WhatsApp przygotowuje rozmowy głosowe, ale to nie wszystko

W WhatsApp wciąż pracują nad wprowadzeniem rozmów głosowych do swojej aplikacji. Wiemy o tym co prawda już od dawna, ale wygląda na to, że prace nad funkcją mogą się wkrótce skończyć. To jednak nie wszystkie nowości, które zagoszczą do komunikatora.

Na stronie z tłumaczeniami treści WhatsApp, gdzie wolontariusze mogą pomóc w tłumaczeniu nowych funkcji programu, znów pojawiły się nowe treści do przełożenia na język polski. Dotyczącą rozmów głosowych, więc jak nie trudno się domyśleć, na pewno opcja ta wkrótce zawita do aplikacji.

Inną ciekawą informacją na temat nowych funkcji komunikatora jest to, że wkrótce dodany będzie system oznaczania, czy odbiorca przeczytał naszą wiadomość. Na razie takiej funkcji nie ma. Możemy jedynie dowiedzieć się, czy wiadomość została dostarczona – zostanie ona oznaczona w czacie dwoma „ptaszkami”. Obecnie WhatsApp testuje wprowadzenie koloru niebieskiego jako potwierdzenia, że ktoś naszą wiadomość nie tylko odebrał, ale i przeczytał.

Niestety trudno jest przewidzieć, kiedy rozmowy głosowe zawitają do WhatsApp. Jedno jest jednak pewne. Muszą oferować użytkownikom lepszą jakość niż tę znaną nam ze Skype’a czy Vibera.

Źródło: Softonic Włochy

Zobacz także:

Beta WhatsApp wprowadza nową opcję

WhatsApp na Windows Phone znów dostępny!

Obserwuj @PawelKanski na Twitterze


Uprawnienia Facebook Messengera. O co tu chodzi?

Facebook zmusza do migracji użytkowników czata z natywnej aplikacji do Facebook Messengera. To doprowadziło do niemałego zamieszania w internecie. Wiele osób narzeka na zmiany, jeszcze inni poruszają kwestię uprawnień, jakich aplikacja domaga się na Androidzie. Nagrywanie audio,wideo, dostęp do zdjęć, możliwość dzwonienia bez zgody do naszych kontaktów czy modyfikowanie zawartości pamięci USB. To wszystko, na co musimy się zgodzić, chcąc używać Facebook Messengera. Czy rzeczywiście jest to powód do bojkotu aplikacji?

Zanim zaczniemy szaleć i porzucać Facebooka raz na zawsze, należy wiedzieć, że nadanie tych uprawnień brzmi gorzej niż jest w rzeczywistości. Tak naprawdę Facebook Messenger żąda tych samych uprawnień, co wiele innych aplikacji na Androidzie. Nie jest to więc ani niespotykane, ani niebezpieczne. Przyjrzyjmy się im i sami przekonacie się, że rzeczywiście nie ma powodów do zmartwień.

Jeden z wielu

Facebook Messenger nie jest osamotniony. Większość popularnych aplikacji na Androida żąda dokładnie takich samych uprawnień jak ten komunikator. Oto kilka najbardziej popularnych aplikacji oraz kilka niebezpiecznie brzmiących uprawnień.

Facebook

Sama aplikacja Facebooka ma wiele takich samych uprawnień jak Messenger, a nawet więcej. W dodatku ze względu na to, że Messenger został wyodrębniony, to część rzeczy została wyeliminowana z tej listy, ale wcześniej i tak były obecne. W tej chwili Facebook ma m.in. następujące uprawnienia:

facebook icon– bezpośrednie dzwonienie na numery telefonów,

– robienie zdjęć, nagrywanie wideo i audio,

– modyfikacja lub usuwanie zawartości pamięci USB,

– dostęp do wiadomości SMS.

WhatsApp

WhatsApp posiada następujące uprawnienia:

– bezpośrednie dzwonienie na numery telefonów,

– robienie zdjęć, nagrywanie wideo i audio,

– modyfikacja ustawień systemowych,

– kontrola wibracji.

Instagram

Uprawnienia Instagrama to m.in.:

Instagram icon– odnajdywanie kont na urządzeniu,

– robienie zdjęć, nagrywanie wideo i audio,

– modyfikacja lub usuwanie zawartości pamięci USB,

– dostęp do lokalizacji.

Twitter

Twitter zyskał wiele nowych funkcji w ostatnim czasie związanych ze zdjęciami i prywatnymi wiadomościami, dlatego wymaga dostępu do:

twitter icon– odnajdywania kont na urządzeniu (a także dodawania i usuwania ich),

– modyfikacji lub usuwania zawartości pamięci USB,

– lokalizacji,

– kontroli wibracji.

Skype

Skype, czyli popularny głosowy komunikator wymaga następujących uprawnień:

Skype icon– bezpośrednie dzwonienie na numery telefonów,

– robienie zdjęć, nagrywanie wideo i audio,

– zmiany ustawień dźwiękowych,

– komunikacja z innymi aplikacjami,

– modyfikacja ustawień systemowych.

O co chodzi?

To prawda. Wiele z tych uprawnień brzmi przerażająco, ale jeśli zastanowimy się, o co tak naprawdę chodzi, to wcale nie będzie tak źle, jak pierwotnie myśleliśmy.

Bezpośrednie dzwonienie na numery telefonów. Nie oznacza to, że aplikacja sama będzie dzwoniła bez naszej zgody. Dzięki tej opcji program może dzwonić do naszych znajomych wtedy, gdy będziemy tego potrzebować, bez przechodzenia do natywnej aplikacji telefonu. Możemy wtedy zadzwonić do znajomych, korzystając z Wi-Fi lub bezpośrednio przez sieć komórkową.

Dostęp do wiadomości SMS. Podobnie jak powyżej. Ta opcja umożliwia wysyłanie SMS-ów do znajomych bezpośrednio z aplikacji, na przykład Facebook Messengera.

Modyfikacja lub usuwanie zawartości pamięci USB. Facebook nie będzie usuwał zdjęć, które mamy w telefonie. Opcja ta jest niezbędna do otrzymywania zdjęć od naszych znajomych. Te muszą być tymczasowo zapisane w pamięci cache naszego telefonu podobnie jak inne obrazki, które ładują się w trakcie przeglądania Facebooka. Ponadto opcja ta pozwala nam na wysyłanie zdjęć także z naszej systemowej galerii.

Dostęp do lokalizacji. Ta opcja zależy przede wszystkim od nas i od tego, jak chcemy ją wykorzystać. Dzięki niej możemy podzielić się ze znajomymi swoim położeniem (ale wcale nie musimy tego robić).

Robienie zdjęć, nagrywanie wideo i audio. To standardowe uprawnienie, dzięki któremu możemy robić, a następnie wysyłać zdjęcia, filmy i notatki głosowe.

Odnajdywanie kont na urządzeniu. Wiele aplikacji jest ze sobą połączonych i korzystamy z jednego konta, aby się w nich zalogować. To uprawnienie pozwala zapamiętywać nasze konta i automatycznie logować się do tych aplikacji, które korzystają z konta Facebooka czy Twittera.

Modyfikacja ustawień systemowych. Niezbędne, aby aplikacja funkcjonowała poprawnie dzięki dostępowi do ustawień głośności, GPS-u czy Wi-Fi. Dzięki temu na przykład nie musimy ręcznie włączać i wyłączać Wi-Fi, gdy chcemy, aby aplikacja działała, wyłącznie wykorzystując sieć bezprzewodową.

Zmiany ustawień dźwiękowych. Uprawnienie to daje dostęp do opcji dźwięku w trakcie nagrywania wiadomości głosowych lub rozmów.

Komunikacja z innymi aplikacjami. Dzięki temu uprawnieniu aplikacja może wyświetlać swoje okienka w innych programach. Tak jak Facebook wyświetla swoje ikony czatu w innych aplikacjach, a Skype wyświetla przychodzącą rozmowę w trakcie używania innych aplikacji.

Kontrola wibracji. To uprawnienie nie spowoduje, że nasz telefon będzie stale wibrował. Dzięki tej opcji aplikacje zyskują możliwość do utworzenia swoich własnych typów wibracji.

Jak widać, standardowe uprawnienia do korzystania z komunikatora lub aplikacji do obsługi serwisu społecznościowego wcale nie są tak straszne. Za to, że myślimy inaczej, odpowiada Google.

Google ma władzę nad nazewnictwem

Google kontroluje nazewnictwo uprawnień. Jak zauważyli przedstawiciele Facebooka: „Prawie wszystkie aplikacje muszą korzystać z pewnych uprawnień do prawidłowego działania na urządzeniach z Androidem. Dzięki temu wybrane funkcje działają, ale to wcale nie odzwierciedla tego, co w rzeczywistości robi dana aplikacja”.

Tak więc bezpośrednie dzwonienie na numery telefonów wcale nie oznacza, że aplikacja losowo odnajduje osoby w naszych kontaktach i do nich dzwoni.

Dlaczego użytkownicy iOS-a nie mają takiego problemu?

W urządzeniach Apple uprawnienia są bardziej doraźne. Dopiero po instalacji aplikacji i rozpoczęciu korzystania z niej pojawia się powiadomienie o zgodzie na konkretną funkcję, co można zaakceptować lub nie. W Google natomiast akceptujemy lub odrzucamy wszystkie uprawnienia jeszcze przed instalacją. Wiemy więc, na co się piszemy.

Nie martw się (chyba, że masz do tego powody)

Korzystając z zaufanych aplikacji, dostęp do uprawnień nie powinien powodować zmartwień. Problem rodzi się, gdy pobieramy złośliwe aplikacje, które rzeczywiście próbują dobrać się do naszych danych na telefonie. Plusem całego zamieszania związanego z Facebook Messengerem jest to, że może część użytkowników zacznie czytać, na co zezwala aplikacja, zamiast ślepo przystawać na proponowane warunki.

Bojkotowanie Facebooka, Instagrama czy WhatsAppa raczej nie ma większego sensu. Lepiej korzystać z nich i cieszyć się możliwością rozmowy ze znajomymi. I pamiętajcie, że zmiany nie zawsze muszą być złe.

Pobierz Facebook Messenger dla iOS-a | Androida | Blackberry | Windows Phone’a.

Zobacz także:

Facebook messenger: jak przypiąć czat grupowy do ekranu głównego Androida?

WhatsApp vs. Facebook Messenger: którego z nich używać?

Facebook Messenger oraz WhatsApp ze wsparciem dla Android Wear

Facebook wydał beta wersje swoich aplikacji – WhatsAppa oraz Facebook Messengera na Androida. Dzięki nim dodano nowe funkcjonalności, które wykorzystac można w Android Wear.

Już od dawna można było korzystać z powiadomień FB Messengera czy WhatsAppa na zegarkach z nowym systemem od Google’a. Nowe wersje beta aplikacji wnoszą zupełnie nowe funkcje do Android Wear. W przypadku WhatsAppa dodano opcję nagrania wiadomości głosowej, a Facebook Messenger pozwala teraz na wysłanie „lajka” w czacie za pomocą zegarka.

To dopiero początek nowej platformy, ale dobrze wiedzieć, że Facebook trzyma rękę na pulsie i dostosowuje swoje aplikacje do Android Wear już teraz. Wyprzedza tym samym konkurencję i daje sobie czas na wprowadzenie potencjalnych poprawek i usprawnień. Na pewno też duża ilość dostępnych aplikacji może „pomóc” wielu z nas w decyzji o zakupie zegarka z Android Wear.

Źródło: Portaltic

Zobacz także:

Android Wear – błąd Google, nie działają płatne aplikacje

Imperium Google kontratakuje

Obserwuj @PawelKanski na Twitterze

6 niepokojących warunków, na które zgadzasz się bez swojej wiedzy! Facebook, Google, Apple…

Jak powszechnie wiadomo, nikt nie czyta warunków korzystania z usług. Na obronę użytkowników powiem, że z reguły są to równie niezrozumiałe, co niekończące się dokumenty, które określają, co ulubione aplikacje i usługi mają prawo robić z naszymi danymi.

Po skandalu, który wybuchł na Facebooku, postanowiliśmy powęszyć nieco w warunkach użytkowania tejże sieci społecznościowej, ale również zajrzeć do Google’a, Amazona, Apple’a, Instagrama i WhatsAppa. W trakcie researchu natrafiliśmy na wiele zaskakujących faktów! W tym artykule przedstawiamy sześć z nich. Pomogą lepiej zdać sobie sprawę z warunków, na które każdego dnia się nieświadomie zgadzamy.

Google

Google ma prawo użyć, przechowywać, powielać i modyfikować wszystko, co zostaje udostępnione za pomocą jego usług (Youtube, Google+, Google Play) do celów promocyjnych.

Kiedy wysyłasz, pobierasz lub przechowujesz treści na lub przez naszą usługę, dajesz Google (i tym, z którymi pracujemy) globalną licencję [która daje nam prawo] na używanie, przechowywanie, powielanie, modyfikowanie oraz tworzenie dzieł pochodnych.

Zobacz warunki korzystania z Google

Google
Google ma prawo używać Twoich zdjęć w celach promocyjnych…

Facebook

Facebook automatycznie dzieli się Twoimi danymi (ID użytkownika, lista znajomych i informacje publiczne) z wieloma innymi serwisami, takimi jak Bing, Pandora, TripAdvisor czy Yelp.

Jeżeli korzystasz ze strony internetowej lub aplikacji używających Instant Personalization, [ta strona lub aplikacja] będzie mieć dostęp do informacji o Tobie oraz Twoich znajomych. Dzieje się tak, ponieważ strony internetowe oraz aplikacje, które używają Instant Personalization, mają dostęp do Twojego ID użytkownika, listy znajomych oraz informacji publicznych.

Zobacz warunki korzystania z Facebooka

Amazon

Amazon ma prawo sprzedać Twoje dane firmom zewnętrznym jako część umowy biznesowej.

Dane klientów są zwykle częścią przenoszonych aktywów, ale podlegają one istniejącym przepisom o ochronie danych osobowych.

Zobacz warunki korzystania z Amazona

Apple

Aplikacje, które kupujesz w App Store Apple’a, nie należą do Ciebie.

Produkty nabywane za pomocą tej usługi są licencjonowane, ale nie sprzedawane.

Zobacz warunki korzystania z Apple
iTunes App Store

Nie „posiadasz” żadnej z aplikacji zakupionych w App Store…

Instagram

W teorii Instagram ma wolną rękę w operowaniu Twoimi zdjęciami.

Korzystanie z serwisu oznacza udzielenie Instagramowi (nie na wyłączność) bezpłatnych praw do twoich treści, pozwalających nawet na pod-licencjonowanie i przekazywanie ich dalej.

Zobacz warunki korzystania z Instagram

WhatsApp

WhatsApp ma prawo zmienić warunki korzystania usługi w dowolnym momencie, bez uprzedniego powiadomienia. Jeśli nastąpiła jakaś modyfikacja, użytkownik musi się po prostu w niej zorientować. Jednak co jest bardziej niepokojące, samo korzystanie z aplikacji jest równoznaczne z udzieleniem zgody na taki stan rzeczy!

WhatsApp zastrzega sobie prawo do zmiany i rewizji warunków użytkowania w dowolnym momencie i to do Ciebie należy obowiązek zapoznania się z najnowszymi zmianami. Jeżeli nie zgadzasz się ze zmienionymi warunkami, Twoim jedynym wyjściem jest zaprzestanie korzystania z usług WhatsApp. Kontynuowanie korzystania z aplikacji uważa się za akceptację nowych warunków użytkowania.

Warunki korzystania z WhatsApp

Instagram

W teorii Instagram może korzystać z Twoich zdjęć jak mu się podoba…

Cóż, teraz wiesz, co naprawdę znajduje się w warunkach użytkowania Twoich ulubionych aplikacji. Jeżeli zasady korzystania z serwisów internetowych i aplikacji Ci nie odpowiadają, masz tylko jedno wyjście – możesz przestać z nich korzystać.

Zobacz także:

Nowe trendy: La-La, czyli muzyczne wiadomości

Wygląda na to, że historia ponownie zatacza krąg. No, może nie zupełnie. Niemniej jednak, co starsi z was zapewne pamiętają czasy, gdy wiadomości SMS wchodziły na rynek. Jaki to był szał! Można było wysyłać tekst do innej osoby i prowadzić z nią rozmowę bez potrzeby dzwonienia. Początkowo SMS-y były niezwykle ograniczone zarówno w liczbie znaków, jak i funkcjach. Ale to z czasem zaczęło się zmieniać.

Bo wraz z rozwojem technologii za pomocą SMS-ów można było wysyłać już zdjęcia, filmiki, a liczba znaków się zwiększyła. Życie nie lubi stać w miejscu, więc wraz z upowszechnianiem się smartfonów na rynku pojawiły się komunikatory nowego typu. WhatsApp, Facebook Messenger, LINE i wiele innych. Od tej pory można wysyłać nie tylko tekst czy zdjęcia, ale również lokalizację, wirtualne naklejki, tworzyć grupowe czaty, itp. I wszystko to z wykorzystaniem internetu.

WhatsApp widgetyJednak obecnie obserwujemy zupełnie nowy trend. Trend odchodzenia od rozbudowanych komunikatorów na rzecz prostych i szybkich wiadomości. Jednym z prekursorów była aplikacja Snapchat pozwalająca na wysyłanie samoniszczących się zdjęć (obecnie udostępnia również wideo-czatownie). Niedawno małe zamieszanie wprowadziła aplikacja Yo, która wysyła tylko jeden komunikat: „yo” właśnie. I zdaje się, że na tym nie koniec.

Otóż niedawno do App Store (a już wkrótce do Google Play) trafiła aplikacja La-La. Czym jest? Otóż to kolejny prosty komunikator. W tym jednak przypadku nie wysyłamy tekstu czy zdjęcia, ale kawałek utworu muzycznego. W bazie aplikacji znajdziemy sporą ich listę. Piosenki nawiązują do pewnych treści, jak chociażby utwór „Answer Me” (odpowiedz mi). Idea jest prosta – możemy za pomocą La-La przesłać i odebrać od znajomych fragmenty utworów muzycznych. Co ciekawe, dany kawałek można przesłać również za pomocą SMS-a.

Oczywiście nie znajdziemy każdego utworu w tej aplikacji. Jednak twórcy La-La pracują już nad tym, aby można było samemu wzbogacać ich katalog i personalizować piosenki. Na razie to nie jedyna rzecz, nad którą jeszcze trzeba popracować. La-La ma problemy chociażby z dodawaniem znajomych. Aplikacja ma jednak dopiero 5 dni i wiele jeszcze może się zmienić.

La-La to kolejny przykład na nietuzinkowy komunikator, który skupia się tylko na jednej formie wiadomości. W tym przypadku na wiadomości muzycznej. To zabawny i ciekawie zaimplementowany pomysł. Po co pisać, jak można coś wyśpiewać – oczywiście słowami istniejących piosenek.

W sklepach z aplikacjami pojawia się coraz więcej tego typu komunikatorów. W niemal tym samym czasie wydano aplikację Awkward, za pomocą której można przesyłać krótkie nagrania wideo. Osoba nagrywająca samą siebie może rozmyć obraz, tak aby uniemożliwić identyfikację.

Ten trend na szybkie, anonimowe i krótkie wiadomości coraz szybciej się rozwija. Jak grzyby po deszczu pojawiają się kolejne komunikatory oferujące tego typu funkcjonalności. I zapewne znajdą się chętni do skorzystania z takiej formy komunikacji. Pytanie tylko, czy ten chwilowy wysyp mini-komunikatorów może przerodzić się w długoterminowy trend i zmienić oblicze już istniejących rozwiązań? Trudno powiedzieć. Zapewne twórcy takich aplikacji jak na przykład WhatsApp wezmą pod uwagę nierzadko nowatorskie podejście do wysyłania wiadomości i zaimplementują je w swoich produktach. Nie spodziewałbym się jednak masowego powrotu do mikro-wiadomości. W końcu komunikator jest narzędziem, za pomocą którego się porozumiewamy. Trudno to robić w pełni tylko za pośrednictwem piosenek czy jednowyrazowych komunikatów.

Zobacz także:

Lubisz muzykę? Sprawdź komunikator La-La!

Fantazja twórców aplikacji wciąż potrafi zaskakiwać. Na przykład mnie osobiście zaskoczyła aplikacja Yo, która pozwala na wysyłanie do znajomych wiadomości o treści tylko i wyłącznie „Yo” właśnie. La-La to program na iOS-a, który działa na nieco podobnej zasadzie. Pozwala wysyłać do znajomych tylko krótkie fragmenty piosenek.

Zamiast pisać konkretne wiadomości lub wspomniane już „Yo” można więc wysłać komuś swój ulubiony utwór. Pewnie brzmi to dosyć absurdalnie, ale może się okazać całkiem niezłą zabawą. Szczególnie, gdy dany utwór niesie za sobą jakieś konkretne przesłanie.

La-La

La-La ma bazę wielu najpopularniejszych artystów, więc jest z czego wybierać. Raczej nie ma co się spodziewać np. Slayera, ale uczucia i zamiary można okazywać także za pomocą innych utworów. Aplikacja pozwala też na wysyłanie muzyki poprzez SMS-y, jeśli odbiorca nie posiada zainstalowanego La-La.

La-La wydane jest na razie tylko na iOS-aa, ale jeśli okaże się sukcesem, na pewno pojawi się też w sklepie Google Play Store. Jak się Wam podoba pomysł na taką aplikację?

Zobacz także:

Źródło: Techcrunch

Obserwuj @PawelKanski na Twitterze

Co to jest Snapchat? Aplikacja do wysyłania zdjęć i wideo, które ulegają autodestrukcji

Znacie Snapchat? To aplikacja, której charakterystyczną cechą jest niszczenie otrzymanych zdjęć i wideo wkrótce po ich wyświetleniu. Wraz z innymi aplikacjami, na przykład WhatsApp, jest jednym z najczęściej pobieranych programów.

Każdego dnia zostaje przesłanych 400 milionów zdjęć, które znikają po kilku sekundach. Dzięki tej możliwości Snapchat stał się idealną aplikacją do sextingu, gdyż użytkownicy czerpią frajdę z wysyłania sobie żenujących lub kompromitujących zdjęć często o charakterze seksualnym.

Ważna aktualizacja tej aplikacji, która miał miejsce 1 maja 2014, dodatkowo wzmocniła jej pozycję jako programu, który po prostu trzeba mieć. Wprowadzony został prawdziwy czat oraz moduł konwersacji wideo – oczywiście wszystko w duchu efemerycznej aplikacji.

Softonic wyjaśni wam dokładnie, jaka naprawdę jest aplikacja Snapchat, jak działa i jakie niesie za sobą potencjalne zagrożenia. Tak, tak, ponieważ wysyłanie wiadomości ulegających samozniszczeniu jest proste, jednak kto tak naprawdę ma do nich dostęp, to już inna historia.

Snapchat wyjaśniony w 20 sekund

Snapchat to komunikator dostępny na Androida i iPhone’a, służący do wysyłania błyskawicznych wiadomości. Nie jest on jeszcze dostępny na Windows Phone, ale nieoficjalna aplikacja 6snap daje dostęp do jego najważniejszych funkcji. Jeśli zaś jesteś właścicielem BlackBerry, możesz zainstalować aplikację Snap2Chat Lite.

Snapchat był jednym z pierwszych komunikatorów umożliwiających przesyłanie efemerycznych wiadomości. Możesz więc wysłać zdjęcia, wideo lub rysunki do jednej lub więcej osób, które mają 10 sekund, aby przyjrzeć się wyświetlonej wiadomości, która nie jest rejestrowana. Dlatego też wielu użytkowników ma śmiałość przesyłać zdjęcia, których nie byliby skłonni opublikować w innych sieciach społecznościowych czy nawet przesłać e-mailem.

Po przeczytaniu wiadomości ulegają zniszczeniu

Z czasem twórcy Snapchata dodali nowe usługi. Oprócz wysyłania ulegających samozniszczeniu mediów, użytkownicy aplikacji mogą również czatować z przyjaciółmi, prowadzić rozmowy wideo oraz prowadzić prywatny profil, tzw. Story.

Jak działa Snapchat? Jak właściwie korzystać z aplikacji?

Najpierw musisz stworzyć konto. Wprowadź swój e-mail, hasło i wybierz nazwę użytkownika. I to wszystko – jesteś już gotów do wysyłania efemerycznych wiadomości! Zwróć uwagę, że możesz dzielić się nimi z kontaktami, które już są już zintegrowane ze Snapchatem. Znajdziesz je w książce adresowej aplikacji.

Następny krok to zrobienie zdjęć. Możesz zapisać je w pamięci telefonu i dodać komentarz przed wysłaniem. Pamiętaj, że od Ciebie zależy również, przez ile sekund wiadomość ma być wyświetlana zanim ulegnie zniszczeniu (od 1 do 10 sekund). Zdjęcie może zostać wysłane do jednej osoby lub grupy kontaktów. Kiedy już bezpiecznie dotrze do odbiorcy, mogą oni poczekać przed jej otwarciem.

Lecz kiedy plik zostanie otwarty – rozpoczyna się odliczanie. Gdy minie wyznaczony czas, Snapchat bezpowrotnie usuwa wiadomość. Pozostaje po niej tylko ślad – informacja o dostarczeniu wiadomości oraz data wysłania. Co w sytuacji, gdy odbiorca nie otworzy wiadomości? Po 30 dniach Snapchat usuwa ją z serwera.

Snapchat wyposażony w czat i rozmowy wideo

Zachęceni wielkim sukcesem wśród nastolatków twórcy Snapchat postanowili wrzucić wyższy bieg w 2014 roku. Jak można połączyć potrzebę komunikacji z efemerycznym charakterem wiadomości? Na przykład integrując moduł czatu i innowacyjnych rozmów wideo. Użytkownicy mają teraz możliwość zapisywania wiadomości wymienionych w trakcie czatowania.

Czy istnieje możliwość robienia zrzutów ekranu?

Odpowiedź na tak postawione pytanie brzmi – tak.
Każde zdjęcie przesłane przez Snapchat jest przechowywane na serwerze do momentu, aż jego odbiorca się zaloguje. Jednak gdy opuści już serwer, jest tymczasowo przechowywane w pamięci telefonu jako ukryty plik (.jpgnomedia).

Najłatwiejszym sposobem, aby zapisać zdjęcia otrzymane przez Snapchat, jest zrobienie zrzutu ekranu. Jednak żeby zobaczyćzdjęcie, musisz trzymać palec na ekranie.

Istnieje jeszcze jedna możliwość. Zrobienie zrzutu za pomocą emulatora Androida, na przykład BlueStacks (WindowsMac).

Snapchat na Bluestacks. Łatwo, szybko i bezpiecznie

Jeżeli zdjęcie jeszcze nie zostało obejrzane, możesz je odzyskać za pomocą specjalnych aplikacji, które wymagają zrootowania Androida. Na iPhonie można wykorzystać Snapkeep for Snapchat, który działa na telefonach bez jailbreaku. Wciąż jednak wymaga pewnej manipulacji. Musisz potwierdzać każde uruchomienie aplikacji, ale to działa.

Dzięki Snapkeep for Snapchat nadawca nie zostanie powiadomiony, jeśli zapiszesz zdjęcie

Jak łatwo zauważyć, wiadomości pozostawiają ślady na Twoim telefonie. Niektóre aplikacje na ich podstawie umożliwiają odtworzenie zdjęć i wideo.

Undelete for Root Users to aplikacja zdolna odzyskać usunięte zdjęcia

Dlaczego więc Snapchat nie posiada skuteczniejszej formy kasowania wiadomości? Z dwóch powodów – trudności techniczne związane z trwałym usuwaniem treści w krótkim czasie oraz względy prawne.

Jak wytłumaczyć sukces Snapchata na całym świecie?

Sukces aplikacji opiera się na trzech zasadach: „Obraz jest wart tysiąca słów”, „Ciesz się chwilą”, „Nic nie trwa wiecznie”. Jak dotąd młodzi ludzie na całym świecie zdają się doceniać koncept, na jakim bazują twórcy Snapchat.

Wykres ilustrujący zainteresowanie młodych ludzi aplikacją Snapchat (Google Trends)

Świadomość, że nie tak łatwo jest zachować otrzymane zdjęcia, zdaje się nie frustrować użytkowników. Wręcz przeciwnie – traktują oni ich efemeryczność jako główną zaletę tej społecznościowej aplikacji. Zwłaszcza, że to ulotny charakter przesyłanych wiadomości pozwala tysiącom użytkowników angażować się w sexting.

Co to jest sexting? Jaki ma związek z mobilną aplikacją?

Jak już zostało wspomniane, Snapchat daje możliwość wysyłania wiadomości, których życie trwa ledwie kilka sekund. Formy wykorzystania takiej aplikacji są różne, jednak dla olbrzymiej liczb użytkowników Snapchat służy do wymiany zdjęć o charakterze erotycznym lub pornograficznym. Zjawisko to znane jest jako sexting.

Promocyjny obraz Snapchat

Obecnie nie można zignorować coraz szerzej zataczającej swe kręgi praktyki sekstingu, która wzbudza pytania natury etycznej i prawnej. Twórcy aplikacji, jak dowiadujemy się z wywiadu, starają się zminimalizować ten aspekt użytkowania Snapchat, jednak to właśnie on jest jednym z kluczy do światowego sukcesu aplikacji.

Czy istnieje alternatywa dla Snapchat?

I w tym przypadku odpowiedź brzmi – tak.
Istnieje kilka aplikacji podobnych do Snapchat. Oto lista 6 aplikacji do wysyłania wiadomości, które ulegają samozniszczeniu. Jeśli jednak miałbym wskazać tylko jedną, poleciłbym Wickr, która jest dostępna na AndroidaiPhone’a.


Wickr daje dużo większą gwarancję bezpieczeństwa niż Snapchat. Program ten posiada nie tylko funkcję niszczenia wiadomości, ale również ich szyfrowania.

Artykuł został aktualizowany w dniu 16.07.2014.

Pobierz Snapchat na AndroidaiPhone’a.

Zobacz także:

Beta WhatsApp wprowadza nową opcję

Na oficjalnej stronie internetowej komunikatora WhatsApp pojawiła się właśnie beta wersja aplikacji na Androida w formacie pliku APK. Można ja pobrać, zanim pojawi się oficjalnie w sklepie Google Play Store. W nowej wersji dodano interesującą opcję – możliwość archiwizowania czatów.

[Aktualizacja: zmiany pojawiły się już w sklepie Google Play, więc nie trzeba już pobierać pliku bezpośrednio ze strony autorów komunikatora]

Dzięki niej możemy zapisać całą konwersację i usunąć ja tym samym z listy aktywnych czatów. Wystarczy przycisnąć daną rozmowę palcem i wybrać z opcji Archive conversation (nazwa nowej funkcji nie została jeszcze przetłumaczona na język polski). Zostanie ona zapisana w pamięci telefonu.

Czat WhatsApp

Aby przywrócić ją z powrotem, wystarczy wyszukać daną konwersację po nazwie kontaktu lub grupy, dotknąć i wybrać opcję Unarchive conversation.

WhatsApp na Androida

Opcja ta może pomóc w oczyszczeniu i zwiększeniu przejrzystości listy aktywnych konwersacji. Niestety, nie ma podglądu wszystkich zarchiwizowanych czatów, więc musimy pamiętać ich nazwę, by móc w stanie daną rozmowę przywrócić.

WhatsApp w wersji beta można pobrać bezpośrednio ze strony twórców aplikacji.

Zobacz także:

Źródło: Whatsapp

Obserwuj @PawelKanski na Twitterze


Emotikony w WhatsAppie dla iPhone’a z wykorzystaniem klawiatury Emoji

Kolorowe buźki wysyłamy w treści wiadomości na WhatsAppie nie tylko dla zabawy. Emotikony potrafią również pomóc wyrazić nam swoje odczucia. Na iPhonie znajdziesz je jednak dopiero po wykonaniu małego podstępu.

W tym artykule pokażemy, jak to właśnie zrobić.

Od iOS-a 2.2 emotikony są integralną częścią systemu operacyjnego. Kolorowe buźki są troszeczkę ukryte, ale jest prosty sposób, aby je wydobyć. Możemy je zobaczyć dzięki aktywacji klawiatury Emoji.

Ustaw klawiaturę Emoji na iPhonie

1. Przejdź do ustawień.

2. Otwórz ogólne.

3. Wybierz klawiaturę.

4. Wybierz Dodaj klawiaturę.

5. Szukaj na liście języków Emoji i potwierdź ten wybór.

Od teraz twój iPhone będzie gotowy do wprowadzania najróżniejszych śmiesznych buziek w dowolnym momencie.

Buźki / emotikonki w Whatsappie – jak je wstawiać, pisząc na iPhonie

Emotikony z Emoji są dostępne po wybraniu języka obcego. Ustawiamy go za pomocą ikonki globusa dostępnej w lewym dolnym rogu standardowej klawiatury.

W ten sam sposób można również wstawiać emotikony w dowolnej rozmowie w Whatsappie, nie korzystając z tych wbudowanych w aplikacji.

Zobacz także:

iPhone – jak wysłać pliki mp3 przez WhatsAppa

Chcesz wysłać plik muzyczny z WhatsAppa na iPhonie? Oto poradnik, jak to zrobić.

Użytkownicy Androida nie mają problemów z przesyłaniem sobie muzyki, ponieważ odbywa się to w ramach tego samego systemu operacyjnego. Jednak inaczej rzecz wygląda w przypadku zwolenników iPhone’a.

WhatsApp na iOS-a umożliwia przesyłanie zdjęć, wideo, kontaktów i geograficznej lokalizacji, ale nie pozwala dzielić się muzyką. Niemniej jednak istnieje sposób na wysłanie mp3 przez WhatsAppa na iPhonie. Jedyne, czego potrzebujesz, to pomoc darmowej aplikacji oferującej opcję Open with. Jest ich całkiem sporo, chociaż iZip wydaje się najbardziej pasować do tego zadania.

Przekonajmy się, jak wygląda taka procedura krok po kroku.

Jak przesłać pliki audio z Twojego iPhone’a w WhatsAppie

1. Zainstaluj program iZip na swoim iPhonie i otwórz go.

2. Wybierz Music Library.

3. Otwórz folder (na przykład Albums).

4. Skorzystaj z opcji Select u góry po prawej stronie i wybierz piosenkę, którą chcesz wysłać przez WhatsAppa. W tej fazie polecenie Select zostanie zastąpione przez Done.

5. Dotknij przycisku Zip znajdującego się po środku na dole interfejsu. Aplikacja skompresuje plik.

6. To spowoduje otwarcie folderu Local Files. Z tego miejsca wybierz plik zip, który właśnie został utworzony.

7. Pojawi się pytanie: Would you like to extract all files? Stuknij OK.

8. Automatycznie zostanie utworzony i otwarty folder w Local Files z piosenką po dekompresji. Następnie wybierz dany plik.

9. Stuknij w ikonkę Open In (na dole pośrodku ekranu) i spośród opcji, które się pojawią, wybierz Open in WhatsApp.

10. WhatsApp zostanie otwarty automatycznie. Wybierz użytkownika, któremu chcesz wysłać mp3, i na pytanie Send to [nazwa kontaktu], odpowiedz Yes.

W tym momencie plik zostanie załadowany, a następnie przesłany do danej osoby. Gdy odbiorca już go otrzyma, może go odsłuchać, stukając w ikonkę Play umieszczoną obok pliku.

Uważaj na prawa autorskie

Dzięki tej sztuczce również użytkownicy iPhone’ów mogą wymieniać się muzyką przez WhatsAppa, chociaż sama procedura jest odrobinę bardziej skomplikowana niż w przypadku posiadaczy Androida.

Pamiętaj jednak, że dzielenie się muzycznymi plikami chronionymi prawem autorskim jest nielegalne.

Ostatnia wskazówka. Jeśli chcesz zaprezentować jakąś piosenkę swojemu znajomemu, to zamiast wysyłania pliku możesz się nią podzielić przez Spotify. Aby to zrobić, wystarczy znaleźć piosenkę w aplikacji, otworzyć menu z trzema punktami i wybrać WhatsApp.

Następnie wybierz kontakt, potwierdź chęć wysłania i załatwione. Prosty, szybki, bezpieczny i całkowicie legalny sposób.

Zobacz także: