Minuta Softonic: Chrome, GTA V, Mac i najmniej bezpieczne hasła

Jak co tydzień, zapraszamy do naszego specjalnego wideo, które prezentuje najważniejsze wydarzenia minionych dni.


brightcove.createExperiences();

Komputery Apple

Mac kończy 30 latKomputery Apple świętują 30 urodziny. Maki a wraz z nimi system operacyjny OS X nie jest już oczkiem w głowie firmy. Cała uwaga skupia się na duecie iPhone/iPad oraz systemie iOS. Maki mają jednak nadal wielu zwolenników. Wszystkiego dobrego!

GTA V

GTA V na PC w przedsprzedaży? Długo wyczekiwana wersja gry GTA V na Windows pojawiła się w przedsprzedaży w sklepie Amazon we Francji i Niemczech. Strona została usunięta i nie ma już do niej dostępu, ale przez chwilę można było zamówić grę. Wszystko więc wskazuje, że GTA V na PC istnieje, choć Rockstar jeszcze tego nie potwierdza.

Najmniej bezpieczne hasła

Splashdata  – najgorsze hasła 2013 roku. Firma Splashdata opublikowała raport na temat najmniej bezpiecznych haseł w internecie. Jak można się domyślać na pierwszych miejscach są wyrażenia typu „password” albo „123456”. Jeśli używasz podobnego hasła do zabezpieczania swoich kont, radzimy zmienić go jak najszybciej!

Google Chrome

Chrome – problemy z bezpieczeństwem. Chrome boryka się w tym tygodniu z poważnymi problemami. Sprzedaż dodatków do przeglądarki nieznanym firmom spowodowała, że około 30.000 użytkowników aplikacji dostało maile ze spamem. Oprócz tego odkryto w Chromie błąd, który pozwala podsłuchiwać rozmowy przez mikrofon komputera.

Obejrzyj więcej odcinków Minuty Softonic jeśli interesują Cię wiadomości z poprzednich tygodni.

Zaglądaj też regularnie do naszej sekcji News by być na bieżąco z najnowszymi nowinkami.

Google Chrome może podsłuchiwać użytkowników?

Deweloper Tal Ater odkrył bardzo ciekawy błąd w przeglądarce Chrome. Umożliwia on potencjalnie złośliwym programom podsłuchiwać to, o czym mówimy w pobliżu komputera. Wszystko przez źle działający element przeglądarki, który odpowiedzialny jest z obsługę stron wymagających wykorzystanie mikrofonu.

Jeśli więc będziecie korzystać z chociażby wtyczki Google Now lub strony wykorzystującej mikrofon komputera (np. Shazam), to nawet po jej wyłączeniu, mikrofon wciąż będzie działał. Odpowiednio stworzony złośliwy program może to wykorzystać do nagrywania rzeczy, które mówimy w pobliżu komputera. Proces przeglądarki odpowiedzialny za nagrywanie można wyłączyć zamykając przeglądarkę. Z pewnością nie jest to wygodne wyjście.

Tal Ater zgłaszał ten błąd twórcom Chrome już we wrześniu ubiegłego roku. Niestety, do dziś problem nie został poprawiony, narażając użytkowników na duże niebezpieczeństwo.

Powiązane programy:

Zobacz także:

Źródło

Uporczywe dźwięki w przeglądarce? Chrome ma na to sposób

Dźwięki reklamy, irytujące odgłosy, nieznośne filmiki – wszystkim nam zdarza się je usłyszeć w czasie korzystania z internetu. W morzu otwartych kart trudno jest odnaleźć ich źródło. Na szczęście przeglądarka Google Chrome ma sposób na hałaśliwe strony.

Od wersji 32 przeglądarka Chrome oznacza wszystkie zakładki, które „robią hałas” wyświetlając małą ikonkę na pasku karty. To przydatne rozwiązanie, które może nam pomóc, a wygląda tak:

Znajdź grającą kartę w Google Chrome

Chrome rozpoznaje dźwięk z dowolnego źródła na stronie niezależnie czy jest to reklama w technologii flash, dźwięk z gry, czy też film wideo. Za pomocą ikony głośniczka na karcie zostajemy o tym poinformowani. Dzięki temu możemy łatwo zdecydować czy zamknąć kartę, czy może zmniejszyć głośność.

Na razie Google Chrome wyświetla jedynie informacje w postaci ikony. Nie ma możliwości zarządzana dźwiękiem, czy skorzystania z tej wiedzy w menadżerze zadań. To wyłącznie ikona.

A jak wyłączyć dźwięk jedynie na tej karcie?

Google Chrome wskazuje kartę, ale nie daje możliwości zablokowania irytującego dźwięku. Są jednak rozszerzenia na przykład MuteTab, które pozwalają blokować poszczególne karty wydające denerwujące brzmienia.

MuteTab pozwala wyciszyć wszystkie denerwujące karty w przeglądarce Chrome

A w innych przeglądarkach – Firefox, IE, Opera…?

Nowa funkcja dostępna jest jedynie w Google Chrome, a pojawiła się po raz pierwszy w wersji beta wydanej 11 listopada 2013. Firefox na liście planowanych wdrożeń ma taką opcję już od 2009 roku, ale jak na razie nie pojawiła się ona w wersji finalnej i nikt nie wie dlaczego.

Już w 2009 roku podobny pomysł został zgłoszony twórcą przeglądarki Firefox, do tej pory nie został wykonany…

Internet Explorer nie zapewnia sposobu, aby powstrzymać nieprzyjemne odgłosy ze stron. Można to zrobić wyłącznie zmniejszając głośność przeglądarki w systemowym panelu głośności. Ale trick ten dotyczy to też każdej innej aplikacji dla Windows.

Miejmy nadzieje, że Opera i Safari, które bazują na tym samym kodzie co Chrome wkrótce doczekają się tej przydatnej funkcji. W przypadku posiadania Opery możecie też skorzystać z MuteTab ponieważ przeglądarka ta wspiera rozszerzenia dla Google Chrome.

Czy was też denerwuje dźwięk podczas przeglądania internetu?

Chrome Apps na pulpicie twojego komputera

Chrome oferuje rewolucyjne rozwiązanie w postaci aplikacji dla pulpitu. Są to programy lekkie i bardzo praktyczne. Sprawdziliśmy je i zdradzamy wam nasze wrażenia z ich użytkowania.

Co to jest Chrome App?

Chrome App, które możemy umieścić na pulpicie, to internetowe (webowe) aplikacje. Działają one jak oddzielny program poza przeglądarką, w osobnym oknie. Często do niektórych funkcji nie wymagają stałego połączenia z internetem.

Aby zainstalować webowe aplikacje należy pobrać najnowszą wersję Chrome i zalogować się do swojego konta Google. Aplikacje instalujemy bezpośrednio z Chrome Web App Store, tak jak robimy to przy zwykłych wtyczkach.

Jeśli wcześniej nie mieliście zainstalowanej żadnej aplikacji, to teraz na pulpicie zobaczycie nową ikonę na pasku zadań systemu Windows. Będzie to launcher Chrome Apps. Wystarczy na niego kliknąć, aby pojawił się panel z ikonami zainstalowanych aplikacji.

Tak wygląda uruchamianie Chrome Apps na Chrome OS, systemie operacyjnym Google

Oczywiście możemy odinstalować Chrome Apps. Wystarczy kliknąć na konkretną ikonę prawym przyciskiem myszy i wybrać polecenie odinstaluj. Po kilku sekundach aplikacja zostanie usunięta z listy.

Moje doświadczenia z Chrome Apps

Chrome Apps, które można zainstalować na naszym komputerze, różnią się od aplikacji w samej przeglądarce tym, że zapewniają nam doświadczenie znane z użytkowania tradycyjnych programów. Nie wymagają one ciągłej pracy w trybie online, są ładowane poza przeglądarką, a jednocześnie zapewniają pełną integrację z Google Drive, czyli dyskiem w chmurze od Google.

Testowałem kilka Chrome App i uczucie z ich użytkowania jest bardzo dziwne. Wydają się być niezwykle proste i ograniczone jeśli chodzi o możliwości. Część winy wynika z faktu, że są to dopiero początki. Twórcy aplikacji dopiero zaczynają swoje przygody z webowymi aplikacjami i potrzebują czasu na przygotowanie zaawansowanych pozycji.

Pixlr Touch up: podstawowy edytor zdjęć, działający bez problemów

O aplikacji Pixlr możecie przeczytać w naszych recenzjach, to prosty edytor zdjęć, ale bardzo dopracowany w szczegółach. Wersja dla Chrome Apps pozwala na kopiowanie, dopasowywanie, poprawianie i przekształcanie zdjęć. To taki kieszonkowy Photoshop, który doskonale uzupełnia się z funkcjami galerii zdjęć Google+.

Kiedy używamy go jako aplikacji, możemy bardziej skoncentrować się na edycji, niż gdy robimy to w wersji otwartej w karcie przeglądarki. Dzięki temu nie jesteśmy rozpraszani przez inne karty, powiadomienia oraz różne elementy przeglądarki, które nam towarzyszą przy korzystaniu ze stron internetowych. Tutaj mamy pojedyncze okno, idealne do pracy.

Co jest najlepszego w tej aplikacji? To oczywiście pełna integracja z Google Drive. Obrazy możemy załadować zarówno z dysku twardego, jak i naszego dysku w chmurze, podobnie działa zapisywanie. W przypadku Google Drive dzielimy przestrzeń z innymi aplikacjami takimi jak Docs, czy Quickoffice.

Google Keep: notatki w chmurze

W połowie drogi między karteczkami samoprzylepnymi a Evernote, znajduje się usługa Google Keep. To fantastyczne narzędzie pozwalające na tworzenie notatek i przypomnień. Wersja dla Chrome Apps działa w niewielkim oknie o proporcjach znanych z ekranu telefonu. Szkoda, że na razie nie możemy notatek pozostawiać na pulpicie.

Google Keep to przykład prostoty. Możemy wygodnie sporządzić proste notatki i podejrzeć je w dowolnej chwili w oddzielnym oknie. Wydaje się, że to idealna alternatywa dla klasycznych kartek papieru.

VNC Viewer: Zdalny dostęp do komputera z każdego miejsca na świecie

Potencjał Chrome Apps ukazuje też VNC. To narzędzie dzięki, któremu mamy zdalny dostęp do drugiego komputera przy wykorzystaniu internetu. Oczywiście na drugim komputerze musimy posiadać zainstalowany serwer. Podobne rozwiązanie osiągniemy także dzięki Chrome Remote Desktop, ale to VNC jest najpopularniejszym protokołem.

Tutaj używanie aplikacji webowej w stylu klasycznego programu ma szczególny sens. Dzięki temu mamy zmaksymalizowany zdalny ekran, co jest podstawą do korzystania z VNC. To jest ten rodzaj pracy, gdzie przeglądarka nie wnosi nic, a jedynie przeszkadza. Więc taka webowa aplikacja w osobnym oknie jest świetnym rozwiązaniem.

Plex, Until.AM i inne aplikacje mutlimedialne

Także popularny serwer multimediów Plex doczekał się swojej oficjalnej aplikacji dla Chrome. Jeśli nie mieliście okazji z niego korzystać, a posiadacie bogatą bibliotekę multimediów, to warto spróbować właśnie tej wersji. Dzięki niej z łatwością zorganizujecie swoją bibliotekę. I będziecie mogli w wygodny sposób uzyskać dostęp do swoich filmów i seriali, także na innym komputerze podłączonym do stworzonego serwera.

Inna aplikacją multimedialną, która wykorzystuje zalety Chrome Apps jest Until.AM. To jedna z pierwszych aplikacji, która pojawiła się w wirtualnym sklepie Google, a umożliwia świetne muzyczne możliwości. Dzięki niej możemy bawić się dźwiękami tworząc własne miksy i dodając efekty. Aplikacja przyćmiewa opcjami swoją internetową alternatywę w postaci Partycloud.

Aplikacje dostosowane do pulpitu (desktopu) mają sens tylko w niektórych przypadkach. Na przykład wtedy, gdy wymagają dużej przestrzeni i można chociaż częściowo korzystać z nich offline. Jeśli aplikacja nie ma sensu bez przeglądarki, to nie ma potrzeby, by ją opuszczała.

Dla użytkowników systemów Windows, Mac OS X, czy Linux korzystanie z aplikacji Chrome w wersji pulpitowej nie jest czymś szczególnie atrakcyjnym. Na razie należy to traktować bardziej jako ciekawostkę, niż rzeczywistą alternatywę dla pełnowartościowych programów i gier. Musimy poczekać na bardziej złożone aplikacje, które będą potrafiły wykorzystać potencjał takiego rozwiązania.

Wydaje się, że korzystnym aspektem takich programów jest porządek. Klikanie na ikony na pulpicie jest wygodniejsze, niż przeszukiwanie naszej przeglądarki, jeśli mamy tam wiele zakładek i kart.

Kto za tym wszystkim stoi? Chrome OS

Desktopowe aplikacje dla Chrome to wciąż nowość, są proste i jest ich niewiele (zaledwie piędziesiąt). To podstawowe aplikacje, które przypominają o początkach systemów Windows lub Mac przed ponad dwudziestu laty. Mamy kalkulaor, notatnik i edytor zdjęć.

Największe korzyści z tych aplikacji czerpią użytkownicy Chrome OS, czyli systemu operacyjnego Google. Dzięki nowym webowym aplikacją system ten zaczyna nabierać kształtu i staje się coraz bardziej atrakcyjny. Na razie jednak to wciąż za mało, by przekonać rzeszę użytkowników. Zwłaszcza, że część programów jest niedopracowanych, nie znajdziemy też wartościowych gier.

Chrome Apps zostały stworzone z myślą o Chrome OS (zdjęcie Robert Cardin)

Tak jednak maluje się przyszłość rozwiązań Google. Widzimy połączenie systemu operacyjnego z aplikacjami Chrome. A to szczególnie ciekawe w połączeniu z informacjami o pojawieniu się aplikacji Chrome dla Androida oraz iOS. Ponadto sprzedaż komputerów z Chrome OS stale rośnie. To wszystko część długofalowej strategii Google.

Dla twórców aplikacji internetowych to świetna okazja do promowania siebie. Wciąż brakuje tutaj głośnych i popularnych aplikacji, jak Spotify, Outlook, Facebook czy Twitter. Jeśli pojawia się zaawansowane programy, to rozwiązania Chrome i Chrome OS nabiorą większego sensu.

A Wy co myślicie o aplikacjach Chrome?

Autorem artykułu jest Fabrizio Ferri-Benedetti

Chrome Apps dla Androida i iOS: inwazja Google właśnie się zaczyna

Chrome Apps można uruchomić już na Windows, Mac, Linux za pośrednictwem przeglądarki Google Chrome. Wkrótce będzie to możliwe także na smartfonach i tabletach z Androidem oraz iPhone i iPad. To będzie prawdziwa inwazja.

Chrome Apps, to internetowe aplikacje działające niezależnie od przeglądarki, często w swoim własnym oknie i wykorzystujące nasz sprzęt, na przykład kamerę. Możemy z nich korzystać bez instalowania i przy wykorzystaniu integracji z Google Drive, ale możemy też na nich pracować w trybie offline. Dla użytkownika to bardzo wygodne rozwiązanie oferujące dostęp do danych w każdym momencie, wystarczy tylko się połączyć z kontem Google.

Atrakcyjne rozwiązanie, dla rozwoju strategii Google

Koszty opracowania jednej aplikacji dla Chrome powinien być znacznie niższy niż tworzenie natywnych programów w trzech lub czterech wersjach dla Androida, iOS, Windows i innych systemów. To jest zaleta wykorzystania webowych aplikacji. Dla Google to okazja do dalszego rozwoju swojej platformy i promocji swoich urządzeń takich jak Chromebook, Nexus, czy Google Glass.

Najważniejszą cechą aplikacji Chrome jest fakt, że większość danych przechowywanych jest w Google Drive. Choć teoretycznie są to niezależne aplikacje zintegrowane z naszym systemem, to jednak ściśle powiązane są z Chrome i ekosystemem Google. Dzięki temu wyszukiwarkowy gigant może zarabiać na reklamie i wygenerowanym ruchu.

Chrome Apps jak “wirus” zaleje rynek

Na razie Chrome Apps to zaledwie kilka aplikacji, które nie mogą poszczycić się wysoką jakością i funkcjonalnością. Ale to kolejny strzał Google w celu przekonania użytkowników do jego rozwiązań. Niedawno wprowadzono Google Play Services, czyli rozwiązanie, które na bieżąco aktualizuje usługi Google w systemie Android. Aplikacje Chrome na urządzenia mobilne będą takim kolejnym koniem trojańskim, który zaatakuje rynek.

Google Play Services, to “trojan” na którym Google opiera swoją nową strategię

Aplikacje Google w postaci Chrome to także kolejna konkurencja dla sklepów z aplikacjami takimi jak iTunes Store, czy Windows Store. Wyszukiwarkowy gigant chce dominować w internecie, a teraz Chrome Apps mają być dostępne na dowolnej platformie.

Moim zdaniem nie będzie zaskoczeniem jeśli Apple zdecyduje się na zablokowanie aktualizacji Chrome. W końcu Google chce bocznymi drzwiami naruszyć zamknięty ekosystem Apple i zdominować mobilne platformy. To jedyny sposób na walkę, jaki ma Apple i Microsoft z rozprzestrzeniającym się jak wirus Chrome. Porozumienia o wyłączności z twórcami niektórych aplikacji mogą nieco ostudzić zapały Google. Jednak inwazja firmy z Mountain View trwa.

Jakie jest wasze zdanie o pojawieniu się Chrome Apps na Android oraz iOS?

Przeczytaj także:

Aplikacja z Google Chrome na Androidzie i iOS, już w przyszłym roku?

Google pracuje nad wprowadzeniem aplikacji znanych ze sklepu Chrome, do systemów Android i iOS. Oznacza to, że wkrótce użytkownicy będą mieli dostęp do programów znanych z tej popularnej przeglądarki, także w swoim smartfonie lub na tablecie.

Jeśli korzystacie z Chrome na Windowsa lub Maka dostęp do aplikacji jest bardzo prosty. Problemy pojawią się gdy zechcecie skorzystać z nich na swoim tablecie lub smartfonie. Sklep Google Chrome nie jest jeszcze kompatybilny z Androidem czy iOSem. Przez to niemożliwe jest pracowanie na różnych systemach operacyjnych jednocześnie (np. na Windows i Android lub Mac i iOS).

Sklep Google Chrome na Android

Wsparcie dla aplikacji Chrome byłoby więc ciekawym rozwiązaniem i uzupełnieniem dla niektórych programów z Google Play Store czy App Store. Jednak na zaprezentowanie tych funkcji trzeba będzie czekać prawdopodobnie aż do stycznia 2014. Aplikacje Chrome dla Android byłyby dostępna dla systemu od wersji 2.2 wzwyż.

Powiązane aplikacje:

Powiązane artykuły:

Źródło

Od dziś Firefox rezygnuje ze wsparcia dla wtyczek Java!

Aktualizacja: http://news.softonic.pl/firefox-i-wtyczki-wyjasnienie

Dziś sądny dzień dla środowiska Java Firefox nie będzie więcej wspierał wtyczek obsługujących aplikacje napisane w tym języku programowania. Wszystkie wersje oficjalnej wtyczki Java zostaną przez przeglądarkę oznaczone jako niebezpieczne, już od Firefox 24.

Wtyczka Java była w ostatnim czasie częstą ofiarą ataków hakerskich, przez co narażała na niebezpieczeństwo osoby korzystające z niej w swojej przeglądarce. W tym przypadku mogła zaszkodzić wszystkim użytkownikom Firefox. Mimo częstych aktualizacji, wtyczki wciąż wystawiane były na ciężki próby, z którymi nie mogły sobie poradzić. W efekcie Firefox porzuca obsługę Java i zastąpi ją standardem HTML 5 tam, gdzie to możliwe.

Java weryfikacja

Co dokładnie to oznacza dla użytkowników? Wiele stron internetowych wciąż korzysta i długo pewnie korzystać będzie z Javy. Część z nich może być niedostępnych za pomocą przeglądarki od Mozilla Foundation. Jeśli Firefox nie będzie mógł odtwarzać aplikacji Java, jego użytkownicy prawdopodobnie zamienią go na inną przeglądarkę.

Podobnie może być z firmami, których pracownicy muszą korzystać z tej technologii podczas pracy. Najłatwiejszym sposobem ominięcia tego problemu będzie po prostu rezygnacja z Firefox na rzecz Chrome lub Opera. To tańsze niż tworzenie od nowa narzędzi zgodnych z nowymi wytycznymi Mozilla.

Wyraźnie widać, że twórcom Firefox zależy na bezpieczeństwie użytkowników. Rezygnując ze wsparcia dla programów Java dużo jednak ryzykują. Wielu użytkowników nie bardzo interesują zagadnienia techniczne związane z bezpieczeństwem i jeśli za pomocą Firefox nie będą mogli otworzyć ulubionej strony, to zamienią przeglądarkę na inną.

Powiązane aplikacje:

Powiązane artykuły:

Źródło

Korzystasz z Internet Explorera? Uważaj na poważną lukę bezpieczeństwa

Specjaliści Microsoftu od bezpieczeństwa wykryli w Internet Explorer poważną dziurę, która może umożliwić hackerom atak na nasze komputery. Problem dotyczy IE w wersji 6, 7, 8, 10 oraz 11. Atak może nastąpić poprzez specjalnie przygotowaną stronę internetową, na którą użytkownik zostanie przekierowany. Na razie nie ma jeszcze gotowej łatki, ale Microsoft zaleca zainstalowanie narzędzia, które powinno tymczasowo załatwić sprawę.

Na blogu Niebezpiecznik.pl zalecają by przygotowaną przez Microsoft aktualizację zainstalowali także Ci, którzy nie korzystają z IE. Powód? Potencjalny atak może być przeprowadzony przez elementy Internet Explorera wspólne także dla innych programów. Dopóki jednak Microsoft nie wyda tej łatki, zalecamy pobranie i instalację narzędzia Microsoft Fix it. Po kliknięciu na ten link, musicie odnaleźć poniższą ikonę, pobrać i zainstalować znajdujący się tam plik.

Microsoft FixIt

A co zrobić by uchronić się przed podobnymi problemami w przyszłości? Cóż, przede wszystkim zrezygnować ze starszych wersji Internet Explorera i pobrać jedną z nowoczesnych przeglądarek: Chrome, Firefox lub Opera. Ważne jest też by zainstalować na komputerze program antywirusowy – darmowy lub płatny.

Powiązane artykuły:

Źródło, Źródło 2

Lepsze wyszukiwanie w Chrome na iOS

Google wydało wczoraj ciekawa aktualizację dla Chrome na system iOS. Ulepszona została opcja wyszukiwania i dodano testową opcję kompresji danych. Oto lista najciekawszych zmian:

  • Jeśli po wyszukiwaniu klikniecie w jakiś link i nie będzie on spełniał Waszych oczekiwań, możecie kliknąć przycisk wstecz. Od razu pojawi się strona  z wynikami wyszukiwania, gdzie wybrać możecie inny link.
  • Ulepszone pojedyncze logowanie do innych aplikacji Google.
  • Teraz Chrome ma też opcję oszczędzania transferu. Można zobaczyć jaki procent danych oszczędzamy korzystając z Chrome na iOS. Na razie może nie być dostępna dla wszystkich, ale stopniowo pojawi się u większości użytkowników.
  • Lepsza obsługa zaimków w języku angielskim dla wyszukiwania głosowego.

Najnowszy Chrome na iOS ma numer 29.

Powiązane aplikacje:

Powiązane artykuły:

Źródło

Minuta Softonic – Android, Watch Dogs, WhatsApp i Google Chrome

W tym tygodniu ponownie przygotowaliśmy listę najważniejszych wiadomości tygodnia. Obejrzysz je w krótkim video Minuta Softonic. Mówimy o piątych urodzinach Chrome, grze Watch Dogs, nowościach WhatsApp oraz o nadchodzącej wersji Androida 4.4.

<!–
By use of this code snippet, I agree to the Brightcove Publisher T and C
found at https://accounts.brightcove.com/en/terms-and-conditions/.
–>

<!–
This script tag will cause the Brightcove Players defined above it to be created as soon
as the line is read by the browser. If you wish to have the player instantiated only after
the rest of the HTML is processed and the page load is complete, remove the line.
–>
brightcove.createExperiences();

5 urodziny Chrome

Chrome obchodzi 5 urodziny. Najpopularniejsza przeglądarka świata obchodzi w tym tygodniu 5 rocznicę powstania. Google Chrome pojawił się po raz pierwszy 2 września 2008 roku. A teraz, pół dekady później, w fazie testowej znajduje się już 30 wersja przeglądarki.

Trailer Watch Dogs

Watch Dogs i dodatkowe misje w grze. 15-minutowe wideo z nadchodzącej gry Ubisoftu pokazuje dodatkowe misje dostępne podczas rozgrywki – takie jak na przykład ratowanie osób w tarapatach, włamania do kamer internetowych i rywalizacja z innymi hakerami.

Edycja video w WhatsApp

WhatsApp zawiera edytor video. Nowa wersja WhatsApp na Android oferuje proste narzędzie do edycji filmów. Pozwala ono na edycję video tak, by móc wysłać znajomym jedynie wybrany fragment filmu. Do obróbki można użyć video zrobione na bieżąco lub te znajdujące się w pamięci telefonu.

Wkrótce Android 4.4

Android 4.4 już wkrótce. Kolejna wersja systemu operacyjnego Android o numerze 4.4 będzie nazywać się KitKat. Pojawi się jeszcze przed premierą oczekiwanego Androida 5.0 o nazwie Key Lime Pie. Nie wiadomo jeszcze kiedy KitKat zostanie wydany, ale jedno jest pewne: Android nie ma czasu na przerwę, ani na KitKat. Konkurencja, teraz w rękach Microsoftu, już zareagowała na tę wiadomość.

Obejrzyj więcej odcinków Minuty Softonic jeśli interesują Cię wiadomości z poprzednich tygodni.

Zaglądaj też regularnie do naszej sekcji News by być na bieżąco z najnowszymi nowinkami.