytkowników całkowicie bezbolesna. Interfejs jest praktycznie taki sam i zachowuje się w taki sam sposób w obu aplikacjach. Otwieranie chatów, przeglądanie kontaktów i rozpoczynanie rozmowy w Telegram robimy tak samo jak w WhatsApp.

Bezpieczniejsza niż konkurencja

Telegram zapewnia większe bezpieczeństwo chatów i nawet najbardziej wymagający użytkownicy będą z niego zadowoleni. Telegram oferuje szyfrowanie wiadomości między klientem a serwerem. Można też komunikować się z pominięciem serwera i korzystać z wygodnego szyfrowania rozmów typu klient –klient.

Strona Telegram zawiera obszerne informacje na temat zastosowanego w niej szyfrowania.

To dodatkowe zabezpieczenie przydaje się prywatnych rozmowach oraz czatach w trybie „incognito”. Aplikacja oferuje też dodatkowe funkcje, jak na przykład specjalne szyfrowanie oraz samoniszczące się wiadomości. Funkcje te są dostępne w prywatnych czatach po dotknięciu twarzy osoby, z którą rozmawiasz na górnym pasku.

Weryfikacja klucza szyfrowania to ciekawa ale raczej mało praktyczna funkcja. Skorzystamy z niej chyba tylko wtedy, gdy nasz rozmówca stoi koło nas. Po udanej weryfikacji aplikacja informuje nas, że “Twój chat jest w 200% bezpieczny”.

Co do samoniszczących się wiadomości to możemy wybrać przedział czasu – między dwiema sekundami a tygodniem – po którym wiadomość zostanie automatycznie skasowana. Czas zaczyna biec od momentu, gdy odbiorca zobaczy wiadomość.

Twórcy Telegram są tak przekonani o bezpieczeństwie swojej aplikacji, że oferują nagrodę w wysokości 200 000 dolarów każdemu, komu uda się ją zhakować.

A co z prywatnością?

Telegram podchodzi do zagadnienia prywatności podobnie jak WhatsApp. Każdy, kto ma nas w liście kontaktów, może zobaczyć, kiedy logowaliśmy się ostatnio. Twórcy aplikacji uspokajają, że być może w przyszłości pojawi się możliwość zmiany tej opcji.

Na szczęście, najbardziej frustrującego aspektu WhatsApp nie znajdziemy w Telegram. W tej ostatniej aplikacji znaczenie tzw. ptaszków („✓”) jest jednoznaczne: jeden ptaszek – wiadomość jest wysyłana, dwa ptaszki – wiadomość przeczytana. W WhatsApp nie zawszę się to sprawdza.

Wszystko pięknie, ale czego brakuje Telegram?

Telegram jest obiecującą nową aplikacją, ale przed jej instalacją należy wziąć pod uwagę następujące braki:

  • W przeciwieństwie do WhatsApp nie można wysyłać wiadomości głosowych;
  • Brak rozmów audio i wideo (podobnie jak w LINE);
  • Brak naklejek i oryginalnych emotikonów; te dostępne są takie same jak w WhatsApp;
  • Nie można dodawać kontaktów spoza listy kontaktów w pamięci telefonu (podobnie jak w LINE);
  • Powiadomienia o nowych wiadomościach są na Androidzie dość ogólne, nie może odpowiadać bezpośrednio z wyświetlonego okienka.

Jednakże z racji na swą otwartą naturę nie ma wątpliwości, że Telegram już w niedalekiej przyszłości czeka wiele ciekawych, nowych zmian i ulepszeń. Nawet z obecnymi niedociągnięciami, Telegram jest bardzo interesującym komunikatorem, o którym z pewnością jeszcze usłyszymy.

A Wy, próbowaliście już Telegram? Czy zastąpicie nim WhatsApp?

Minuta Softonic: WhatsApp, Firefox, Facebook i Flappy Bird

Jak co tydzień zapraszamy do obejrzenia Minuty Softonic – naszego cotygodniowego wideo ze skrótem najważniejszych wiadomości minionego tygodnia.


brightcove.createExperiences();

Wkrótce aktualizacja WhatsAppa

Już niedługo WhatsApp na Android otrzyma znaczącą aktualizację. Największą nowością będzie możliwość zapłacenia abonamentu za kogoś ze znajomych. Pojawią się też 2 nowe widgety – do robienia zdjęć i podglądu nieprzeczytanych wiadomości.

Flappy Bird jest plagiatem?

Flappy Bird – popularna ostatnio gra na smartfony – jest prawdopodobnie plagiatem. Różnica miedzy grami jest nieznaczna. Twórca gry Piou Piou też jej nie widzi. Co więcej, po sukcesie gry Flappy Bird, jej klony zaczęły pojawiać się jak grzyby po deszczu.

Firefox 27 już jest!

Kiedy niecierpliwością czekamy aż pojawi się Firefox w wersji Australis, Mozilla zaktualizowała Firefoksa do wersji 27. Nowości? Większa możliwość integracji z sieciami społecznościowymi takimi jak Facebook oraz aktualizacja protokołu szyfrowania danych.

Facebook obchodzi 10 urodziny

Facebook istnieje już 10 lat! Pamiętacie kiedy otworzyliście konto na Facebooku? Aby upamiętnić tę ważną datę Facebook zaprasza do wspomnień i przywołania najważniejszych momentów we wspólnej historii. Na razie wspominkowe wideo tworzy się automatycznie, ale już niedługo będziemy mogli wybrać odpowiednie momenty. Więcej informacji znajdziesz w Softonic.

Obejrzyj więcej odcinków Minuty Softonic jeśli interesują Cię wiadomości z poprzednich tygodni.

Zaglądaj też regularnie do naszej sekcji News by być na bieżąco z najnowszymi nowinkami.

Wkrótce aktualizacja WhatsAppa. Będą naprawdę interesujące zmiany!

Większość aktualizacji tego popularnego komunikatora jest raczej nudna. Tym razem jednak, twórcy aplikacji się postarali. Tym razem użytkownicy dostaną dwie bardzo ciekawe funkcje – 3 zupełnie nowe widżety oraz możliwość … zapłacenia abonamentu za znajomych.

Pierwszy widżet pozwala na zrobienie zdjęcia i wysłania go bezpośrednio do jednego z naszych kontaktów. Dostaniemy też możliwość ustawienia kontaktu WhatsApp jako skrót na ekranie oraz podgląd nieprzeczytanych wiadomości w formie okna o dowolnym rozmiarze.

WhatsApp - widgety

Kolejną nowością jest możliwość zapłacenia abonamentu WhatsApp za kogoś znajomego. Można to zrobić wchodząc w detale kontaktu i tam odnaleźć opcję “Zapłać za …”. Następnie można wybrać za jaki okres chcemy uiścić opłatę.

WhatsApp zapłać za znajomego

Wszystkie te nowości dostępne są na razie w w pliku jaki można pobrać z oficjalnej strony WhatsApp. Jednak aktualizacja powinna wkrótce trafić do sklepu Google Play.

Powiązane programy:

Zobacz także:

Czy WhatsApp jest bezpieczny? Wygląda na to, że raczej nie

Jeśli twórcy aplikacji uważają, że jest ona bardzo bezpieczna, to możemy im wierzyć na słowo lub to sprawdzić. W przypadku WhatsApp, trudno mówić o bezpieczeństwie. Przy użyciu odpowiednich środków, każdy może przeczytać nasze wiadomości.

Na stronie WhatsApp możemy przeczytać, że komunikator szyfruje wiadomości wysyłane z telefonu na serwery, a te nie są na nim przechowywane. I rzeczywiście WhatsApp szyfruje wiadomości w sposób bezpieczny, a na serwerze przechowywane są one jedynie czasowo. Problemem jest, że zabezpieczenia te można w przypadku WhatsApp łatwo złamać.

Istnieją już programy, które dekodują wiadomości WhatsApp

Thijs Alkemade, student z Holandii odkrył, że istnieje możliwość rozszyfrowania wiadomości z WhatsApp. Wszystko dlatego, że aplikacja korzysta z tych samych kluczy szyfrowania w dwóch kierunkach. Błąd ten został wykryty w wersji dla Androida oraz Symbiana. Jak dotąd nie rozwiązano tego problemu. Niderlandzki ekspert twierdzi, że nasze wiadomości nie są bezpieczne.

Na uwagi te odpowiedział Jan Koum, CEO WhatsApp:

Ekipa WhatsApp poważnie traktuje bezpieczeństwo i stale myśli o udoskonalaniu aplikacji. Obawiamy się jednak, że scenariusz opisany przez Thijs Alkemade jest bardziej teoretyczny. Trudno byłoby realnie przejąć wiadomości użytkowników. Uważanie rozmów przez WhatsApp za niebezpieczne jest przesadzone i błędne.

Czy rzeczywiście to normalne? Czy nasze rozmowy są zagrożone tylko teoretycznie? Hiszpańscy naukowcy Jaime Sanchez i Pablo San Emeterio dzięki aplikacji WhatsApp Message Decoder udowodnili, że rozszyfrowanie wiadomości jest naprawdę łatwe.

Jaime Sanchez i Pablo San Emeterio poszli o krok dalej i przedstawili możliwość rozwiązania tego problemu. Zaproponowali bezpieczniejszy sposób szyfrowania wiadomości poprzez ominięcie oficjalnych serwerów. W rozmowie z dziennikiem El Mundo powiedzieli, że ich intencją jest zapobiec niepożądanemu dostępowi do naszych rozmów.

Schemat przesyłania wiadomości w WhatsApp zaproponowany przez Hiszpanów (źródło)

To stawia WhatsApp w dość trudnej sytuacji. Patrząc na historię firmy, jednym z jej głównych celów było bezpieczeństwo wiadomości. Tymczasem, już w 2012 roku pojawił się program WhatsApp Sniffer umożliwiający przechwytywanie wiadomości. Lukę poprawiono, ale jak widać, są też inne.

Alternatywy są bezpieczniejsze, ale…

Zamieszanie z NSA oraz nieufność wobec komunikatorów, w tym WhatsAppa, doprowadziła do powstania nowej generacji aplikacji. Ich głównym zadaniem jest zagwarantowanie bezpieczeństwa i prywatności. Podobnie, jak WhatsApp, skupiają się one na wiadomościach tekstowych i mają być bezpieczną alternatywą dla SMSów.

Jednym z pierwszych takich komunikatorów jest Heml.is, od twórcy popularnego serwisu PirateBay. Heml.is jeszcze nie został oficjalnie wydany w postaci aplikacji na smartfony, zapowiada się jednak na ciekawą i darmową alternatywę dla WhatsApp. Komunikator ma oferować atrakcyjny interfejs oraz dużo większy stopień bezpieczeństwa. Heml.is łączyć będzie mocne szyfrowanie z wiadomościami, których ważność i możliwość odczytania będzie wygasała po określonym czasie.

Inną istniejącą już opcją jest Telegram. To aplikacja udostępniona przez założycieli VK, rosyjskiego odpowiednika Facebooka. Komunikator ten w wersji na Android i iPhone pojawił się wkrótce bo wybuchu skandalu z NSA. Telegram szyfruje wiadomości oraz pozwala na ich samozniszczenie, serwery pośredniczące w przesyłaniu rozmieszczone są na całym świecie. Same sekretne rozmowy nie są przechowywane w chmurze.

Z Hiszpanii pochodzi aplikacja Woowos, która również pozwala na szyfrowanie naszych wiadomości. Co ciekawe, do objaśnienia stosowanych zabezpieczeń wykorzystuje zabawne ikony. Mamy więc ilustracje, które informują nas, czy dana wiadomość została zapisana, skopiowana, usunięta, przeczytana, usunięta przed przeczytaniem itd. To ciekawy system komunikacji, który pozwala uprościć złożone systemy zabezpieczeń wiadomości.

W rzeczywistości, żadna z tych aplikacji nie zdobyła większej popularności. Dlaczego? Głównym powodem jest komplikacja użytkowania. WhatsApp swój sukces zawdzięcza prostocie. Interfejs aplikacji ograniczony jest do minimum, a użytkownik nie musi się znać, aby szybko wysłać wiadomość do znajomych. Jeśli wysyłanie bezpiecznych wiadomości stanie się prostsze, to wtedy może uda im się zyskać na popularności.

Threema wskazuje bezpieczeństwo konwersacji dzięki 3 zielonym ikonkom (źródło)

Z drugiej strony wiodący konkurenci WhatsAppa, zarówno Ci od dużych graczy, jak Skype, BBM, ChatON, jak i Viber czy LINE, nie skupiają się na bezpieczeństwie. Dodawane są funkcje wideo, naklejki, gry, a nie lepsze szyfrowanie wiadomości. Przez co twórcy WhatsApp nie mają większej presji na poprawę bezpieczeństwa.

Dlaczego należy poprawić bezpieczeństwo WhatsApp?

Po co mam szyfrować wiadomości, skoro nie mam nic do ukrycia? WhatsApp służy mi wyłącznie do rozmowy ze znajomymi, nie wymieniam tam żadnych poufnych informacji. Jeśli chcę chronić swoje tajemnice, korzystam z innego programu. Skąd więc ta fala krytyki wobec WhatsApp?

Problem z bezpieczeństwem WhatsAppa poruszany jest ze względu na szereg zastosowań tego popularnego komunikatora. Nas może osobiście nie dotyczyć, ale innych użytkowników już tak. Na przykład w Indiach lekarze przy pomocy WhatsApp wysyłają zdjęcia rentgenowskie, a te powinny być chronione tajemnicą lekarską. Nie chcielibyśmy, aby nasze poufne informacje zdrowotne stały się powszechnie dostępne. A takie ryzyko istnieje, dlatego potrzebujemy ochrony prywatności.

Są lekarze, którzy wysyłają zdjęcia rentgenowskie i poufne informacje przy pomocy WhatsApp

W bezpieczeństwie komunikacji chodzi przede wszystkim o zasady. Serwisy powinny mieć moralny oraz prawny obowiązek ochrony prywatności swoich użytkowników. Twórcy komunikatorów powinni bronić swoich użytkowników przed podsłuchami i próbami kradzieży danych. Nawet jeśli większość osób nie troszczy się o bezpieczeństwo, to firmy same powinny o to zadbać. Ochrona prywatności jest w interesie nas wszystkich (za wyjątkiem NSA).

Skoro to takie ważne, to dlaczego WhatsApp nie gwarantuje silnego bezpieczeństwa?

Zapewnienie maksymalnego bezpieczeństwa jest kosztowne, zarówno przy wdrażaniu, jak i utrzymaniu, w dodatku często jest niewygodne dla użytkowników. Wzmocnienie WhatsApp zmusiłoby do zmiany funkcjonowania podstawowych funkcji aplikacji używanej przez setki milionów osób, a to nie jest proste. Takie działania muszą iść krok po kroku, tak aby zapewnić komfort użytkownikom oraz gwarancje bezpieczeństwa. Jednocześnie nie można zapominać, że głównym celem WhatsApp jest szybka i prosta komunikacja.

W skrócie, bezpieczeństwo nie jest najważniejszym elementem współczesnych komunikatorów, ani głównym zmartwieniem użytkowników. Myślę, że przeszkodą dla tego jest szybkość i wygoda. Dlatego też bezpieczne alternatywy dla WhatsApp nie rozwijają się tak szybko, a sam WhatsApp również nie poprawia swoich zabezpieczeń.

Skontaktowaliśmy sie z twórcami WhatsApp oraz ekspertami: Alkemade, Sánchez i San Emeterio. Niestety, jak na razie nie dostaliśmy od nich odpowiedzi dotyczących bezpieczeństwa aplikacji WhatsApp.

Korzystacie z WhatsApp? Co sądzicie o jego bezpieczeństwie?

Czytaj też:

Jaki był rok 2013 dla Microsoft i Windows?

Rok 2013 był kluczowy dla strategii Microsoftu. Firma po latach wahań wreszcie nakreśliła swoją drogę. Jednak Windows z dwoma interfejsami nie jest czymś co użytkownicy polubili. Na razie firma boryka się z kilkoma problemami i brak spójności pomiędzy wyglądem a funkcjami Windows 7 i Windows 8 jest jednym z nich.

Ten rok dla Microsoftu to między innymi debiut systemu Windows 8.1, kupno firmy Nokia, premiera konsoli Xbox One oraz zamknięcie MSN Messenger na rzecz Skype. W Redmond w 2013 roku działo się naprawdę dużo.

Windows 8.1 : zbawiciel?

Początki 2013 roku, były zarazem początkami Windows 8. System zadebiutował pod koniec 2012 roku i nie cieszył się większą popularnością. W dodatku sprzedaż komputerów i akcesoriów zmalała na rzecz wzrostu rynku urządzeń mobilnych. Na Windows 8 spadła fala krytyki ze względu na podwójny interfejs, brak przycisku Start i małą ilość aplikacji.

Zbyt wieloma innowacjami Microsoft przestraszył swoich użytkowników. Dlatego w październiku zadebiutował Windows 8.1, który naprawiał większość błędów swojego poprzednika. Otwarte pozostaje jednak pytanie, czy Microsoft przekona użytkowników do nowego interfejsu? To będzie trudne, szczególnie jeśli chodzi o rynek biznesowy, kluczowy dla komputerowego giganta.

Rok 2013 nie jest wydaje się być szczególnie dobry dla Windows 8. Wyraźnie widać jednak zmiany na korzyść. Szeroka integracja z usługą SkyDrive, odświeżony sklep i rosnąca ilość dedykowanych aplikacji sprawiają, że nowe “okna” nabierają kształtów. Można było to zrobić lepiej od początku, ale cóż… jest jak jest. Teraz Microsoft musi dalej  podążać wyznaczoną ścieżką i bronić swoich produktów w erze Post-PC.

Windows RT :OS z niepewną przyszłością

Windows RT to system operacyjny Microsoftu dedykowany przede wszystkim tabletom. Jest on ograniczoną wersją Windows 8 potrafiącą działać na procesorach ARM. Niestety nie obsługuje klasycznych aplikacji, a jedynie te ze sklepu Microsoftu. Mało jest jednak tabletów, które oferują ten system.

Użytkownicy nie bardzo chcą Windows 8, a co dopiero ograniczoną wersję. Ponadto ceny sprzętu z Windows RT, a pełnym systemem Microsoftu są dziś zbliżone. Wszystko wskazuje na to, że system ten szybko zniknie z rynku.

MSN/Skype w walce o użytkowników

Kolejnym dużym wyzwaniem w 2013 roku było zakończenie działania Windows Live Messenger, komunikatora, który dawniej nazywał się MSN Messenger. Microsoft zdecydował się porzucić go na rzecz rozwoju Skype. W marcu rozpoczęła się przymusowa migracja użytkowników.

Część z nich zapewne porzuciła produkty Microsoftu na rzecz innych komunikatorów i usług z serwisów internetowych. Zresztą niezadowolenie z tej decyzji było widoczne w serwisach społecznościowych i zagranicznych wersjach Softonic. W Polsce temat ten przeszedł bez echa ponieważ Windows Live Messenger nigdy nie był szczególnie popularny.

Skype jest daleki od doskonałości. Brakuje opcji personalizacji interfejsu, ograniczona jest dostępność emotikon, a część opcji wymaga opłat. W dodatku duża grupa użytkowników miała problemy z migracją. To wszystko sprawia, że komunikator Microsoftu nie ma dobrej prasy.

Dziś Microsoft poprawił swój komunikator. I wszystko wskazuje na to, że w roku 2014 rozpocznie się prawdziwa walka na tym rynku. Twórcy Skype mają jednak wielu rywali, bo poza Google i Facebookiem staną w szranki ze Snapchat, WhatsApp, czy Line.

Autorem artykułu jest Pierre Vitré