Google+: inne ustawienia prywatności dla użytkowników “VIP”

Wczoraj pisaliśmy o postępującej integracji Google+ z Gmailem. W skrócie, polega ona na tym, że od teraz będzie można wysyłać maile do użytkowników Google Plus bez znania ich e-maila. Kreator wiadomości sam będzie podpowiadał nazwę użytkownika, do którego potencjalnie chce się wysłać maila. Tymczasem, okazuje się, że Google stosuje nieco inne standardy wprowadzania tej funkcji, w zależności od tego, jak wielu użytkowników posiada się we własnych kręgach.

Po przeprowadzeniu integracji, domyślnie Gmail zezwala na otrzymywanie wiadomości od użytkowników Google+. Można to łatwo zmienić w ustawieniach, blokując tę opcję, lub zawężając ją tylko do własnych kręgów. Okazuje się jednak, że w przypadku użytkowników “VIP”, a dokładniej takich, którzy są w kręgach tysięcy użytkowników, domyślne ustawienia są inne.

Google+Otóż, domyślnie, nie każdy może napisać maila do takiego użytkownika, a tylko osoby, które mają go/ją w kręgach. Oczywiście, taka osoba może zmienić te ustawienia, tak, jak reszta osób korzystających z Gmaila, i zablokować otrzymywanie wiadomości lub zezwolić każdemu na ich wysyłanie.

Wydaje się, że Google widzi, iż wprowadzona integracja może prowadzić do potencjalnych nadużyć, szczególnie w stosunku do osób, które cieszą się sporą popularnością na Google+. Pytanie w takim razie, czy wprowadzenie takiej integracji, było dobrym rozwiązaniem, w końcu mniej popularny użytkownik również może być celem niechcianych maili.

Zobacz także:

Źródło

Integracja Google+ z Gmailem: wysyłaj wiadomości bez znania adresu e-mail

Google stawia na zacieśnianie i pogłębianie integracji między swoimi kluczowymi usługami. Wyrazem tego są ostatnie zmiany, jakie zaszły w Gmailu, który jest jedną z najpopularniejszych usług e-mailowych na świecie. Przygotujcie się na wysyłanie wiadomości do osób, nawet jeżeli nie znacie ich adresu e-mail. O co chodzi?

Otóż firma postanowiła jeszcze bardziej związać Google+ z Gmailem. Teraz, w momencie tworzenia nowej wiadomości, Gmail będzie sugerował adresata, w oparciu o nasz profil na Google+ i osoby, które mamy w naszych kręgach. Co ciekawe, nie będziemy widzieć adresu e-mailowego takiej osoby, ani ona naszego, a jedynie nazwę użytkownika. Do czasu, bo w momencie wysłania wiadomości, nasz e-mail zostanie odbiorcy wyświetlony.

Nowa funkcja, która uzupełnia lukę w braku wewnętrznego komunikatora w ramach Google+, działa wraz z nowymi kartami w skrzynce Google. Naszą korespondencję z innymi użytkownikami G+ znajdziemy więc w karcie “Społeczności”.

Jeżeli nie chcecie korzystać z tej opcji, nie ma problemu. Wystarczy wejść w ustawienia Gmaila, znaleźć opcję “Wysyłaj e-maile z Google+” i zaznaczyć “Nikt”.

Gmail i Google+

Czy ta integracja przypadnie do gustu użytkownikom Gmaila? Trudno powiedzieć, ale jest to logiczny krok, który musiał zostać podjęty przez Google, które wciąż zmaga się z niewielką popularnością swojego serwisu społecznościowego.

Działa Wam już ta opcja?

Źródło

Google+ podsumuje Wasz rok 2013!

Zbliża się koniec roku, więc to czas wszelkiego rodzaju podsumowań. Za pośrednictwem specjalnej sekcji w profilu Facebooka (przegląd roku), możecie zobaczyć, jak według portalu Marka Zuckerberga wyglądał Wasz rok. Teraz do gry włączyło się też Google, które za pomocą swojej sieci społecznościowej – Google+, także pokazuje Wam krótkie podsumowanie, zbudowane z Waszych zdjęć i wideo. Znajduje się ono w sekcji Zdjęcia i zostało tam umieszczone automatycznie.

Po wejściu na swój profil internetowy, lub poprzez aplikację mobilną możecie obejrzeć krótką prezentację stworzoną ze zdjęć, jakie macie na swoim Google Plus. Pokaz slajdów urozmaicony jest sympatyczną muzyką, więc efekt powinien się podobać.
Mój film z Google+
Co w tym wszystko najlepsze – podobne wideo możecie stworzyć z łatwością sami. Wystarczy zainstalować na swoim telefonie aplikację Google Plus, następnie z lewego menu wybrać opcję Zdjęcia, a później ikonę klapsa filmowego. Później wystarczy podłożyć interesujące nas zdjęcia i muzykę.

Filmy w Google+

Powiązane aplikacje:


Powiązane artykuły:

Rok 2013 w mediach społecznościowych – nasze podsumowanie

To był ciężki rok w świecie mediów społecznościowych. W 2013 roku Facebook dokonał licznych zmian i stał się bardziej dojrzały. Twitter i Google+ szukali swojego miejsca w sieci. Nie można zapominać też o Instagram, czy Snapchat.

Jaki był ten 2013 rok dla użytkowników social media? Dlaczego korzystaliśmy z serwisów społecznościach? Co najchętniej retweetowaliśmy? Sprawdziliśmy!

Facebook – Nadszedł czas na zmiany

Czas jest nieubłagany dla wszystkich, także dla Facebooka. Dziesięć lat temu powstał Facemash czyli pierwszy eksperyment Marka Zuckerberga, a sam Facebook narodził się 4 lutego 2004 roku. W chwili obecnej to właśnie ten serwis jest największą społecznościówką na świecie. Dorobił się jednak nowych, młodszych rywali, którzy będą chcieli popsuć mu szyki. Wśród nich jest Snapchat, który stał się hitem wśród nastolatków.

Innowacja lub śmierć – tak właśnie powinno brzmieć hasło Facebooka w 2013 roku. W serwisie starano się zmienić prawie wszystko. Część użytkowników otrzymała zupełnie nowy News Feed, sama strona startowa została znacząco przebudowana i postawiono na większą jednolitość. Wprowadzono też liczne zmiany w wyglądzie wersji mobilnych.

Wciąż jednak wiele nowości nie jest dostępnych dla wszystkich użytkowników Facebooka. News Feed zapowiedziany w marcu posiada tylko garstka. GraphSearch (Socjogram) umożliwiający zaawansowane wyszukiwanie nie jest dostępny w języku polskim.  Nie możemy więc sprawdzić, którzy nasi znajomi posiadają wolne koleżanki lubiące Gwiezdne Wojny i Harrego Pottera.

graph search

Do niewypałów należy też zaliczyć Facebook Home, czyli projekt launchera dla telefonów z systemem Android. Nie przypadł on do gustu użytkownikom i świat o nim zapomniał. Zmian doczekał się Facebook Messenger, który dziś musi konkurować z aplikacją WhatsApp. Wśród ważnych nowości w mobilnym komunikatorze należy wymienić naklejki czyli olbrzymie dodatkowe emotikony.

Facebook stawia też na reklamy i wysokiej jakości treści. W 2013 roku eksperymentowano z algorytmem wyświetlanych wiadomości. Teoretycznie mają być promowane lepsze materiały, zamiast słodkich kotków, w praktyce wygląda to różnie. Nie mamy jednak wątpliwości, że Facebook dojrzewa, staje się bardziej poważny. W 2014 roku powinniśmy zobaczyć kolejne ważne kroki w rozwoju najpopularniejszego serwisu społecznościowego na świecie.

Twitter – ćwierkają wróbelki

Twitter w 2013 roku zadebiutował na giełdzie papierów wartościowych, ale ważne wydarzenia miały też miejsce w samym serwisie. Pojawiła się usługa udostępniana, krótkich materiałów wideo o nazwie Vine. Krótkie filmiki zdobyły popularność i zadebiutowały zarówno na iOS, jak i systemach Android oraz Windows Phone.

Twitter rozwijał zarówno swoją wersję internetową jak i aplikacje mobilne. Wprowadzono wiadomości bezpośrednie, zadbano o bezpieczeństwo, dodano też opcję wysyłania zdjęć w wiadomościach prywatnych.

twitter security

Twitter w 2013 roku eksperymentował też z usługą muzyczną pod tagiem #music, ale nie została ona ciepło przyjęta przez użytkowników. To jednak nie ma większego wpływu na dalszy rozwój serwisu. Twitter wciąż zdobywa nowych użytkowników. Musi jednak pomyśleć o przyszłości. Facebook skradł mu hashtagi i trendy. Wciąż nie znamy odpowiedzi jaki będzie Twitter w 2014 roku.

Google Plus – dobry wujek

Google+ chce pozbyć się syndromu Kopciuszka i powalczyć o użytkowników, którym znudził się Facebook oraz Twitter.  Jednak Google+ będąc dobrym wujkiem, wciąż świeci pustkami. W 2013 roku doczekał się znaczącego odświeżenia i integracji z komunikatorem Google Hangouts oraz licznymi narzędziami do edycji zdjęć. Te bardzo ciekawe funkcje na razie niestety nie pomagają.

Google + editing fotografico

Google stara się wręcz zmusić użytkowników do korzystania ze swojego serwisu społecznościowego. Najlepszym tego przykładem jest integracja komentarzy YouTube Google+. Decyzja ta wywołała spore poruszenie zwłaszcza wśród obrońców anonimowości.

Jaki będzie rok 2014 dla Google+? Miejmy nadzieje, że lepszy i doczekamy się kolejnych ulepszeń, ale nie kosztem nachalnej wszechobecności.

Użytkownicy – wolność wyboru

Co robią sami użytkownicy mediów społecznościowych? Są lojalni, ale nie zawsze tak mocno angażują się w Facebooka, Twittera, czy Google+. Pojawiły się nowe alternatywy, jak na przykład Snapchat. Aplikacja do wysyłania foto-wiadomości zyskała na popularności wśród nastolatków.

Pojawiły sie też nieco pikantniejsze serwisy społecznościowe oparte o Facebooka. Do nich należy Bang with Friends orz Tinder. Ich zadaniem jest wsparcie użytkowników w relacjach damsko-męskich przy jednoczesnym zachowaniu anonimowości. Pocieszający jest fakt, że w serwisie instagram najczęściej używanym hashtagiem jest #love.

instagram love

Miłość, wiara i nadzieja zawsze triumfują, nawet w serwisach społecznościowych. Na potwierdzenie tych słów wystarczy fakt, najczęściej retweetowanym użytkownikiem na Twitterze jest @Pontifex_pl czyli profil papieża.

Pozostaje nam życzyć Wam Szczęśliwego nowego roku 2014!

Autorem artykuł jest Laura Ceridono

Google przyznaje: nowe komentarze w YouTube to siedlisko spamu

Na oficjalnym blogu twórców i partnerów YouTube pojawiła się ciekawa informacja. Twórcy nowego systemu komentarzy przyznają, że od czasu jego wprowadzenia mają sporo problemów ze spamem. Ten problem dotyczy nie tylko zwykłych użytkowników, ale też twórców wideo, którzy muszą tolerować spamerskie linki pod swoimi produkcjami. Na szczęście, Google stara się zaradzić tym problemom. Oto w jaki sposób:

  • Wprowadzą lepsze rozpoznawanie spamerskich linków oraz prób podszywania się pod prawdziwych użytkowników.
  • Ulepszono metodę wykrywania grafik tworzonych z kodów ASCII.
  • YouTube będzie badał też jak długo komentarze są wyświetlane.

Jednocześnie zapowiedziano, że wkrótce pojawią się też komentarze wątkowe oraz możliwość ich formatowania. Wygląda więc na to, że w YouTube ostro wzięli sobie do serca krytykę, jaka spłynęła po wprowadzeniu nowego systemu komentowania, opartego o Google +.

Powiązane aplikacje:

Powiązane artykuły:

Źródło

Komentarze w YouTube powiązane z Google+. Czy to oznacza koniec chamstwa?

Od teraz, komentarze na YouTube są wspierane przez system komentarzy z Google Plus. Pisaliśmy już o tym we wrześniu, a dziś ta opcja została domyślnie wprowadzona w całym serwisie. Od teraz, każdy ktoś zechce skomentować wideo, będzie musiał zrobić to korzystając ze swojego konta Google i Google+. Dlaczego?

Nowe komentarze w YouTube

Ma to wpłynąć na jakość komentarzy, zmniejszyć liczbę wulgarnych, czy pozbawionych sensu opinii. Jeśli nie macie konta Google, dodanie komentarza będzie po prostu niemożliwe.

Zmiana ta, ma też na celu promowanie komentarzy o lepszej jakości oraz tych, które pochodzą od osób znanych nam z naszych kręgów Google+.  Podczas dodawania swojej opinii pod konkretnym wideo, będzie można też wybrać jej zasięg – publiczny, lub udostępnić go tylko osobom z naszego kręgu znajomych.

Komentarz YouTubeWłaściciele kanałów, a nawet osoby, które wrzucają wideo na YouTube tylko sporadycznie też powinny być zadowolone ze zmiany. Teraz moderacja będzie dużo prostsza – można będzie sprawdzić komentarze przed publikacją lub włączyć “czarną listę” i dopisywać na nią wulgarne lub niepożądane słownictwo.

Jesteście zadowoleni z takiej zmiany?

Powiązane aplikacje:

Powiązane artykuły:

Android 4.4 KitKat – pierwsze wrażenia z użytkowania systemu

Dziś, prawie po całej dobie korzystania z nowego telefonu od Google, czyli Nexusa 5, mogę w końcu  podzielić się z Wami pierwszymi wrażeniami na temat najnowszej aktualizacji systemu Android. Jak się sprawdza KitKat? Ogólne wrażenia są pozytywne, ale mam też kilka drobnych zastrzeżeń.

Zacznę od rzeczy, które zrobiły na mnie pozytywne wrażenie:

  • Co oczywiste, KitKat na Nexusie 5 działa naprawdę szybko i wygląda bardzo ładnie. Jeśli chodzi o sam design, zmieniło się kilka ikon, belka powiadomień jest teraz przezroczysta, podobnie jak dolne menu. Pisaliśmy zresztą już o tym. Generalne wrażenia są pozytywne, chociaż na ostateczną opinię należy oczywiście poczekać. To jak system pracuje, najlepiej oceniać po dłuższym okresie czasu. Wtedy można naprawdę zobaczyć, czy ekosystem jest dostosowany do wykonywania wielu zadań naraz i jak jest zoptymalizowany pod kątem obsługi np. gier.
  • Brak ikony z aplikacja do obsługi SMSów bardzo rzucił mi się w oczy. Od teraz wiadomości tekstowe zintegrowane są z Hangouts. Chociaż wydawało mi się to chybionym pomysłem, w praktyce jest to dosyć praktyczne. Podczas tworzenia wiadomości wystarczy wybrać nazwę kontaktu i formę wiadomości – czat lub SMS. Co ważne – bez problemu można zmienić domyślną aplikację obsługującą wiadomości tekstowe, jeśli Hangouts się Wam nie spodoba.
  • Google Plus i jego Awesome – nie jest to może funkcja, która przyciągnie użytkowników do Google+, ale stworzenie krótkiego, 15 sekundowego filmu z muzyką, jest naprawdę proste. Wystarczy wybrać zdjęcia, filtr i odpowiedni utwór. To może być fajna pamiątka ze wspólnego spotkania lub wyjazdu. Mała rzecz, a cieszy! Warto przypomnieć, że Auto Awesome Movie będzie dostępna nie tylko na Android KitKat, ale także na niektórych urządzeniach z systemem 4.3. Oto jak wygląda przykładowy film, stworzony w dosłownie pół minuty:
  • Łatwiejsze dodawanie widgetów. Wystarczy przytrzymać palec na ekranie, funkcja wybierania widgetów pojawi się obok opcji zmiany tapet oraz skrótu do ustawień. To kolejna drobna, ale moim zdaniem użyteczna zmiana.Dodawanie widgetów Android 4.4

Co mnie wkurzyło?

  • Ikony! Mam wrażenie, że ktoś włączyć w moim telefonie widok dla osób niedowidzących. Ikony są naprawdę ogromne, a najgorzej wyglądają te, które zostały zwyczajnie powiększone. W niektórych przypadkach po oczach bije okropna pikseloza, która psuje generalnie dobre odczucia związane z wyglądem systemu.Android KitKatIkony w Android 4.4
  • Kolejna rzecz, to drobnostka, ale zupełnie dla mnie niezrozumiała. Chodzi o ikonę Ustawień, która wróciła do wyglądu znanego z Androida 2.3. Zamiast zgrabnego kwadratu z suwakami mamy archaiczne koło zębate. Why Android, why?Android KitKat - Ustawienia
  • Google Now – zachwalany przez twórców Androida “wirtualny asystent” w polskiej wersji nie ma najmniejszego sensu. Nie wiem po co tworzyć osobny ekran zajmowany przez widget z informacjami na temat pogody (korzystam z osobnego wigdetu), ulubionej drużyny (nie ma żadnej z polskich do wyboru) lub dojazdu do pracy (jeśli trasę pokonujesz codziennie, to chyba wiesz czego się spodziewać?). W moim przypadku Google Now zachowuje się naprawdę bardzo dziwnie, samoistnie usuwając karty, które wcześniej dodałem. Jeśli chcę je dodać z powrotem, nie pojawiają się one na ekranie Google Now. Zupełnie jakbym otrzymał produkt w fazie alpha – po prostu nie można na nim polegać, a liczba opcji dla Polski jest zawstydzająco mała.

Mimo powyższych wad, komfort korzystania z systemu jest wysoki. Zmiany idą w dobrym kierunku, a jednocześnie nie są na tyle duże, by utrudniać korzystanie i wymusić zmianę nawyków. Jednak z prawdziwą, dogłębną analizą i oceną muszę się jeszcze wstrzymać.

Powiązane artykuły:

Zobacz nowości w Google +

Po dzisiejszej konferencji Google wiemy już, jakie nowości pojawią się wśród niektórych usług Google +. Oto najważniejsze zmiany i udogodnienia:

  • Hangouts: możliwość dzielenia lokacji, wsparcie dla animowanych gifów oraz zintegrowanie SMSów z Hangouts, wsparcie full HD dla rozmów video oraz kilka efektów, z których można skorzystać podczas rozmowy wideo.
  • Zdjęcia w Google+: od teraz wszystkie zdjęcia będą dodawane do Google+ w oryginalnym rozmiarze, dodano tworzenie kopii zapasowej w Google+ na iOS. Po wgraniu zdjęć do G+, aplikacja sama wybierze te, które są najlepsze – dzięki algorytmowi, który rozpozna twarze. Ułatwi to segregowanie zdjęć. Świetnie prezentuje się też możliwość wyszukiwania fotografii poprzez automatyczne dodawanie tagów do naszych fotek. Nie musimy ich już sami nazywać, system sam rozpozna co się na nich znajduje, oczywiście w dosyć podstawowym zakresie. Pojawi się też możliwość przeszukiwania zdjęć osób z naszych “kręgów”. Ulepszono auto edycję zdjęć, dzięki czemu nie będziemy musieli ich edytować w np. Adobe Photoshop.
  • Snapseed – pojawia się opcja wielokrotnej ekspozycji. Co ważne, można jej użyć w aplikacji mobilnej, w dodatku bez konieczności robienia kilku jednakowych zdjęć. Wystarczy tylko jedno zdjęcie! Niestety, opcja nie będzie działała tak samo ze wszystkim zdjęciami. Najlepiej nadają się do tego krajobrazy.
  • Usługa Awesome: usługa pozwala tworzyć animowane gify ze zdjęć zrobionych w sekwencjach. Pojawiła się też opcja usuwania ruchomych przeszkód ze zdjęć. Mogą to być np. osoby, które przez przypadek pojawiły się na naszej fotografii.
  • Świetnie prezentuje się automatyczne edytowanie … wideo. Auto Awesome Movie pozwala na łączenie zdjęć, wideo oraz muzyki, a także dodawanie filtrów do gotowego filmu. Co najciekawsze, Google+ sam wybierze muzykę i automatycznie zmontuje film z wybranych przez nas materiałów. Oczywiście, istnieje też możliwość edytowania ręcznego. Łącznie z możliwością wyboru odpowiedniej muzyki, użytkownikom Google+ udostępniono możliwość korzystania z darmowej biblioteki muzyki. Wygląda to naprawdę obiecująco!

Jak się Wam podobają takie nowości? Próbowaliście ich już na swoim koncie?

Powiązane aplikacje:

Powiązane artykuły:

Potrzebujesz zaawansowanej edycji zdjęć? Skorzystaj z Google+

Choć Google+ jest mniej popularny od serwisu Facebook, to oferuje dużo ciekawych możliwości. Jedną z nich jest darmowy zaawansowany edytor zdjęć. To rozwiązanie jest świetne, dla wszystkich, którym marzy się Photoshop, a nie mogą sobie na niego pozwolić.

Rok temu Google kupiło firmę Nik Software. Twórców popularnej aplikacji Snapseed do edycji zdjęć na iOS, Android oraz Windows. Wkrótce aplikacja zniknęła, a filtry i efekty w niej obecne zostały dodane do Google+.

Dzięki temu w nieco wymarłym serwisie społecznościowym pojawiły się zaawansowane opcję edycji zdjęć. Aby z nich skorzystać wystarczy zalogować się do swojego konta Google z przeglądarki Chrome. Następnie z głównego menu należy wybrać opcję Photos.

Accesso a Snapseed - Scegli menu Foto

Teraz klikamy zakładkę Albums i wybieramy jedno z naszych zdjęć, następnie należy kliknąć przycisk Edit.

Na prawo możemy wybrać, co chcemy zmienić w naszym zdjęciu.  Narzędzia podzielono na dwie kategorie – ustawienia podstawowe oraz  kreatywne. Twórcy przygotowali zestaw gotowych parametrów, które jednak możemy modyfikować do własnych potrzeb.

Pierwszym narzędziem, które znajdziemy jest Auto Enhance, pozwala ono jednym kliknięciem poprawić całe zdjęcie. Internetowa aplikacja sama dopasuje najlepsze narzędzia, aby zdjęcie wyglądało znacznie lepiej. Zmiany te później możemy jeszcze dostosowywać.

Auto enhance

Kolejną opcją jest Tune Image, pozwalający na szybkie dostosowanie podstawowych parametrów, takich jak jasność, kontrast oraz nasycenie.

Tune Image

Narzędzie Selective Adjust służy do dostosowania poszczególnych parametrów, ale wyłącznie na wybranym fragmencie zdjęcia. Na początku musimy ustalić odpowiedni punkt, który chcemy edytować. Później musimy wybrać rozmiar obszaru do edycji.

Selective Adjust - Scegli dimensione area di intervento

Następnie stosujemy jedno z trzech narzędzi B,C i F czyli jasność, kontrast oraz nasycenie. Korzystając z myszy odpowiednio edytujemy zaznaczony fragment zdjęcia, tak, aby uzyskać zakładany efekt.

Selective Adjust - Applica l'effetto

Funkcja Details pozwala na regulację kontrastu pomiędzy obszarami o różnej jasności, a także poprawę ostrości zdjęcia.

Details

W menu Crop & Rotate dostępne są narzędzia pozwalające na obracanie, przycinanie, prostowanie i przekręcanie zdjęć. Dzięki temu dopasujemy zdjęcie do pożądanej formy.

Crop and rotate

Sekcja Creative Adjustments pozwala na zastosowanie dodatkowych efektów graficznych.

Black & White pozwala na przekształcenie naszej fotografii w różne warianty zdjęcia czarno-białego.  Możemy uzyskać naprawdę oryginalne efekty, korzystając wyłącznie z dwóch kolorów.

Black and White

Center Focus pozwala na wyostrzenie części zdjęcia i rozmycie reszty obrazu.

Center Focus

Oczywiście nie przesadzajmy z naszą kreatywnością, nawet rozmycie może nie przynieść pożądanych efektów i popsuć ciekawe zdjęcie.

Center Focus esageratoFunkcja Drama pozwala jeszcze bardzie wyostrzyć pewne elementy i uzyskać ciekawe efekty. Nam spodobał się efekt „Górnika o zachodzie słońca”. Google+ pozwala wykrzesać pełnię swojej artystycznej kreatywności.

Drama OK estremo

Opcja Frames pozwala na dodanie ramki do zdjęcia. Tutaj wybór jest olbrzymi, możemy decydować się na jedną z 23, w dodatku każdą z nich możemy jeszcze dostosować.

Frames

W przypadku krajobrazów przyda nam się funkcja Tilt-shift pozwalająca na uzyskanie efektu modelu. Jej dobre wykorzystanie wymaga cierpliwości i umiejętności. Ale finalny efekt może być rewelacyjny.

Zresztą zobaczcie na poniższym przykładzie:

Tilt shift urbano

We współczesnym narzędziu fotograficznym nie może zabraknąć filtrów Vintage, rodem z aplikacji Instagram. Te w Google+ są naprawdę zaawansowane i pozwalają powrócić do lat 70-tych i 80-tych. Efekt jest po prostu niesamowity!

Vintage

Jeszcze więcej zaawansowanych efektów znajdziemy pod opcją Retrolux. Tutaj naprawdę możemy uczynić nasze zdjęcie, bardziej retro.

Retrolux

Najważniejsze, jest to że w każdej chwili możemy skorzystać z funkcji Revert. Która pozwala na przywrócenie poprzedniej wersji zdjęcia, a nawet tej oryginalnej.

Revert

Edytor Google+ nie zastąpi nam Photoshopa, czy Gimpa ale to łatwe i bogate narzędzie dostępne zupełnie za darmo. Dla nieprofesjonalnych użytkowników, powinno być wystarczające. To wspaniałe rozwiązanie dla wszystkich użytkowników serwisu Google+ i pozostałych usług Google.

A Ty z czego korzystasz do edycji zdjęć?

Autorem artykułu jest Pier Francesco Piccolomini.

Nowy system komentarzy na YouTube nauczy użytkowników kultury?

Jak wiecie YouTube to świetnie miejsce do oglądania wideo, ale także po to by podyskutować o muzyce czy filmie. Niestety, serwis przyciąga też różnej maści frustratów i wulgarnych trolli, którzy zawsze wiedzą najlepiej, a dzięki pozornej anonimowości czują się bezkarni. Google postanowił z tym skończyć i wkrótce wprowadzi do YouTube kilka zmian.

Nowe rozwiązanie powiąże konta komentujących z ich profilami Google+, a to nie jedyna zmiana:

  • Komentarze autorów wideo oraz ludzi których znamy z Google+ będą bardziej widoczne. Dzięki temu to nie najnowszy głos w dyskusji będzie najbardziej widoczny, a ten, który jest dla Was najbardziej interesujący.
  • Do dyskusji będzie można włączyć się prywatnie lub publicznie, dzięki wykorzystaniu kręgów Google+. Komentarze mogą być więc widoczne dla wszystkich z YouTube albo tylko dla Waszych znajomych z G+.
  • Autorzy wideo i osoby, które je udostępniają dostaną więcej kontroli nad moderacją komentarzy. Będą mogli blokować konkretne słowa i zezwalać na automatyczną publikację wszystkich komentarzy do konkretnych, zaufanych użytkowników. Ułatwi to pracę nad filmami, “pod którymi” prowadzona jest długa dyskusja.

Nowy system komentarzy i dyskusji będzie wyglądał tak:

Komentarze w YouTube Usługa ma ruszyć w tym tygodniu i stopniowo będzie udostępniana dla wszystkich użytkowników YouTube.

Powiązane artykuły:

źródło