Jak stworzyć i przywrócić kopię zapasową Gmaila i Kalendarza Google

Kwestie bezpieczeństwa, chęć migracji, ograniczona przestrzeń – jest wiele powodów dla których warto, a nawet trzeba wykonać kopię zapasową poczty Gmail oraz kalendarza Google. Wytłumaczymy, jak to zrobić oraz, jak później takie kopie przywrócić.

Google udostępniło dedykowane narzędzia, które pozwalają pobrać nam nasze własne dane z usług takich, jak Gmail, czy Kalendarz, na twardy dysk. Do niedawna możliwe było jedynie skopiowanie filmów oraz danych z bloggera, czy Google Drive. Wreszcie jest możliwość tworzenia kopii zapasowej z flagowych produktów, czyli poczty i kalendarza.

Kopia poczty Gmail zapisywana jest w uniwersalnym standardzie MBOX, natomiast kalendarz w formacie iCalendar. Oba pliki pobierane są w postaci jednego lub więcej plików skompresowanych ZIP, a każde archiwum ZIP może mieć maksymalnie dwa gigabajty.

1. Wejdź do swojego konta Google

Musimy wejść do ustawień naszego konta. W zakładce Konto-> Pobierz swoje dane (Account->Download your data) znajdziemy wszystkie niezbędne opcje do wykonania kopi zapasowej. Na liście produktów należy zaznaczyć Gmail oraz Kalendarz.

2. Skonfiguruj opcje pobierania

Kliknij przycisk Edytuj (Edit) aby zmienić opcje kopiowania. Ustawienia Google pozwalają wybrać, które kalendarze chcemy zapisać, a w przypadku Gmaila możemy zaznaczyć nawet odpowiednie foldery.

Obie opcje są polecane zaawansowanym użytkownikom, którzy chcą wykonać tylko częściową kopię, lub lepiej zorganizować swoje wiadomości. Można na przykład zaimportować wyłącznie ważne e-maile. Domyślnie Google pobiera wszystkie dane z poczty i kalendarza.

3. Poczekaj na wygenerowanie plików

Pliki z kopiami zapasowymi nie są generowane natychmiast. Proces ten nieco trwa, w końcu nasze archiwa są często naprawdę duże. Na szczęście serwery Google są bardzo szybkie i najczęściej trwa to mniej niż 10 minut. O wygenerowanych plikach zostaniemy powiadomieni pocztą e-mail.

4. Pobierz pliki

Gdy wszystko jest gotowe możemy pobrać pliki z tej samej strony. Jeśli ją zamknęliśmy to w poczcie znajdziemy wiadomość z linkiem do pobrania. Można też przejść do menu ustawienia/ archiwa/ pobieranie (settings/takeout/downloads). Możemy tam zobaczyć, jakie pliki zostały wygenerowane, możemy też je ponownie pobrać lub usunąć.

W pliku ZIP znajdą się pliki MBOX dla poczty Gmail oraz ICS dla Kalendarza Google.

Jak importować pliki MBOX do Gmail i pliki ICS do Kalendarza

Gdy macie już pobrane pliki, to zapewne zastanawiacie się co można z nimi zrobić? Przede wszystkim nasuwa się pytanie, jak zaimportować je z powrotem do kalendarza i poczty? W przypadku kalendarza jest to proste. Wystarczy w kalendarzu w opcjach wybrać przycisk importuj kalendarz. Wybieramy plik ICS i wgrywamy go do usługi Google.

Pliki MBOX najłatwiej jest wgrać dzięki aplikacji pocztowej Mozilla Thunderbird skonfigurowanej z kontem Gmail przy wykorzystaniu protokołu IMAP. Dzięki temu zapewniona jest synchronizacja aplikacji z serwerem Google.

W Thunderbird import MBOX odbywa się przez rozszerzenie ImportExportTools. Instalujemy je z panelu wtyczek. Wystarczy kliknąć na ikonę koła zębatego i wybrać instalacje z pliku. Wybieramy pliki z ImportExportTools i akceptujemy instalację.

Po ponownym uruchomieniu aplikacji Thunderbird możemy zaimportować wiadomości e-mail wybierając z menu Narzędzia>ImportExportTools

Jeśli mamy prawidłowo skonfigurowany Thunderbird z kontem Gmail poprzez IMAP, e-maile automatycznie zsynchronizują się z używanym kontem Google. W ten sposób możemy masowo przenosić naszą pocztę z jednego konta na drugie.

Czy zrobisz kopię zapasową poczty Gmail i Kalendarza?

Zobacz także:

YouTube z komentarzami Google+: dlaczego to dobra wiadomość?

Czemu połączono konta na YouTube z profilami Google+? Czy to naruszenie prywatności? Gdzie prawo do anonimowości?

Na YouTube słychać lament użytkowników, którzy z wielkim krzykiem zareagowali na połączenie komentarzy YouTube z serwisem Google+. Dla wielu to zanik anonimowości oferowanej przez ten popularny serwis wideo.

Popularna gwiazda serwisu iJustine powiedziała, że jej to nie obchodzi. Co prawda inni użytkownicy tak nie uważają, ale w rzeczywistości połączenie Google+ z YouTube może być dobrą wiadomością. Wyjaśniamy dlaczego.

Naruszenie prywatności?

Głównym celem zmian wprowadzonych w listopadzie 2013 było zwalczenie spamerów, trolli i innych cyber-stalkerów, którzy robili szkody wśród użytkowników YouTube. Dzięki temu kończy się pewien stopień anonimowości i bezkarności. Jednak wywołało to lawinę protestów. Petycję z żądaniami przywrócenia starego systemu komentarzy podpisało 220 470 osób. Uważają, że nowy system narusza ich prywatność i prawo do anonimowości.

Warto jednak zastanowić się, czy rzeczywiście dobrze jest, gdy w sieci pojawiają się groźby, oszustwa, nękanie, obelgi i nienawiść? Tak wygląda codzienny obraz internetu i YouTube. Ale czy rzeczywiście pod tymi czynami kryje się wolność osobista? Nie mówcie, że połączenie między YouTube i Google+ komplikuje w jakiś sposób zarządzanie danymi osobowymi, czy narusza waszą prywatność w internecie.

YouTube Commentaires Google+

Użytkownicy są zachęcani do przeglądania wszystkich swoich działań na YouTube

W tej chwili użytkownicy nieposiadający jeszcze swojego konta w Goolge+, zanim połączą je z kontem na YouTube, proszeni są o przegląd wszystkich swoich filmów i komentarzy. Mogą je ukrywać lub uczynić prywatnymi. W przyszłości również będą mieli bezproblemowy dostęp do tych ustawień.

Zaawansowani użytkownicy YouTube mają teraz pełną kontrolę nad rozpowszechnianymi informacjami. Mogą wybrać, czy komentarze mają być pokazywane publicznie, czy tylko określonym osobom.

Sprzątanie!

Zaawansowani użytkownicy YouTube mają teraz pełną kontrolę nad rozpowszechnianymi publikacjami. Mogą teraz wybrać czy komentarze mają być publikowane publicznie czy tylko do określonych społeczności.

Youtube Commentaires google+Komentarze pozostawione przez użytkowników niezadowolonych z wprowadzenia Google+

Połączenie komentarzy YouTube z Google+ może być idealnym rozwiązaniem. Wszyscy, którzy chcieli zostawić głupie komentarze zastanowią się dwa razy zanim zrobią to pod swoim własnym nazwiskiem. A Ci, którzy nadal będą obrażali, będą widoczni i narażeni na krytykę ze strony znajomych. To dobry sposób, aby powstrzymać lawinę kiepskich i głupich komentarzy.

Ponadto takie połączenie sprawia, że Google jest w stanie znacznie szybciej reagować na komentarze naruszające regulamin – nawet wtedy, gdy jest to cała fala, tak jak to było w pierwszych godzinach po aktualizacji.

Google+, a popularność

Moim zdaniem połączenie kont YouTube z Google+ było nieuniknione. Pomimo wielu prób podejmowanych przez Google jego serwis społecznościowy Google+ pozostawał w mniejszości. W czerwcu 2013 w Stanach Zjednoczonych posiadał zaledwie 0,80% udziału w rynku. Poprzez nowe funkcje ma szansę na dalsze promowanie serwisu. Dzięki integracji z YouTube o Google+ przypomniano miliardowi użytkowników tej platformy wideo.Obama hangout

Barack Obama uczestniczył w Google+ Hangouts w lutym 2013

Skoro wiecie, że Google+ każdego miesiąca odwiedza znacznie mniej osób niż Facebook, to jest jasne, dlaczego gigiant chce zainteresować swoim serwisem na wszelkie sposoby. Wydaje się jednak, że te próby są próżne i trudno będzie przekonać użytkowników YouTube do korzystania na stałe z Google+.

Co później?

Jednak to może być dopiero początek ekspansji Google. Po tym wszystkim wyszukiwarkowy gigant może szukać kolejnych sposobów na zainteresowanie swoim serwisem społecznościowym. Możliwe jest całkowite połączenie wideo pomiędzy tymi dwoma usługami.

Aktualizacja ta potwierdza, że Google wciąż nie wie co zrobić z Google+ i stara się znaleźć dla niego miejsce w sieci. Z pewnością nie może się go pozbyć, ale obecnie serwis ten jest praktycznie nieużywany.

Google+ photos

Nowe opcje edycji zdjęć pojawiły się w Google Plus aby przyciągnąć nowych użytkowników

Na początek Google+ przyciągał swoim interfejsem, unikalnymi funkcjami oraz aplikacją. To miała być prawdziwa konkurencja dla Facebooka i Twittera. Później postawiono na Hangouts czyli komunikator z opcjami wideokonferencji. To także nie okazało się wielkim hitem Google+.

Teraz jesteśmy świadkami kolejnej fazy, w której Google stara się siłą zachęcić użytkowników swoich innych produktów do korzystania z Google+. Gigant wykorzystuje swoje bogate portfolio usług i rozwiązań.

Google+ ma stać się spoiwem aktywności użytkowników w usługach Google, takich jak wyszukiwarka, mapy, tłumacz i wiele innych. Być może wkrótce Google+ pojawi się także w Google Now. Prawdopodobnie także będzie głębiej obecny w systemie Android. Mimo upływu dwóch lat od startu Google+, wygląda na to, że to dopiero początek tego co planuje z serwisem robić Google.

A wy co sądzicie o połączeniu komentarzy Google+ z serwisem YouTube?

Autorem artykułu jest Samuel Marc

Google przyznaje: nowe komentarze w YouTube to siedlisko spamu

Na oficjalnym blogu twórców i partnerów YouTube pojawiła się ciekawa informacja. Twórcy nowego systemu komentarzy przyznają, że od czasu jego wprowadzenia mają sporo problemów ze spamem. Ten problem dotyczy nie tylko zwykłych użytkowników, ale też twórców wideo, którzy muszą tolerować spamerskie linki pod swoimi produkcjami. Na szczęście, Google stara się zaradzić tym problemom. Oto w jaki sposób:

  • Wprowadzą lepsze rozpoznawanie spamerskich linków oraz prób podszywania się pod prawdziwych użytkowników.
  • Ulepszono metodę wykrywania grafik tworzonych z kodów ASCII.
  • YouTube będzie badał też jak długo komentarze są wyświetlane.

Jednocześnie zapowiedziano, że wkrótce pojawią się też komentarze wątkowe oraz możliwość ich formatowania. Wygląda więc na to, że w YouTube ostro wzięli sobie do serca krytykę, jaka spłynęła po wprowadzeniu nowego systemu komentowania, opartego o Google +.

Powiązane aplikacje:

Powiązane artykuły:

Źródło

Android KitKat: kiedy smartfony otrzymają najnowszy system Android 4.4?

Nowy system operacyjny Android 4.4 KitKat dostępny był na starcie tylko z Nexus 5. Zawitał też już na tablety Nexus 7 i Nexus 10. Wkrótce powinien pojawić się także w wersji przeznaczonej dla Nexus 4. Kolejna odsłona systemu od Google stopniowo będzie pojawiać się na telefonach, ale kiedy konkretnie trafi na te od Samsunga, Sony, czy HTC? Postanowiliśmy to sprawdzić i zebraliśmy najświeższe informacje.

Nie było to jednak łatwe, ponieważ jak na razie tylko Sony oficjalnie wydało komunikat o aktualizacji do najnowszego systemu Android. O tym, kiedy czekoladowa nowość od Google zawita na urządzeniach Samsunga i HTC wnioskować możemy jedynie z plotek i przecieków.

Jeśli posiadacie jakieś informacje, podzielcie się nimi z nami. Zostawcie komentarz lub napiszcie na Facebooku, czy Twitterze.

Alcatel

Chiński producent sprzedający swoje telefony pod francuską marką Alcatel nie podzielił się jeszcze żadną informacją o aktualizacji swoich telefonów. Dostępny u większości polskich operatorów popularny i tani model Alcatel OneTouch Idol wciąż posiada system Android w wersji 4.1.

Google Nexus

Google Nexus 5 na starcie posiadał Androida 4.4. Natomiast tablety Nexus 7 i 10 w wersji z Wi-Fi otrzymały aktualizację w połowie listopada. Wciąż jednak aktualizacji nie ma Nexus 4 oraz tablety z linii Nexus z modemami GSM i LTE. KitKat dla tych urządzeń powinien pojawić się pod koniec listopada albo na początku grudnia.

Żadnej aktualizacji nie otrzyma Samsung Galaxy Nexus.

  • Nexus 5 ✓
  • Nexus 4: koniec listopada / początek grudnia
  • Nexus 7 ✓
  • Nexus 7 + LTE: koniec listopada / początek grudnia
  • Nexus 10 ✓

HTC

Według najnowszych informacji tajwański producent HTC planuje w Europie zaktualizować swoje telefony do końca stycznia 2014. Aktualizacja na pewno obejmie topowy model HTC One i zawierać będzie nakładkę HTC Sense w wersji 5.5. Nie wiemy, co z innymi modelami tego producenta.

  • HTC One: Koniec stycznia 2014

Huawei

Huawei to również chiński producent, który sprzedaje w Polsce wiele telefonów po korzystnych cenach. U operatorów znajdziemy takie modele jak Ascend P1, czy P6. Posiadają one jednak stare wersje systemu Android, odpowiednio 4.0 i 4.2. Informacje o jakichkolwiek zmianach nie zostały jeszcze opublikowane.

LG

Również koreański LG nie kwapi się z podaniem jakichkolwiek oficjalnych komunikatów odnośnie planów aktualizacji swoich smartfonów do Androida 4.4. Z sieci dowiedzieć się możemy, że LG G2 doczeka się takiej aktualizacji jeszcze w tym roku, przynajmniej u francuskiego operatora SFR.

Prawdopodobnie pozostałe smartfony LG nie otrzymają aktualizacji, a przynajmniej nic o tym nie wiadomo. Jedynie flagowy LG G2 zostanie zaktualizowany, ale kiedy?

  • LG G2

Motorola

Motorola po przejęciu przez Google praktycznie wycofała się z większości światowych rynków. Dopiero teraz powoli powraca z nowymi modelami. W USA dostępny jest model Moto G, który posiada Androida w wersji 4.3. Należy spodziewać się szybkiej aktualizacji do Android KitKat 4.4.

  • Motorola Moto G

Samsung

Samsung oficjalnie jeszcze nie skomentował planów wydania aktualizacji do systemu Android 4.4. Jednak wewnętrzny dokument Samsung Knox mówi o aktualizacji dla wielu urządzeń.

Ponadto, rychłej aktualizacji doczeka się Samsung Galaxy S4 Google Edition. Zapowiedział to Dyrektor zespołu inżynierów dla platformy Android w Google. KitKat dla tego urządzenia z czystym systemem Android powinien pojawić się w tym samym czasie, co dla Nexus 4. Niestety, sam smartfon dostępny jest wyłącznie w USA.

Poniżej prezentujemy listę smartfonów Samsunga, które najprawdopodobniej doczekają się aktualizacji do Androida 4.4:

  • Samsung Galaxy S4
  • Samsung Galaxy S4 Zoom
  • Samsung Galaxy S4 Active
  • Samsung Galaxy Note 3
  • Samsung Galaxy Mega
  • Samsung Galaxy S3
  • Samsung Galaxy Note II
  • Samsung Galaxy S4 Mini
  • Samsung Galaxy Tab 3 & Tab 2

Sony

Sony jest jak dotąd jedyną firmą, która oficjalnie wydała komunikat odnośnie strategii aktualizacji. Na razie jednak japoński producent powiedział, że dystrybucja ta będzie zależała od regionu i operatorów. Więc w poszczególnych krajach termin wydania może się różnić. Szczegółowe informacje będą ogłaszane stopniowo. Jeśli chcecie być na bieżąco to śledźcie  @SonyMobileNews na Twitterze.

Poniższe smartfony Sony uświadczą system Android 4.4:

  • Xperia Z
  • Xperia ZL
  • Xperia Tablet Z
  • Xperia Z Ultra
  • Xperia Z1

Źródła: ZDnet, International Business Times, Android Advices, Pentagon Post, SlashGear, Android Beat

Artykuł posiada aktualne dane na 19 listopada 2013

Autorem artykułu jest Tim Vüllers

Android 4.4 dla posiadaczy smartfonów Samsung S4 oraz HTC One

Dziś na oficjalnym profilu Google+ systemu operacyjnego Android ukazała się ważna informacja. Użytkownicy dwóch modeli smartfonów: Samsunga Galaxy S4 oraz HTC One dostaną dziś lub w najbliższych dniach aktualizację do systemu Android 4.4. Istnieje tylko jeden warunek: muszą to być telefony w tzw. Google Play edition, czyli zakupione bezpośrednio w sklepie Google Play.

Wydanie nowej wersji systemu dla tych dwóch popularnych smartfonów nie powinno nikogo dziwić. Są to modele stosunkowo młode i skrywają pod obudową całkiem niezły sprzęt. To logiczne posunięcie Google i można się spodziewać, że w najbliższej przyszłości coraz więcej smartfonów dostanie aktualizację do Androida 4.4. W pierwszej kolejności będą to na pewno urządzenia, które zostały zakupione bezpośrednio w Sklepie Google Play, a nie u dostawcy sieci telefonii komórkowej.

Co jednak ze starszymi modelami telefonów, które też mają podobno dostać aktualizację? Przecież jednym z największych plusów Android 4.4 ma być jego dostępność na starsze i słabsze modele telefonów. Ciekawe czy Google wywiąże się z danej użytkownikom obietnicy?

Powiązane artykuły:

Źródło

Google i Microsoft całkowicie wyplenią dziecięcą pornografię z internetu?

Te dwie firmy stojące zazwyczaj po przeciwnych stronach barykady, zdecydowały się na współpracę w dobrej sprawie. Technologiczni giganci będą się starali ograniczyć, a docelowo zlikwidować, wszelkie treści pedofilskie w sieci. Zadanie bardzo ambitne, ale kto ma tego dokonać jeśli nie Google i Microsoft właśnie?

W tym celu Google zatrudniło ponad 200 nowych pracowników. Są to osoby, które skupiać się będą tylko i wyłącznie na opracowaniu lepszych sposobów blokowania pedofilskich stron w wyszukiwarkach Google i Bing. Wielkie czyszczenie internetu ma dotknąć około 100 000 podejrzanych stron. Ich obecność w sieci oraz linki, które do nich odnoszą mają wkrótce zniknąć z internetu. Zmiany zostaną wprowadzone w wyszukiwarkach w 150 wersjach językowych, więc wpływ na sieć będzie naprawdę ogromny i dotknie pewnie wszystkich zakątki Ziemi. Jak będzie wyglądał proces eliminacji takich treści?

Jak wyjaśnia Eric Schmitd, dyrektor zarządzający Google, taki proces nie może zostać w całości zautomatyzowany. Obecnie żaden, nawet najlepszy, algorytm nie będzie w stanie odróżnić szkodliwego zdjęcia od tego zupełnie normalnego. Dlatego proces “wyłapywania” multimediów musi się odbywać manualnie. To pracownicy Google przeglądają potencjalnie szkodliwe treści i oznaczają je, nadając każdej podejrzanej fotografii  specjalne oznaczenie. Wtedy system wyszukiwarki będzie mógł zareagować, gdy kopia tego zdjęcia znów pojawi się w wyszukiwarce. Taki sposób wyszukiwania i eliminacji treści opracował Microsoft i w ramach współpracy udostępnił Google. Podobny system stosowany jest już dla filmów YouTube.

Na pewno trzeba pochwalić taką współpracę i inicjatywę, ale  z drugiej strony, czy nie można było zrobić tego wcześniej? Skoro wyszukiwarka jest dla Google największym źródłem dochodu, to czy nie można było o to zadbać już kilka lat temu?

Powiązane artykuły:

Źródło

Android 4.4 KitKat: nasza recenzja

Czym jest Android 4.4 KitKat? Jest to najnowsza wersja systemu Android. Celem, przyświecającym Google, przy tej aktualizacji było uczynienie Android KitKat bardziej otwartym na różnego typu urządzenia. Google ma nadzieję, że ta wersja da szansę użytkownikom cieszyć się nowym Android 4.4, bez względu na to, z jakich urządzeń korzystają. Na razie jednak Android 4.4 KitKat dostępny jest tylko na smartfonach Nexus 5.

Niedawno Google wycofał część podstawowych aplikacji z Androida i przeniósł je do Sklepu Google Play Store. Są więc one aktualizowane na bieżąco, bez względu na wersję samego systemu. Wprowadzono też Usługi Google Play, które mają za zadanie aktualizować usługi Google’a w tle bez ingerencji użytkownika urządzeń z  Androida 2.2 Froyo lub nowszym. Natomiast sam system Android 4.4 KitKat jest jeszcze bardziej zintegrowany z wyszukiwarką Google oraz naszym kontem w Google.Android 4.4 KitKat

System Android 4.4 KitKat na starcie dostępny jest wyłącznie na nowym Google Nexus 5. Wkrótce powinien pojawić się na Nexus 4 oraz innych urządzeniach z czystym systemem Android. Nie uświadczą go jednak użytkownicy Galaxy Nexus. Texas Instruments, odpowiedzialny za chipset, przestał wspierać ten procesor mobilny i Google nie zaktualizuje swojego flagowego modelu sprzed lat.

Wciąż nie jest pewne, jakie telefony otrzymają najnowszy system. Android 4.4 do działania wymaga mniej pamięci RAM, wystarczy jedyni 512 MB. Generalnie powinien usprawnić działanie urządzeń, jednak to od producentów konkretnych modeli oraz operatorów będzie zależeć, czy użytkownicy otrzymają aktualizację do Android 4.4 KitKat.

Uproszczony interfejs użytkownika

Czysty Android zapewnia łatwy dostęp do wszystkich aplikacji i usług Google. Jeśli przenosicie się z innego urządzenia z Android, nie powinniście mieć żadnych problemów z transferem swoich danych i aplikacji. Wystarczy wpisać swoje hasło do konta Google, a wszystkie aplikacje, kontakty i inne rzeczy zostaną przekopiowane z chmury na wasz nowy telefon. Jeżeli posiadacie dwuetapową weryfikację w którejś ze swoim aplikacji, jej skofigurowanie może zająć nieco więcej czasu, ale nie powinniście mieć problemu ze zrestartowaniem dostępu. Sama konfiguracja urządzenia jest prosta i przyjemna.

Google Search Android 4.4 KitKat

Android 4.4 KitKat otacza użytkowników usługami Google. Na każdym kroku jesteśmy zachęcani do korzystania z rozwiązań giganta. Na głównym ekranie mamy dostęp do paska wyszukiwarki Google, który okazuje się na stałe ustawionym widżetem, którego nie da się usunąć. Jeśli więc lubicie Androida, ale nie korzystacie z usług Google, możecie być tym wszystkim nieco przytłoczeni. W Android 4.4 KitKat Google jest wszędzie.

Uroki pełnego ekranu

Android 4.4 w pełni wykorzystuje ekran smartfona. Pasek statusu jest teraz przeźroczysty i na ekranie głównym widzimy tapetę. Podobnie może być w przypadku aplikacji, na razie jednak mało która aplikacja zyskała takową aktualizację. Przesunięcie ekranu w prawo powoduje uruchomienie Google Now. To innowacyjne rozszerzenie Google Search zawsze jest umiejscowione na ostatnim ekranie od lewej strony. Oczywiście, możemy zmienić launcher na inny, na przykład Nova Launcher. Wtedy jednak stracimy szybki dostęp do Google Now, ale za to możemy zyskać więcej miejsca na aplikacje. Możemy wtedy wywołać Google Now w tradycyjny sposób.

Google Now Android 4.4 KitKat

Przytrzymując dłużej palec na ekranie dostaniemy dostęp do funkcji zmiany tapety, opcji dodawania widżetów czy ustawień naszego konta Google. Widżety dostępne są wyłącznie za pośrednictwem tego menu, w przeciwieństwie do Android 4.3, gdy znajdywały się w ogólnym widoku aplikacji.

Jak na razie nie ma informacji na temat nowych urządzeń innych producentów, które miałyby wspierać Android 4.4. Wprawdzie HTC zapowiedziało, że urządzenia tej firmy dostaną aktualizację do Android 4.4 KitKat, ale w tym momencie trudno określić, jak będzie wyglądać integracja tej wersji systemu z nakładkami innych producentów.

Wyszukiwarka zintegrowana z aplikacją telefonu

Aplikacja telefonu to teraz coś więcej niż proste wybieranie numeru. W Android 4.4 KitKat zdecydowano się zintegrować tę aplikację z Google Search. Dzięki temu możemy łatwo wyszukiwać kontakty, ale również miejsca, na przykład sklepy i restauracje. Aplikacja może jednak na razie wyświetlać tylko wyniki wyszukiwania miejsc oparte na odpowiednich słowach kluczowych. Jeden z programistów odkrył, że aplikacja telefonu może również wyświetlać reklamy, ale w rzeczywistości mogą to być wyniki z Ofert Google, a nie zwykłe reklamy podmiotów trzecich.

Kontakty Android 4.4 KitKat

Po połączeniu z LinkedIn oraz Google+, aplikacja telefonu pozwala na przeszukiwanie wszystkich zsynchronizowanych kontaktów. Co jednak dziwne, podczas naszych testów Android 4.4 nie chciał zsynchronizować się z Facebookiem czy Twitterem, mimo że system wspiera taką opcję. W aplikacji tej denerwuje również brak prostego podglądu profilu danej osoby podczas przeszukiwania kontaktów. Aplikacja również “gubi” czasami nazwę danego kontaktu, pozostawiając niepodpisany numer telefonu. Plusem jest jednak wyszukiwanie w czasie rzeczywistym nazw firm, które do nas dzwonią, a my nie znamy ich numeru.

Hangouts nadal niewygodne

Google Hangouts w rozmowach wideo sprawdza się rewelacyjnie. Nieco gorzej jest z czatowaniem za pomocą tekstu. Mimo to, aplikacja działa bez większych problemów, nawet gdy testowaliśmy ją w rozmowie z użytkownikiem wersji na iPhone. Google Hangouts pozwala na dodawanie emotikonów oraz lokalizacji (link do Google Maps), dopasowując te elementy do wyświetlania na iPhonie.

Hangouts Android 4.4 KitKat

Niestety Hangouts nie sprawdza się przy połączeniu tradycyjnych SMSów z komunikatorem. Rozmowy są oddzielone, nie mamy więc ciągłości i musimy ręcznie wybierać, czy chcemy wysyłać smsy, czy rozmawiać poprzez Hangouts. Gooogle jeszcze musi popracować nad ujednoliceniem swoich wiadomości.

Edytor zdjęć dla zwykłego użytkownika

W systemie Android 4.4 znajdziemy edytor zdjęć w aplikacji Galeria. Dzięki niemu możemy dodawać filtry, ramki, przycinać fotografię, a także zmieniać inne parametry zdjęcia. Filtry dostępne w aplikacji nie różnią się znacząco od tego, co znamy z serwisu Instagram i innych programów do obróbki zdjęć. Także pozostałe opcje są dość standardowe. Do dyspozycji mamy kadrowanie, wyrównanie, obracanie oraz odbicie lustrzane.

Edycja zdjęć Android 4.4 KitKat

Edytor pozwala na szybką i prostą edycję zdjęć. Wszystkich zmian dokonujemy w czasie rzeczywistym. Możemy szybko zaakceptować i zapisać zmiany, istnieje też funkcja cofania. Działa ona nawet po zaakceptowaniu edycji, więc nie musimy się martwić o nasze fotografie. Choć aparat zamontowany w Nexus 5 nie należy do najlepszych na rynku, robi całkiem przyzwoite zdjęcia. Dzięki edytorowi zdjęć oraz takim funkcjom, jak HDR+ czy Auto Awesome z Google+ możemy poprawić niedoróbki i uzyskać naprawdę dobre zdjęcia. W aplikacji aparatu również wyraźnie zaznaczono obecność Google. Jeżeli robicie kopię zapasową zdjęć w Google Drive, to usługa ta zeskanuje Wasze fotografie i utworzy dodatkowe kopie przefiltrowane przez funkcję Auto Awesome. Aplikacja do zdjęć pozwala również na automatyczne wysyłanie fotek do Google+, wystarczy włączyć funkcję automatycznej kopii zapasowej.

Kontrola multimediów na zablokowanym ekranie

Mniejszą nowością, ale bardzo ciekawą, jest zmodyfikowana opcja kontroli multimediów na ekranie blokady. Gdy włączymy ekran, zamiast tapety pojawi się nam okładka danego albumu. Możemy wygodnie zmieniać utwory, pauzować je i ponownie odtwarzać.  Przytrzymując pasek postępu piosenki zyskujemy możliwość swobodnego podglądu całej ścieżki i szybkiego dostępu do wybranego fragmentu.Muzyka Android 4.4 KitKat

Co się dzieje w tle?

Ustawienia systemu nie uległy znaczącej zmianie w Android 4.4 KitKat. Sam układ jest identyczny. Najważniejsze opcje takie jak Wi-Fi, Bluetooth oraz Użycie Danych są umieszczone na samej górze. Nieco niżej zamieszczono opcję Więcej, w której umieszczono ustawienia dla naszej sieci komórkowej, możemy tam też wybrać domyślną aplikację dla SMSów. Generalnie wszystko jest podobnie, jedynie w niektórych miejscach dodano więcej opcji powiązanych z usługami Google.

Dotknij i zapłać – zapewne nigdy z tego nie skorzystacie

W raz z pojawieniem się systemu Android 4.0 Ice Cream Sandwich mówiło się dużo o płatnościach mobilnych. Płacenie telefonem przy użyciu NFC miało zastąpić tradycyjne użytkowanie kart kredytowych i debetowych. Na razie jednak funkcja ta jest niszowa, a usługa Google Wallet sprawdza się jedynie w sklepie z aplikacjami Google Play.Google Wallet Android 4.4 KitKat

W Android 4.4 rozbudowano ustawienia płatności mobilnych. Mamy więcej opcji jeśli chodzi o system i sposoby użytkowania. To jednak nie sprawi, że zaczniemy nagle z tej opcji korzystać.

Zaawansowane opcje lokalizacji

W starszych wersjach systemu Android zarządzanie danymi lokalizacyjnymi było dość ograniczone. Mogliśmy jedynie pozwolić lub zabronić danej aplikacji na dostęp do naszej lokalizacji.Ustawienia lokalizacji Android 4.4 KitKat

W najnowszej wersji opcje te są bardziej przejrzyste. Możemy wyróżnić trzy różne tryby lokalizacji:

  • Duża dokładność – połączenie danych z GPS,Wi-Fi oraz sieci komórkowej
  • Oszczędzanie baterii – tylko Wi-Fi oraz sieć komórkowa
  • Tylko urządzenie – dane tylko z GPS

Celem tych zmian jest możliwość zwiększenia żywotności baterii. W opcjach lokalizacji znajdziemy też ustawienia dotyczące wysyłania naszej lokalizacji poprzez Google+ oraz Hangouts. Dzięki temu w łatwy sposób możemy udostępniać nasze położenie znajomym. Ponadto, możemy oczywiście przejrzeć listę aplikacji, które korzystają z naszych danych o lokalizacji. Warto sprawdzić, czy któryś z programów nie nadużywa swoich możliwości, aby wysyłać dane o naszym położeniu. Zwłaszcza, że samo Google stara się śledzić nasze położenie, gdzie tylko się da.

Bezprzewodowe drukowanie

Najnowsza wersja systemu Android umożliwia łatwe drukowanie bezprzewodowe. Możemy skorzystać zarówno z klasycznych drukarek posiadających moduł Wi-Fi lub podłączonych do naszej sieci, jak i wybrać usługę Google Cloud Print. Dzięki temu możemy drukować dokumenty bezpośrednio z naszego smartfona, bez konieczności używania komputera.Drukowanie Android 4.4 KitKat

Opcje dla programistów i więcej statystyk

Opcje deweloperskie są przeznaczone dla programistów oraz osób zainteresowanych bardziej zaawansowanymi funkcjami Androida. Znajdziemy tam szereg dogłębnych ustawień oraz dodatkowe funkcje i statystyki. Jednak większość użytkowników nie ma potrzeby tam zaglądać.Ustawienia deweloperskie Android 4.4 KitKat

Jedną z najbardziej interesujących opcji jest strona statystyk procesów. Dzięki niej mamy podgląd na to, jak zachowują się poszczególne aplikacje na Android 4.4 KitKat. Możemy obserwować, z jakich funkcji korzysta dana aplikacja i jak wykorzystuje pamięć i baterię telefonu. To doskonałe narzędzie, zarówno dla programistów, jak i zaawansowanych użytkowników. Dzięki niemu możemy zobaczyć, które aplikacje spowalniają urządzenie. Przyda się to w szczególności  w przypadku starszych i słabszych urządzeń, gdyż pokazuje, które aplikacje “pożerają” RAM. Programistom narzędzie to pomoże w optymalizacji aplikacji przed wprowadzeniem ich na rynek.

Dalsze udoskonalanie Androida

Czysty Android 4.4 KitKat to esencja zarówno systemu Android, jak i rozwiązań Google. Te wrażenia mogą być jednak zupełnie inne, gdy aktualizacja trafi na telefony innych producentów z ich własnymi nakładkami. Plusem najnowszej wersji jest obniżenie wymagań, co do ilości pamięci RAM. To powinno sprawić, że starsze urządzenia będą działać szybciej. Niestety, prawdopodobnie większość z nich raczej nie doczeka się odpowiedniej aktualizacji. Jeśli chodzi o zmiany w warstwie widocznej dla użytkownika, to nie ma ich dużo. KitKat pokazuje jedynie jeszcze większą zależność od usług Google. Ta integracja systemu z usługami Google jest bardzo ciekawa i spodoba się tym, którzy na co dzień korzystają z rozwiązań tej firmy. Dobrym zagraniem jest jeszcze lepsze umiejscowienie funkcji Google Now.Android 4.4 KitKat

Niestety, na razie jedyne aplikacje, które zostały zaktualizowane do nowego wyglądu, to te dostępne wraz z systemem. Większość popularnych aplikacji niestety nie posiada jeszcze pełnego wsparcia dla wzornictwa Android 4.4. Powinno się to jednak zmienić, gdy więcej telefonów otrzyma nowy system.

Sama aktualizacja nie wprowadza znaczących zmian dla końcowego użytkownika. Jednak dopiero na słabszych telefonach z nowym systemem powinniśmy się przekonać, jak radzi sobie KitKat. Google stosuje taktykę małych kroków, powoli udoskonalając swój system. Miejmy nadzieję, że obniżenie wymagań Android 4.4 jest poważnym krokiem ku walce z fragmentacją systemu.

Przeczytajcie więcej o Android 4.4

Autorem artykułu jest Christopher Park

Twoja twarz w reklamie Google?

Tak jak zapowiedziano na początku października, od dziś Google będzie wykorzystywać nasze nazwisko oraz zdjęcie z profilu Google+ do niektórych reklam.

To część systemu “rekomendacji społecznościowych“, który pozwala nam zobaczyć jak nasi znajomi oceniają niektóre produkty, za pomocą kont Google. Można się na nie natknąć np. w Sklepie Google Play (jeśli ocenicie tam grę lub aplikację) lub w Mapach Google (gdy wyrazicie opinię o restauracji). Oczywiście działa to w obie strony – my także możemy stać się częścią reklamy wyświetlanej naszym znajomym. Opcję tą można wyłączyć, ale domyślnie jest ona włączona! Oto jak mogą wyglądać “rekomendacje społecznościowe”, czyli reklamy Google z Wami w roli głównej:

Rekomendacje społecznościowe

Google rekomendacje społecznościowe

Rekomendacje społecznościowe Google

Użytkownicy Google poniżej 18 roku życia będą mogli widzieć rekomendacji pełnoletnich użytkowników, ale ich zdjęcia i oceny nie będą się pojawiały.

Jeśli już teraz chcecie wyłączyć rekomendacje, musicie kliknąć ten link. Na dole strony należy odznaczyć tę informację:

Rekomendacje społecznościowe w reklamach

Jak się Wam podoba taki pomysł?

Powiązane aplikacje:


Powiązane artykuły:

Źródło

Dlaczego nie korzystam z Microsoft Word

Czy naprawdę potrzebujemy programu Microsoft Word? W dobie Google Drive i wielu innych narzędzi, wcale nie musimy korzystać z tego płatnego programu. Sprawdziliśmyjakie rozwiązania z powodzeniem mogą nam zastąpić edytor dokumentów tekstowych od Microsoftu. I dlaczego warto go porzucić.

Dziś większość niezbędnych do pisania aplikacji zapisuje swoje dane w chmurze, a w dodatku nie wymaga instalacji. Takie usługi jak Google Drive, Evernote, czy WordPress pozwalają zapomnieć o popularnym Wordzie. Word przestaje być już dziś potrzebny nawet wtedy, gdy musimy tworzyć zaawansowane dokumenty i śledzić zmiany. Jesteśmy w stanie wykonać te czynności w innych aplikacjach.

Co więcej, niektóre zadania są wykonywane lepiej przez alternatywne rozwiązania. W przypadku niektórych języków poprawa błędów jest skuteczniejsza przy użyciu, np. Google Drive. To dlatego, że pakiet biurowy Google korzysta z sieciowych zasobów i uczy się na przykładzie milionów stron internetowych.

Word się zestarzał. Najnowsze zmiany, niedawno implementowane, zostały wprowadzone za późno. Wyraźnie widać stagnację, która sprawia, że coraz więcej osób przesiada się na inne oprogramowanie.

Google Trends

Na podstawie danych z Google Trends możemy zaobserwować wzrost popularności Google Drive w porównaniu do Microsoft Word

Word jest zbyt wierny swoim korzeniom

Z programu Word korzystałem od 1994 roku. Word w wersji 6.0 był prostym i szybkim narzędziem posiadającym zaledwie dwa przyciski i pasek menu. To był doskonały edytor tekstu dla wszystkich tych, którzy szukali prostoty, w pełni kompatybilny z resztą narzędzi systemu Windows.

Microsoft Word 6.0

Dziesięć lat później Word wciąż jest bardzo podobny do swojego pierwowzoru. Wersja dostępna wraz z pakietem Office 2003 wprowadziła co prawda liczne zmiany, jak na przykład kolorowe notatki, wciąż jednak był to bardzo klasyczny edytor tekstu. Jego największym plusem był brak denerwującego, animowanego asystenta – Spinacza. Jego postać pamięta zapewne każdy, kto korzystał z programu Word 97. Na szczęście od wersji Word 2003, asystent ten został domyślnie wyłączony.

Microsoft Word 2003Rewolucją w edytorze Word i całym pakiecie Office była wersja 2007. Wtedy pojawiły się wstążki. W ten sposób wyciągnięto na wierzch wiele możliwości, ale ograniczono dostępną przestrzeń. Później wprowadzono wersję 2010, która była udoskonaleniem wcześniejszej. Użytkownik jednak mógł czuć się przytłoczony nadmiarem funkcji, zamiast skupiać się na tekście. Wraz z Word 2013, dostępnym w ramach pakietu Office 365, znów nasz dokument został postawiony na pierwszym miejscu.

Porównanie wersji Word z 1991 i 2013 roku: Znów liczy się tekst

Google Drive i Evernote są prostsze i lepiej połączone

Word 2013 to najlepsze, co mogło przytrafić się temu pakietowi biurowemu w ostatnich latach. Wydaje się jednak, że zmiany te pojawiły się zbyt późno. Tradycyjne aplikacje komputerowe zostały wyparte przez rozwiązania oparte o chmurę, przeglądarkę i urządzenia mobilne. Google Drive oraz Evernote pozwoliły na edycję tekstów wszędzie, od przeglądarki do telefonów komórkowych i tabletów.

Evernote

W obu przypadkach mamy do czynienia z niezwykle minimalistycznymi i prostymi programami. Co najważniejsze, synchronizują się one z chmurą, dzięki czemu w łatwy sposób możemy współpracować z innymi osobami, czy odczytywać i edytować dane na wielu urządzeniach. W dodatku zostało zmniejszone ryzyko utraty danych. Również dzięki tym aplikacjom nie musimy już przesyłać sobie danych między komputerami za pomocą e-maili czy przenosić je na dyskach USB.

Dropbox w Word

Aby dodać Dropboxa do Worda 2013 trzeba korzystać z dodatkowych trików.

Bardzo dużą zaletą tych nowych usług jest wolność. W przeciwieństwie do Microsoft Word zarówno Evernote, jak i Google Drive dostępne są na Linuxa oraz systemy mobilne Android oraz iOS. Oficjalny Word jest dziś dostępny w bardzo ograniczonej wersji na iPhone i wymaga do tego abonamentu.

Kryzys dotknął cały pakiet Office

Microsoft płaci wysoką cenę za swoją powolną reakcję na zmiany i traci powoli na własnym rynku. Symptomem tej sytuacji jest również malejące zainteresowanie pakietem biurowym Microsoftu. Padają słowa o straconej dekadzie. Teraz twórcy Worda muszą się zastanowić, czy nie warto zaoferować użytkownikom swojego czołowego produktu w wersji darmowej.

Word online

Word Web App to interfejs Word 2013 w przeglądarce

Nawet jeżeli Word byłby darmowy, to czy oznacza to, że użytkownicy będą go wybierać? Obecnie ludzie nie rezygnują z Worda na rzecz darmowego LibreOffice, ale właśnie na rzecz Google Drive, czy Evernote.

Cały pakiet Office ma dziś problemy. Podstawowym problemem jest fakt, że dziś głównym obszerem tworzenia dokumentów jest przeglądarka, a nie klasyczne aplikacje desktopowe. Dlatego też, Word w wersji dla internetu, nie może być klonem wersji komputerowej. Musi być tworzony z myślą o przeglądarce.

Co sądzicie o przyszłości Microsoft Word? Korzystacie z pakietu Office?

Powiązane artykuły:

Powiązane programy:

Komentarze w YouTube powiązane z Google+. Czy to oznacza koniec chamstwa?

Od teraz, komentarze na YouTube są wspierane przez system komentarzy z Google Plus. Pisaliśmy już o tym we wrześniu, a dziś ta opcja została domyślnie wprowadzona w całym serwisie. Od teraz, każdy ktoś zechce skomentować wideo, będzie musiał zrobić to korzystając ze swojego konta Google i Google+. Dlaczego?

Nowe komentarze w YouTube

Ma to wpłynąć na jakość komentarzy, zmniejszyć liczbę wulgarnych, czy pozbawionych sensu opinii. Jeśli nie macie konta Google, dodanie komentarza będzie po prostu niemożliwe.

Zmiana ta, ma też na celu promowanie komentarzy o lepszej jakości oraz tych, które pochodzą od osób znanych nam z naszych kręgów Google+.  Podczas dodawania swojej opinii pod konkretnym wideo, będzie można też wybrać jej zasięg – publiczny, lub udostępnić go tylko osobom z naszego kręgu znajomych.

Komentarz YouTubeWłaściciele kanałów, a nawet osoby, które wrzucają wideo na YouTube tylko sporadycznie też powinny być zadowolone ze zmiany. Teraz moderacja będzie dużo prostsza – można będzie sprawdzić komentarze przed publikacją lub włączyć “czarną listę” i dopisywać na nią wulgarne lub niepożądane słownictwo.

Jesteście zadowoleni z takiej zmiany?

Powiązane aplikacje:

Powiązane artykuły: